Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Wiara

WIARA

(Nie) po ludzku

Anna Sitarska /Jezus.com.pl

 

Chcesz miłości łaskawej dla Twojego ducha, emocji, ciała. To zrozumiałe. A boisz się skrajności - tego, że to co erotyczne musi być od razu wyuzdaną pornografią. Możliwa jest miłość. Miłość prawdziwa i ludzka.

 

Spróbuj wyobrazić sobie taką sytuację...

 

Ona patrzy na niego... marzy o tym, by ją pocałował. Rozczula ją to, ale i wizja taka upają ją jak wino. Czuje jego zapach, szept jego imienia zlewa się z tym słodkim zapachem. Chciałaby, żeby pociągnął ją za sobą, by uciekli razem. On delikatnie nie pozwala jej na takie zamknięcie, więc tym bardziej chce by przebywając pośród innych, tak teraz uczyli się bycia razem

 

Dziewczyna ma świadomość swojej niepowtarzalnej urody, ale widzi też swoje skazy. Chciałaby, by młody  Mężczyzna pokazał jej, gdzie mieszka, gdzie przebywa, by ona mogła tam się schronić. By tam mogła już przy nim zostać.

 

Mężczyzna jest pełen zachwytu dla jej kobiecości. Zauważa jej zgrabną sylwetkę, rozkochany jest w dziewczęcych policzkach. Widzi jej oczy. Błyszczące z zachwytu, pełne spokoju, ale i nadziei.

 

Świat wokół nich stale się zmienia, a oni zapatrzeni w siebie mają wrażenie chaosu na zewnątrz.  Odróżniają jedynie swoje barwy...

 

Przebywają wśród znajomych. Towarzyszy im śpiew, taniec, radość... Oboje są rozrywani, każdy chce ich z nimi zamienić słowo, poplotkować... A Kobieta i Mężczyzna cieszą się tym towarzystwem, przypomina im ono o rzeczywistości. Ona chcąc radować się jego bliskością, czuje, że słabnie z pragnienia...

 

Krajobraz się zmienia... chłodne poranne powietrze, pomarańczowe smugi budzącego się słońca między drzewami. Mężczyzna woła: „Chodź, zobacz! Wiosnę już czuć w powietrzu! Spójrz, już pąki są widoczne, słychać szczebiot ptaków. Tylko czekać, aż wszystko wokół zacznie dojrzewać!” Słychać radość i fascynację w jego głosie. I po chwili, jakby mu czegoś brakowało, szepcze łagodnie: „Chodź tu do mnie...”.

 

Ona z samego rana już tęskni za wieczorem, chciałaby by już wrócił do niej, by był blisko.

 

Środek nocy. Dziewczyna budzi się... Budzi ją brak ciepła, którego trochę już posmakowała. Jest w stanie o tej porze wybiec z domu, by szukać tego Mężczyzny, którego tak pragnie. Czuje, że nie cofnie się nawet widząc gromadę mężczyzn, i zamiast uciekać, ominąć ich, z rozpalonymi szaleństwem zakochania oczyma będzie w stanie zapytać: ”Czy widzieliście może mężczyznę niepodobnego do innych? Dobrze zbudowanego niebieskookiego bruneta?”. Zapewne po chwili dostrzeże go, niewyraźną, zamazaną sylwetkę, wokół której zimne nocne powietrze prawie się rozstępuje. To tylko sen...  

 

On widzi młodą Kobietę w innej sytuacji. Rozgrzana snem, zaniepokojona brakiem jego obecności wydaje mu się niesamowicie krucha. Czuje, że takie delikatne piękno, każdy szczegół: buzia świeża, naturalna, delikatne zarysowane kształtne piersi, każdy taki szczegół tego co ją stanowi, chce ochraniać i karmić się nim.

 

Oboje pragną swojej bliskości. Każde jest pełne zachwytu dla drugiego, gotowe do oddania wszystkiego, a cierpliwi są jeszcze w tym pragnieniu...Chcą siebie na wyłączność, bo każde pragnienie pozbawione tej wyłączności będzie pozbawione także autentycznego oddania. Przeczuwają, że spotkanie, na które czekają stanie się dopełnieniem tego, co w nich już się zaczęło. I dopiero wtedy, gdy poznają się naprawdę, decydują, że wybierają świadomie siebie. Nieodwołalnie.  

 

Mężczyzna mówi: „Twoje oczy niepokoją mnie, odwróć je ode mnie. Tak śliczna jesteś, tak wyjątkowa, tak urzekasz mnie sobą. Moja czysta, taka słodka!”.

 

Pojawia się ogród pełen zieleniejących już drzew...

 

Kobieta tęskni za budzącą się do życia przyrodą. Kiedy spotkała mężczyznę odchodziła powoli w niepamięć zima... a ona sama dojrzewała, ich więź pogłębiała się... teraz już drzewa wydają owoce. Wszystko wokół rozkwita pełnią życia.

 

Poślubiona jest już mężczyźnie i cieszy ją to, że czuje się upragniona przez niego. On, przygotowujący się do tej relacji, hamujący swoje instynkty, teraz  otwiera się z radością na całą swoją ukochaną. Na jej reakcje, na emocje, na jej ciało, które daje jemu wytchnienie i schronienie...

 

Ona teraz chce dać mu to wszystko, co dla niego gromadziła, co dla niego w sobie chowała. Oddać owoce swojej troski i wysiłku.

 

Oto przed Tobą, Mężczyzno, winnica Twoja, już Twoja własna...

 

Zadziwia Cię takie spojrzenie na miłość? Gorszy taka subtelna erotyka? Taki taniec gotowy przyjąć wszystko i oddać wszystko? A może powiesz, że brak tu realizmu?

 

Autor tej opowieści życzy wszystkim takich uniesień osadzonych w prawdziwej akceptacji siebie jako ludzi.  Jego intencją jest, by każdy odbiorca zachwycił się takim modelem kochania. By wyłączności Mężczyzny i Kobiety była zasadniczą cechą takiej miłości. Bo ona jest do urzeczywistnienia! Także ten spokój wewnętrzny i bezpieczeństwo.

 

A co zrobisz jak dowiesz się, że Autorem takiego scenariusza Miłości jest... Bóg? I że historię tę nazwał „Pieśnią nad Pieśniami”...?

KOMENTARZE

Imię

E-mail