Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Wiara

WIARA

Po co komu post?

Aleksandra Sowa-Zduńczyk /Jezus.com.pl

 

Środą Popielcową rozpoczynamy Wielki Post. Rok w rok, zawsze przed świętami Zmartwychwstania Pańskiego przeżywamy ten okres przygotowania. Dla mnie osobiście to 21 Wielki Post w życiu - aż tyle i tylko tyle razy przeżywałam już ten specyficzny czas.

 

Większości katolików Wielki Post kojarzy się z postanowieniami, a te z odmawianiem sobie czegoś - od słodyczy począwszy, na wszystkim oprócz chleba i wody skończywszy. Są też bardziej oryginalne postanowienia - można nie oglądać telewizji, nie chodzić do kina, czy odmówić sobie innych przyjemności. Bez względu na to, czy „praktyki postne”, które podejmujemy są bardziej czy mniej prozaiczne trzeba sobie zadać zasadnicze pytanie: po co nam w ogóle okres postu?

 

By znaleźć odpowiedź można też zadać inne pytanie: po co Jezusowi był post, wyjście na pustynię? Opisy ewangeliczne mówią zgodnie, że czas ten spędzał przede wszystkim na modlitwie, a więc chyba nie będzie błędem, jeśli uznamy, że Jezus chciał być po prostu bliżej Ojca.

 

Świat, w którym żyjemy, NASZ świat, jest przeniknięty konsumpcjonizmem. Myślę, że nikt nie ma co do tego wątpliwości. Gdyby jednak takowe się pojawiły proponuję krótki eksperyment: wyjdź na ulicę centrum jakiegoś większego miasta i rozejrzyj się wkoło. Jeśli masz tyle szczęścia, co ja w tej chwili, i masz wystarczająco dobry widok z okna, to pobłażając własnemu lenistwu nie musisz nawet wychodzić na zimne powietrze. Kiedy przyjrzysz się dokładnie, zaobserwujesz pewnie dość podobny obraz, do tego, który ja widzę: na przystankach autobusowych i niektórych środkach lokomocji wielkie reklamy, które próbują przekonać przechodniów, że zdobycie takich spodni, butów, samochodu, czy kawy jest im absolutnie niezbędne do szczęścia; ludzie spieszą w swoje strony - z aktówkami, laptopami i torbami pełnymi zakupów w ręku. Po niektórych starszych damach widać, że zakupy, jakie zrobiły przerastają trochę ich siły fizyczne. Wśród młodych ludzi oczekujących na przystanku na autobus istna rewia mody - prześcigają się w oryginalności fryzur, markowych ubraniach i najmodniejszych zestawieniach kolorów. Można by jeszcze poszerzyć ten obraz, ale myślę, że nie ma takiej potrzeby. Ogólne nastawienie społeczeństwa wyraża się w słowie „mieć” - coraz więcej, coraz lepsze, coraz modniejsze, coraz droższe. Jednocześnie jesteśmy przyzwyczajeni, że mieć trzeba zaraz, natychmiast. Dzięki rozwojowi techniki wiele rzeczy dzieje się szybciej. Kiedyś tygodniami czekało się na list kogoś z zagranicy - dziś wysyłamy maila, sms i już jest. Robimy pstryk i włącza się komputer, zapala się światło itd. W ciągu kilku godzin jesteśmy w stanie pokonać odległość, którą kiedyś pokonywało się w kilka miesięcy, np. z Europy do Ameryki.

 

Obserwując to wszystko z jednej strony bardzo się cieszę. Lubię kupować ubrania, cieszę się, że kiedy chcę porozmawiać z kimś z moich bliskich w każdej chwili mogę zadzwonić czy napisać, a nie muszę czekać nieskończenie długo. W internecie mogę znaleźć prawie wszystkie potrzebne mi informacje, z łatwością mogę się dowiedzieć, co dzieje się na świecie. Myślę, że to jest bardzo dobre i zresztą zgodne z Bożym zamysłem - Bóg dał człowiekowi wszystkie zdolności, które pozwoliły tak rozwinąć cywilizację i powiedział „Czyńcie sobie ziemię poddaną”.

 

No właśnie - pytanie tylko czy faktycznie myślimy w ten sposób? Wydaje mi się, że bardzo często zapominamy o dwóch sprawach: o wdzięczności i o zależności od Boga. Przyglądając się chociażby toczącej się dyskusji wokół bioetyki, czy rozwojowi genetyki, odnoszę wrażenie, że człowiek współczesny za bardzo wierzy w swoje możliwości, wydaje mu się, że może wszystko, a jeśli nawet nie, to jest to wyłącznie kwestia czasu. Często robi z siebie pana życia i śmierci.

 

Być może odmawianie sobie w Wielkim Poście rzeczy i przyjemności, których nie brakuje nam na co dzień, pozwoli nam chociaż na chwilę wyrwać się z otaczającego nas materializmu i uświadomi nam naszą zależność od Boga. Może dzięki temu przypomnimy sobie, że wszystko, co mamy skądś pochodzi, od Kogoś to otrzymaliśmy i wcale nie jest oczywiste, że musimy to mieć, ani nam się to nie należy... Sądzę, że właśnie dzisiaj Wielki Post jest dużo bardziej potrzebny człowiekowi niż kiedykolwiek wcześniej w historii - ma nas nauczyć właśnie tej wdzięczności i zależności. A nic nie robi tak nie zbliża do siebie dwóch osób jak poczucie zależności. Taki też był cel Jezusowego wychodzenia na pustynię: chciał być bliżej Ojca. Jeśli taki punkt widzenia Cię przekonuje, robiąc sobie postanowienie wielkopostne zastanów się, co najbardziej pomoże Ci nauczyć się wdzięczności  i zależności od Boga.

 

Możliwe też, że dla Ciebie osobiście Wielki Post ma zupełnie inny sens i Jezus inaczej chce Cię pociągać ku sobie - jeśli tak jest, odkryj swój własny sposób przeżywania tego czasu!

KOMENTARZE

Imię

E-mail