


ks. Krzysztof Gembara
Pierwsza Niedziela Wielkiego Postu na dobre wprowadza nas w czas szczególnej pokuty za nasze grzechy związanej z wieloma wyrzeczeniami.
W pierwszej chwili taką postawę kojarzymy z przepraszaniem Boga za popełnione zło i odstępstwo od wiary wskutek uległości szatanowi i braku walki jego pokusami. Wielu z nas z pewnością powie, że nie chce grzeszyć, jednak jest całkiem inaczej. Z powodu grzechu pierwszych rodziców, natura ludzka zatraciła możliwość pełnego poznania Boga i życia w Jego Miłości. Mimo utraty tak wielkiego DARU miłości Bożej, człowiek nie szczędził sił, by odzyskać to co wcześniej utracił. Jedyną przeszkodą człowieka jest szatan, który z całej swej mocy próbuje przeszkodzić mu w powrocie do życia w jedności z Bogiem. Dlatego najlepszym sposobem szatana było przedstawienie alternatywnej miłości i według niego wcale nie gorszej od tej którą oferuje Bóg. Jeżeli faktycznie mamy do czynienia z dwiema ofertami miłości, to nie pozostaje nic innego jak dokonać krótkiego porównania. Wystarczy je oprzeć na konkretnych postawach, które akurat zaprezentowali - Jezus i Szatan - w dzisiejszej ewangelii. Zacznijmy od Miłości prezentowanej przez Szatana:
Teraz spójrzmy na miłość prezentowaną przez Chrystusa i podpartą pytaniami:
Z porównań tych dowiadujemy się, że pierwsza miłość prowadzi do egoizmu które wyzbywa człowieka z wszelkiej istoty dobra trwałego i duchowego osadzonego w Bogu. To co oferuje szatan to pseudo miłość, która nie potrafi ofiarować siebie a co najwyżej coś! Natomiast istotą prawdziwej miłości nie jest COŚ ale KTOŚ! Ten KTOŚ nie wystawia bliźniego na próbę, a raczej pomaga w dążeniu do dobra wspólnym wysiłkiem, w przyjęciu postawy wyrzeczenia i ofiary. Tą postawą żyje Chrystus, który szuka CIEBIE bracie i siostro, a nie siebie! Jest On przy tobie w każdej chwili z tą samą duchową mocą miłości, która udzielała się Mu na pustyni danej od Boga Ojca. Chrystus nie wystawia na próbę, lecz z wielką delikatnością wspiera cię w twoim dobrym i działaniu - niejednokrotnie nacechowanym wyrzeczeniem i ofiarą - tak, byś nie poczuł się na siłę wyręczany i zmuszany. On również wesprze cię w walce z pokusami szatańskimi i grzechem tak samo jak wsparty był niewidzialną ręką miłości Ojcowskiej. Jezus nie tyle przychodzi do CIEBIE ze współczuciem, co duchowym wsparciem usłyszanym z ust Bożych, bo Pan mówi (w słowach dzisiejszego psalmu):
Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie, osłonię go, bo poznał moje imię.
Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham i będę z nim w utrapieniu,
wyzwolę go i sławą obdarzę” (Ps 91, 10-15).