Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Wiara

WIARA

Niełatwe miłosierdzie

Aleksandra Sowa-Zduńczyk /Jezus.com.pl

 

Chrześcijanin ma przebaczać każdemu. Oczywista i powszechnie znana prawda. Teoretycznie - owszem. A praktycznie? To już gorzej. W życiu codziennym często okazuje się, że w dziedzinie miłosierdzia jesteśmy świetnymi teoretykami...

 

Przebaczenie... Słowo bardzo często powtarzane w chrześcijaństwie. Myślę, że każdy zna fragment Ewangelii wg św. Mateusza, w którym Piotr pyta Jezusa ile razy ma przebaczać. Czy aż siedem? Jezus zaskakuje swoją odpowiedzią nie tylko samego Piotra, ale i innych apostołów, a także nas dzisiaj żyjących - nie siedem a siedemdziesiąt siedem razy trzeba przebaczać temu, kto przeciwko nam zawinił. Warto w tym momencie uświadomić sobie, że „liczba siedemdziesiąt siedem jest nawiązaniem do Starego Testamentu, do sytuacji po grzechu pierworodnym, kiedy ludzie zapałali nienawiścią i pragnieniem zemsty. Znany z Księgi Rodzaju Lamek postanowił mścić się aż siedemdziesiąt siedem razy (Rdz 4,24). Światu zemsty i nienawiści, stworzonemu przez grzesznego człowieka, Jezus przeciwstawił świat siedemdziesięciosiedmiokrotnego, czyli bezgranicznego przebaczenia”. (Przypis do Mt 18,21-35, Pismo Święte Nowego Testamentu, Nowy przekład z języków oryginalnych z komentarzem, 2005)

 

Mamy więc przebaczać zawsze, każdemu, kto przeciwko nam zawini. Wiemy o tym nie od dzisiaj. A jak to wygląda w praktyce? W życiu codziennym zdarza się wiele sytuacji, w których wchodzimy z kimś w konflikt. Pomyśl o swoich najbliższych - mama, tata, mąż, żona, dziecko, przyjaciele... Jak niewiele trzeba, żeby w tych relacjach, bądź co bądź najważniejszych, zaiskrzyło... Jedno przykre słowo, niespełniona prośba, brak zainteresowania i już zaczynasz się źle czuć, psuje Ci się humor. Łatwo się zdenerwować, a o ile trudniej to naprawić... Tak często zdarza nam się zasklepiać w swoim gniewie, złości, niechęci. Zamykamy się przed drugą osobą i w naszej wyobraźni, w sercu nawarstwia się niechęć - wszystkie kolejne gesty i słowa odbieramy już z odpowiednim nastawieniem, które wypracowała w nas złość. Często też czekamy, że ta druga osoba pierwsza wyciągnie rękę - bo przecież to jej/jego wina. I nagle okazuje się, że to przebaczanie, które w teorii jest takie oczywiste, w życiu jest jednym z najtrudniejszych wyzwań chrześcijaństwa...

 

