Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Wiara

WIARA

O co chodzi temu Bogu?

Anna Sitarska /Jezus.com.pl

 

Znasz takie momenty? Coś się nie udaje, niepowodzenie w pracy, w szkole, jakieś trudności w domu... Dziwny wewnętrzny niepokój, poczucie szarości i przeciętności. Niespełnione zakochanie, tęsknota za radością i chęcią życia... Pragnienie spełnienia tak bardzo subiektywnie postrzeganego. Wobec takich ukłuć serca na naszej twarzy widać unoszącą się brew, zmarszczone czoło i rodzi się myśl: o co chodzi temu Bogu? Czy jestem zabawką w Jego dłoni, jakąś marionetką? Jak On patrzy na mnie? Jak blisko jest, jak daleko ode mnie bywa? Czy to co mnie dotyka jest pod Jego kontrolą i czy mogę się czuć bezpieczny?

 

Istotą chrześcijaństwa nie jest dążenie do doskonałości. Nie jest nią również to, co człowiek może dać i daje Bogu. Istotą chrześcijaństwa jest to, co Bóg daje człowiekowi! Czy my możemy dać Bogu tak wiele, by Go uszczęśliwić- to pytanie jest drugoplanowe... Będąc chrześcijaninem dostrzegamy, że nie byłoby naszego zwrócenia się do Boga, gdyby On pierwszy na nas z miłością nie spojrzał.

 

Miłość Boga do nas uprzedza nawet naszą myśl o Nim. On stworzył nas i wtedy też nazywał po imieniu, czyli określał naszą istotę. W znaczeniu biblijnym nadanie nazwy jest równoznaczne z pełną znajomością kogoś lub czegoś. To poznanie kogoś na wskroś, w stopniu doskonałym. Tylko ktoś, kto zna dogłębnie, może nadać imię. Tym imieniem obdarzył Cię Pan, bo stworzył Cię, ukochał i zna Cię, nawet jeśli Ty Go nie znasz.

 

Bóg stworzył nas nie dla kaprysu - zrobił to, bo Miłość Trzech Osób Boskich była pełna i w takim nadmiarze, że rozlała się na cały świat. Ojciec, Syn i Duch Święty tak się kochają, że zapraszają nas, ludzi, do udziału w tej Radości Kochania!

 

Kochany Bracie, kochana  Siostro! Jeśli myślisz, że miłość Boga do Ciebie jest bliżej nieokreśloną emocją, niemożliwą do materialnego zauważenia, to tym szczególniej zapraszam Cię do refleksji nad dziełami Bożymi. To co jest stworzone zaistniało z myślą o Tobie!

 

Bóg stworzył świat dobrym i pięknym. Oddzielił wodę od lądu, światło od ciemności i wypełniał stworzeniami całe swoje dzieło. Po co tyle gatunków ptaków, kwiatów, drzew...? Czy konieczna jest taka wielość? Od lewkonii, poprzez konwalie, niezapominajki, krokusy, tulipany, stokrotki, azalie... Czy któryś z tych kwiatów jest Twoim ulubionym? Nie wszystkim on się podoba, a Pan stwarzając taką mnogość kwiatów przewidział Twoje upodobania, pragnienia i chce je zaspokajać. Mnogość gatunków drzew, ptaków ma uszczęśliwiać Twoje oko! To Jego pierwsze słowo miłosne do Ciebie...

Bóg podzielił dobę na dzień, czas pracy, i noc - odpoczynek. Zaszczepił w człowieku potrzebę pracy i relaksu, by nasze życie czerpało radość z wielu wymiarów funkcjonowania. Podobnie w cyklu przyrody są różnorodne bodźce, które porządkują i harmonizują człowieka. Czujemy się bezpiecznie w środowisku natury, które jest dla nas przewidywalne. Stąd wiosna, czas zasiewania, cieszenia się ożywionym po chłodach zimowych środowiskiem; lato pełne słońca, dające człowiekowi mnogość warzyw, słodkich owoców; jesień jako czas zbierania tego, co zasiane zostało wiosną i zima- czas zamrożenia upraw, spożywania z owoców pracy, skulenia pod kołdrą puchu...Pan zechciał podarować nam różnorodność, byśmy tęsknili za wiosną i piękniej przez to ją przeżywali. Zaprogramował świat wokół tak, by dostosować go do naszych potrzeb estetycznych, egzystencjalnych, fizycznych...

