Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Wiara

WIARA

Życie po życiu - czy jest?

Aleksandra Sowa-Zduńczyk /Jezus.com.pl

 

Ludzie od początku swego istnienia zakładają, że jest życie po śmierci. Wszystkie religie, łącznie z pierwotnymi, opierały się i nadal się opierają na tym założeniu. Człowiek od wieków miał różne wyobrażenia na temat życia po śmierci, ale prawie zawsze zakładał, że ono istnieje. Współcześnie jednak, w dobie racjonalizmu i rozwoju nauki, wielu ludzi uznaje, że istnieje tylko to, co można naukowo zbadać, co ma uzasadnienie biologiczne, dlatego też uważają śmierć za ostateczny koniec człowieka.

 

Spór między wierzącymi w istnienie nieśmiertelnej duszy a wątpiącymi w to, ciągle trwa. Objawienia osób świętych, zmarłych, doświadczenia mistyczne na pewno nie przemawiają do racjonalnych ateistów. Również dla ludzi wierzących nie zawsze są przekonującym argumentem, który rozwiewa wszelkie wątpliwości. Żyjąc dniem dzisiejszym, z chwili na chwilę, z mnóstwem własnych problemów, często po prostu nie myślimy o śmierci i o tym, co będzie później. Są jednak tacy, którzy nagle, ku swojemu wielkiemu zaskoczeniu, otarli się o śmierć, a wręcz w pewnym sensie jej doświadczyli. Mam na myśli tych, którzy przeszli przez śmierć kliniczną lub śpiączkę. Wiele z tych osób miało doświadczenia tego, co jest po śmierci i dla niejednego z nich stało się to źródłem nawrócenia. Prawie we wszystkich znanych mi relacjach takich ludzi pojawiają się dwa skrajne przeżycia: ciemności, zagrożenia, śmiertelnego lęku oraz niesamowitego światła, w którym nie mogliby przebywać bez szkody dla swojego zdrowia, gdyby spotkali się z nim w ziemskim świecie. Niektóre z tych doświadczeń były bardzo jednoznaczne: w ciemności pojawiały się płomienie lub ktoś, kto oskarżał człowieka doświadczającego tego, wyrzucał mu wszystkie grzechy i zło, które popełnił. W światłości spotykali Boga, który dał im doświadczyć swojej miłości, przebaczenia, uzdrowienia i trwałej przemiany. Zobaczyli niebo i wiedzieli, że do niego należą i kiedyś tam będą. Nie dziwi mnie wcale, że w tym momencie może się niektórym czytelnikom wydawać, że jest to poziom abstrakcji zdecydowanie zbyt wysoki jak dla nich. Faktycznie, może być trudno w to uwierzyć. Są to jednak doświadczenia osób, które autentycznie przeżyły śmierć kliniczną - stan ten został zdiagnozowany przez medycynę i trudno tę diagnozę podważyć. Jako chrześcijanka powiem: Bóg pozwolił im powrócić do życia. Ktoś niewierzący powie po prostu: udało się ich odratować, reanimować. Fakt pozostaje jednak niezmienny: podstawowe czynności życiowe zostały przerwane, a po jakimś czasie wznowione. Czy to jednak oznacza, że to, co przydarzyło się im w międzyczasie jest prawdą? Mogli to wymyślić, owszem, ale dla mnie świadectwem potwierdzającym prawdziwość ich słów jest konkretna przemiana życia, która nastąpiła po tym doświadczeniu. Wielu ludzi, którzy przez to przeszli, było wykształconych, byli to naukowcy i równocześnie ateiści. Ich życie zmieniło się całkowicie, przyjęli Jezusa, bo doświadczyli spotkania z nim. Dlaczego niektórym ludziom było dane takie doświadczenie? Być może potrzebowali aż tak mocnego wstrząsu, by się nawrócić. Może Pan Bóg też chciał, aby opowiadając to dawali o Nim świadectwo innym.

 

Jeżeli chcesz posłuchać świadectwa takich osób, polecam dwa nowe filmy na Opoka.tv: “Przebłysk wieczności” oraz “Do piekła i z powrotem”.

 

Filmy przedstawiają autentyczne świadectwa ludzi, którzy otarli się o śmierć. Mam nadzieję, że skłonią one również nas do refleksji nad swoim życiem. Najważniejsza wiadomość, jaka wynika z ich przesłania jest następująca: obojętnie jak wygląda Twoje życie, jakim jesteś grzesznikiem, ile zła uczyniłeś i jak daleko odszedłeś od Boga, czy w ogóle wierzyłeś w Jego istnienie - póki żyjesz nigdy nie jest za późno, by wezwać Jego pomocy, Jego zbawienia - On Ci pomoże. Wielu z tych, którzy opowiadają o swoich przeżyciach, było bardzo daleko od Boga. Na łożu śmierci, często dzięki temu, że ktoś się za nich modlił, nawrócili się, wezwali Jezusa i dzięki temu zostali ocaleni, a On przemienił ich życie. Dzisiaj świadczą o tym, że Bóg jest. Jeżeli Ty sam jesteś daleko od Niego, nie czekaj na ostatni moment - nie wiesz, co jest przed Tobą, kiedy umrzesz i będziesz musiał stanąć przed Bogiem - być może nie będziesz miał tej łaski, którą mieli oni i nie zdążysz się w ostatniej chwili nawrócić. Zwróć się do Niego już teraz, w tym momencie. Bóg patrzy na Twoje serce i widzi też Twoje intencje, widzi, czy szczerze Go szukasz. On chce byś miał szczęśliwe życie, zarówno tutaj na ziemi, jak i w niebie. Już teraz chce uleczyć to wszystko, co Cię boli i rani - ale to Ty musisz chcieć, musisz podjąć tę decyzję, spełnić akt woli. Potem On już Cię poprowadzi!

KOMENTARZE

Imię

E-mail