Dlaczego właściwie przebaczanie jest takie ważne? Myślę, że powody są co najmniej dwa. Po pierwsze: nieprzebaczając jesteśmy nikczemnikami i niewdzięcznikami. Nie, nie, nie chodzi mi o relację z drugim człowiekiem, chodzi mi o coś znacznie ważniejszego. Św. Mateusz zapisał w swojej Ewangelii przypowieść Jezusa o niewdzięcznym słudze, który uprosił u swojego pana darowanie niewyobrażalnie wielkiego długu, którego nie byłby w stanie nigdy spłacić. Jak tylko wyszedł od swego pana, spotkał innego sługę, który był jemu winny pieniądze. Ten prosił go, by mógł oddać później, bo w danej chwili nie miał z czego zapłacić. Mimo, że suma, którą powinien oddać współsługa była nieporównywalnie mniejsza od długu, który przed chwilą pan mu darował, ów niegodziwy sługa wtrącił swego dłużnika do więzienia i kazał sobie zwrócić całą kwotę. Za każdym razem, kiedy słucham tej historii burzy się we mnie krew i oburza mnie nikczemność sługi, któremu darowano wielki dług. W rzeczywistości jednak każdy z nas zachowuje się tak samo nieprzebaczając drugiemu. Zastanów się ile Bóg już Ci przebaczył? Za nami Święta Zmartwychwstania Pańskiego. W Wielki Piątek rozważaliśmy tajemnicę ofiary Chrystusa - tak ciężką krwią okupił nasze zbawienie, nasze przebaczenie grzechów. Teraz wystarczy, że przychodzimy do Niego, klękamy u kratek konfesjonału i Jezus, za pośrednictwem kapłana, przebacza nam wszystko. Dosłownie wszystko. Sam najlepiej wiesz, w jakie bagno zdarza Ci się wpadać, co masz „na koncie”. Jezus przebacza każdemu człowiekowi każdy grzech, od tych najcięższych: zbrodni, zdrad, gwałtów, okradania, nienawiści, poprzez kłótnie, krzywdy, które wyrządzamy innym, zazdrość, nieżyczliwość, złość, lenistwo, zaniedbania - każdy mógłby stworzyć pewnie własną listę - coś wykreślić, wiele dopisać... Wystarczy zobaczyć zło, które popełniłeś i poprosić Jezusa - On wszystko przebacza, tak wielkie jest Jego miłosierdzie. A nasze miłosierdzie? Czy potrafimy być miłosierni? Czy Ty jesteś miłosierny? Zobacz, jak wiele rzeczy spośród tych, które my mamy do przebaczenia innym, jest śmiesznie małych w stosunku do tego, co przebacza nam Jezus. Oczywiście, zdarzają się bardzo trudne sytuacje, kiedy ktoś wyrządza nam wielką krzywdę. Wtedy przebaczenie często jest dłuższym procesem, który ma swoje etapy, najważniejszym i pierwszym jest jednak chęć i wola przebaczenia. To bardzo trudne. Jezus nie zostawia nas jednak samych. On chce nas uczyć przebaczenia, zależy Mu na tym, abyśmy potrafili przebaczać wszystko, bo tylko w ten sposób nasze serce będzie wolne.

 

W tym miejscu dochodzimy do drugiego powodu, dla którego mamy przebaczać - nieprzebaczenie to potworna choroba, to jeden z najniebezpieczniejszych grzechów, bo gryzie nas i pożera od wewnątrz, a my często żyjąc szybko i nieuważnie, nie zdajemy sobie z tego nawet sprawy, nie myślimy o tym. Antoine de Saint-Exupery w „Małym Księciu” pisze o niebezpieczeństwie baobabów dla małej planety Małego Księcia - myślę, że nieprzebaczenie to takie baobaby, które zagrażają naszemu sercu: „Otóż na planecie Małego Księcia były ziarna straszliwe. Ziarna baobabu. (...) Kiedy baobab wyrośnie, to na wyrwanie go jest za późno i nigdy już nie można się go pozbyć. Zajmie całą planetę. Przeorze ją korzeniami. A jeżeli planeta jest mała, a baobabów jest dużo, to one ją rozsadzają.” Jezus zna niebezpieczeństwo nieprzebaczenia. Nie chce, abyśmy hodowali w sercach „ziarna baobabów”!

 

W niedzielę obchodzimy Święto Bożego Miłosierdzia. Panu Jezusowi bardzo zależało na tym, by takie święto było, prosił św. Siostrę Faustynę, by o to się postarała. Pan Jezus pokazuje nam w ten sposób Siebie, swoje Miłosierne Serce, i zdaje się mówić: Spójrzcie na Mnie - uczcie się ode Mnie miłosierdzia! Bogu zależy na nas, dlatego pragnie, żebyśmy przyjęli Jego miłosierdzie, prosili Go o przebaczenie i przyjmowali je, bo On chce nam je dać. Bóg pragnie też, abyśmy sami byli miłosierni, abyśmy potrafili przebaczać wszystko i byli w ten sposób wolni i zdrowi duchowo! W Piśmie Świętym Jezus mówi: „Bądźcie miłosierni jak Ojciec Wasz jest miłosierny!” Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Być może właśnie miłosierdzie, umiejętność przebaczania, jest najlepszym wyznacznikiem podobieństwa do Ojca, czyli człowieczeństwa?

KOMENTARZE

Imię

E-mail