Pomyśl o dzisiejszym obiedzie. Grymasiłeś? Jakieś warzywa czy mięso Ci nie smakowały? Wolałbyś pewnie zjeść coś innego... coś, na co masz apetyt od jakiegoś czasu... To Bóg rozpieścił Cię i przyzwyczaił do różnorodności warzyw, owoców, mięs, napojów... Dał Ci tego tak wiele, że nie zauważasz tego ogromu darów, ale jedne wolisz od innych. Pan w raju zasadził tyle drzew, a każde innego rodzaju- i po co aż tyle? W świecie przyrody niczemu taka mnogość nie służy ani roślinom, ani zwierzętom... Bóg znając Cię i Twoją słabość do konkretnych owoców i warzyw uwzględnił to, co lubisz. Tak jak uwzględnił to, co lubi Twój brat czy siostra! Pan poznał Cię i chce byś zauważył to, co dał Ci ku Twemu uszczęśliwieniu!

 

Jednak zapewnienie Ci pożywienia, uregulowanie cyklu przyrody, byś w niej umiał dobrze funkcjonować, nie było w oczach Boga wystarczające. Pan chciał, byś mógł tą radość podziwiania zieleni traw, wąchania barwnych kwiatów, upajania się słodyczą owocowych soków, dzielić z kimś bliskim! Mężczyzna miał w raju wszystko, co konieczne do życia, ale Bóg zechciał go rozradować i powiedział: Niedobrze jest, by człowiek był sam! I stworzona została kobieta, by mogli cieszyć się sobą na wzajem, bo cała mnogość roślin i zwierząt nie mogła przecież zrozumieć i ukochać człowieka. Jak wielką wartością są ludzie, którzy żyją z Tobą, obok Ciebie! Są, kochają Cię i rozumieją (jakkolwiek niezgrabnie im to wychodzi)! Twoje ciało z pewnością przeżyłoby bez nich. A duch? Cokolwiek jest dookoła nas, przyroda, tym bardziej jakieś sprzęty, nie radują, gdy zagarniamy je tylko dla siebie. Nie cieszą, gdy nie mamy komu ich pokazać i z kim się nimi podzielić. A tylko drugi człowiek jest w stanie zrozumieć nas, zaakceptować, przyjąć. I dlatego Pan tak Cię stworzył, byś żył obok drugiego człowieka. Nim pomyślałeś o pragnieniu bliskości, Pan Bóg już tulił Cię do swojego serca i trzymał w swej dłoni. Karmi Cię słodkościami i witaminami, nosi i pielęgnuje, przygląda Ci się z uśmiechem, gdy zasypiasz i  czoło ma poorane zmarszczkami na widok Twojego smutku. I nic tu nie zmienia Twój stan „odczuwania”, czy czujesz Go czy nie, czy widzisz Jego dzieła, „świecidełka”, którymi Cię uszczęśliwia czy raczej układanki, którymi mobilizuje do myślenia. Pan trzyma Cię w swojej dłoni...

Tak jak miłość rodziców jest wcześniejsza od naszych narodzin, a co dopiero pełnego stanu zrozumienia czy świadomości, tak miłość Pana, Boga naszego jest znacznie wcześniejsza od człowieczej miłości. Co więcej, nawet jeśli zabraknie kiedyś tej miłości ludzkiej albo nawet nie było jej od początku, miłość Boga względem Ciebie była zawsze. Pan ukochał Cię pierwszy, nim przyszedłeś na świat wybrał Cię do szczęśliwego życia. Twoja miłość do Boga nie jest czymś do opatentowania - to był Jego pomysł, to On Cię wcześniej umiłował. A Twoja miłość i wdzięczność jest odpowiedzią na Jego inicjatywę! Tak jest, i tylko tak! Niech nasza pycha nigdy nie karmi się wyobrażaniem o  łaskawym kochaniu Boga, jako takim, które wychodzi od nas, dociera do Niego, i powraca do ludzi. To Jego miłość jest genezą i źródłem wszystkiego. Bo Bóg tyle już pokazał, a wciąż jest Tajemnicą, by nas rozradować Sobą do końca, po śmierci. Mamy na co czekać! Bo ma dla nas jeszcze więcej...

KOMENTARZE

Imię

E-mail