Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
W Y D A R Z E N I A

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Kościół.Polska.Świat.Magazyn.
Magazyn

FAKTY - OPINIE - KOMENTARZE

Uduchowieni unoszą się nad miastem cz. 2 czyli Ja też chcę latać!

Albert Wojnar

 

Po co druga część tekstu "Uduchowieni unoszą się nad miastem"? W pierwszej pisałem o tym, że "uduchowieni" chrześcijanie muszą czasami zejść z wyżyn, żeby spotkać się z "normalnymi" ludźmi po to by pomóc im też wejść na wyżyny. Jednak sama zmiana zachowania tych uduchowionych nie wystarczy. Żeby zacząć latać, sam musisz zrobić kilka rzeczy, których nikt nie zrobi za Ciebie. Możesz w tym momencie powiedzieć, że skoro już coś trzeba robić, to to nie jest dla Ciebie, bo nie chcesz się wysilać. Wiedz jednak, że takim sposobem nie dojdziesz do wielkich rzeczy.

 

Bóg jest i bardzo Mu na Tobie zależy. Uwierz w to, że możesz autentycznie w swoim życiu doświadczać tego, że jesteś Jego synem czy córką. Jesteśmy dziećmi Boga dzięki Jezusowi. On jest Synem Boga Ojca i stał się człowiekiem, to właśnie przez to każdy jest teraz dzieckiem Boga, bo Jego Syn stał się takim jak my. Można by to zobrazować słowami Jezusa wypowiedzianymi do swojego Ojca "Ojcze, ja jestem Twoim jedynym Synem, ale stałem się człowiekiem i teraz jestem Twoim Synem z wszystkim tym co człowiecze, dlatego właśnie oni też są Twoimi dziećmi". Oczywiście Jezus nie zrobił jakiegoś głupiego kawału Bogu Ojcu, On sam tego chciał, dlatego posłał Jezusa na ziemię - z miłości do każdego z nas.

 

Skoro Bóg tyle dla Ciebie zrobił, to dlaczego Ty nie miałbyś zrobić czegoś dla Niego... a w zasadzie to tak na prawdę dla siebie. Jeśli nie jesteś przekonany żeby żyć w zgodzie z Bogiem to pomyśl, przecież On jest Miłością, jest tylko tym co dobre i piękne. Nie ma w nim zła, żadnej potępiającej myśli, tylko sama miłość. Nie chcesz doświadczać miłości w swoim życiu? W to nie uwierzę. Spróbuj więc zrobić parę kroków w stronę Boga-Miłości.

 

Po pierwsze uwierz, że Jezus jest Bogiem, który stał się człowiekiem, żeby wszystkie grzechy wziąć na siebie i zapłacić dług, który my zaciągnęliśmy, a którego absolutnie nie bylibyśmy w stanie spłacić. Wyobrażasz to sobie? Jezus przyznał się do wszystkich moich i Twoich grzechów, do wszystkich ukrytych świństw, które popełniamy - przyznał się, tzn. że uznał przed swoim Ojcem, że to On je popełnił i spłacił ten zaciągnięty dług w postaci ceną swojej śmierci. Uwierz, że On tego dokonał z miłości do Ciebie i zmartwychwstał też dla Ciebie, żebyś miał razem z Nim życie wolne od grzechu.

 

Wyznaj przed Nim swoje grzechy i poproś Go o przebaczenie. Wszystkie brudy krwią Jezusa są zmywane z Ciebie. Już nie jesteś niewolnikiem grzechu, ale żyjesz w wolności, w Bożej wolności.

 

Czytaj Słowo Boże. Żeby wiedzieć jak postępować jako Syn Boży musisz się skądś o tym dowiedzieć. Nie próbuj tylko sucho przestrzegać jakichś nakazów i zakazów. Bo możesz powiedzieć sobie "jestem dzieckiem Boga czyli nie mogę tego, tego i tamtego. O, a to muszę tak i tak". Szybko czymś takim się znudzisz, stracisz siły i w wyniku wcale nie będzie Ci się podobać takie życie z Bogiem. Czytaj Pismo Święte i słuchaj - Jezus mówi jak trzeba żyć, ale nie są to tylko suche zakazy. On daje w tym wszystkim radość. Przeczytasz, że Ci, którzy teraz mają pod górkę, są szczególnie błogosławieni przez Boga. Przeczytasz, że cierpienie nie jest bezsensowne i że ma ogromną wartość przed Bogiem. Wyczytasz w jaki sposób poradzić sobie z różnymi grzechami.

 

Módl się. Rozmawiaj z Bogiem. Mów Mu o tym co Cię męczy, a co Cię cieszy. Bóg jest szczęśliwy kiedy może rozmawiać z Tobą. Często wcale nie będziesz czuł Jego obecności, nie będzie Ci się nic chciało, a już na pewno nie rozmawiać z Bogiem, ale On właśnie wtedy będzie jeszcze bliżej Ciebie. Ja wiem, że to dziwnie brzmi, ale tak jest. Bóg nie zawsze daje nam się odczuwać z wielką radością, ale to nie znaczy, że Go przy nas nie ma. On nie jest jakimś kumplem za 5 złotych! To jest Bóg - wierny, niezapierający się swojej miłości, nie zmieniający swojego zdania wobec Ciebie.

 

Uczestnicz w życiu Kościoła. Co to znaczy (bo przyznasz, że brzmi to dziwnie)? Jeśli jesteś katolikiem to żyj sakramentalnie - Bóg dał sakramenty po to, żebyś mógł się oczyścić, kiedy zdarzy Ci się upaść w jakiś brud i nabrać mocy do walki z grzechem. Jeśli jesteś ewangelikiem, to chodź na spotkania swojego zboru. Uwielbieniowe nabożeństwa będą wzmacniać Cię na drodze życia z Bogiem i pokażą Ci, że Bóg na serio żyje i działa wśród ludzi.

 

Po niedługim czasie zauważysz, że nie patrzysz tylko do góry z podziwem na tych, którzy są tymi "uduchowionymi", ale że sam zaczynasz latać, żyć według ducha. Nie jest to jakieś odrealnienie, ale kierowanie się w codzienności Słowami i życiem Boga, dlatego jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, to zrzuć je z siebie, zostaw za plecami i rzuć się bez zastanowienia w stronę Boga. Nie musisz się bać, że Go nie spotkasz. Bóg wychodzi Ci naprzeciw.

 

 

Przeczytaj także:
Uduchowieni unoszą się nad miastem! - cz. 1

KOMENTARZE