Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Wiara

WIARA

Jestem grzesznikiem!

Jezus.com.pl   

 

Doświadczenie wielu ludzi, także chrześcijan można porównać do Syzyfa, który ciągle wspina się na górę, by za chwilę znaleźć się u jej stóp. Choć wadaje się tak blisko szczytu i zupełnie nowego spojrzenia na wszystko wokół, znowu leży na ziemi przywalony kamieniem. Rozważaliśmy prawdę o Bożej miłości. Wyznaliśmy Bogu, że wierzymy, że kocha nas takimi jakimi jesteśmy, bez żadnych warunków, ale dlatego, że jesteśmy Jego dziećmi, dlatego, że On jest dobry. Ta prawda jednak wydaje się kłócić się z naszym doświadczeniem.

 

Skoro Boża miłość ciągle obficie wręcz zalewa nasz życie, cały świat, mnie, to dlaczego tyle nieszczęścia, tyle rozbicia, podziałów, ludzkiego cierpienia, wojen. Jak w tym dojrzeć oblicze Ojca? To samo zresztą zauważamy w sobie. Co innego chcemy, a co innego czynimy. W swoich sercach nosimy ciągły niepokój, a w każdym razie dotykamy głębin tego lęku w nas. Często nie potrafimy określić skąd się to w nas bierze? Nasze życie wydaje się ucieczką przed, czy gonitwą niewiadomo za czym. Dlaczego tyle bezsensu w naszym życiu?

 

Te pytania są tak istotne, tak bardzo obecne w każdym człowieku, że byłoby czymś niemożliwym, gdyby słowo Boże, Objawienie na ten temat milczało. Słowo Boże objawia nie tylko tajemnice Boga, ale i rzuca snop światła na człowieka i świat, przenika prawdę o człowieku „aż do szpiku kości”.

 

„Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej” (Rz 3, 23); „wasze winy wykopały przepaść między wami a waszym Bogiem; wasze grzechy zasłoniły Mu oblicze” (Iz 59, 2), „Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka - uczynił go obrazem swej własnej wieczności. A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą” (Mdr 2, 23n).

 

Te wybrane teksty wyraźnie wskazują na rzeczywistość grzechu. Tą barierą, zasłoną dzielącą nas od Boga jest nasz grzech. Przez nasz grzech odwróciliśmy się od Boga, odeszliśmy z Jego Domu. Wybraliśmy swoją drogę. Niestety przypominamy dziurawe naczynia. Stworzone jako dobre, piękne - zostały jednak zniszczone. Zamiast być przepełnione Bożą miłością, jest puste. Przypominamy, ludzi którzy sitkiem chcą napełnić naczynia wodą. Strasznie się męczymy, by być szczęśliwym, szukamy różnych dróg szczęścia, a problem leży w nas samych. Trzeba naprawić to sitko. Gdy pojawia się jakaś trudność, coś szwankuje, to drogą nie jest ucieczka , zagłuszenie, tylko stanięcie przed problemem: dlaczego? Iluż ludzi umiera, dlatego, że nie udali się zawczasu do lekarza. Nieroztropność, lekkomyślność szybko prowadzi do śmierci. Np. zaniedbanie podstawowych przeglądów maszyn, może się skończyć nie tylko ich szybkim uszkodzeniem, ale i utratą zdrowia lub życia je obsługujących.

 

Wszyscy nosimy w sobie taki problem, chorobą, przed którą trzeba stanąć w prawdzie, jedynie wtedy możemy znaleźć jakieś rozwiązanie. Komu wydaje się, że jest zdrowy, albo, że on nie może chorować, to ktoś taki nie uda się do lekarza. Grzech jest takim murem, który dzieli nas od Boga i to takim murem, którego głową, ani niczym nie jesteśmy w stanie przebić. Człowiek, który zażył poważną truciznę, musi szukać pomocy poza sobą. Tym bardziej, gdy już jest nieprzytomny.

 

To jest bardzo trudna prawda o naszej grzeszności. Nie jesteśmy w stanie sami się z nią uporać. Dlatego wielu ludzi, my sami szukamy swoich dróg. Mówimy o prostu, że nie mamy tego problemu, że nie ma grzechu. Nie jesteśmy za to odpowiedzialni, bo takie jest nasze otoczenie, bo takie było nasze wychowanie, bo jestem zmęczony, zapracowany, w ogóle wszyscy się na mnie uparli.

 

Niektórzy wybierają inne drogi. Sprowadzeniem rzeczywistości grzechu tylko do sfery psychiki, szukają więc psychoanalityków. Szukaniem życia pełnego przyjemności, rozrywek, rozkoszy, byle tylko nie stanąć w prawdzie przed sobą. Szukanie pokoju na ludzkich drogach, szukanie doświadczeń pseudomistycznych, bałwochwalstwo, wróżbiarstwo, horoskopy, zabobony, różne drogi technik medytacyjnych. Może to być nawet taka pobożność czysto ludzka, dewocja, pełnienie wielu dobrych dzieł, byle tylko nie mieć czasu uświadomić sobie swego problemu. Jestem grzesznikiem. Tą prawdę objawia nam Bóg, który nas ukochał miłością odwieczną, bezwarunkową. Bardzo ważne, aby o tym pamiętać. Bo inaczej prawda ta stanie się tylko oskarżeniem, a skarżony tylko się broni. Bóg nikogo nie chce oskarżać, to Szatan jest oskarżycielem, bo on nienawidzi Boga i Jego dzieci. Ale stanięcie przed Bogiem odsłania zawsze nas, prawdę o nas. Duch Święty przekonuje nas o miłości Boga, ale także przekonuje nas o całej prawdzie o nas.

 

Grzech jest tym murem nie tylko wobec Boga, ale i wobec bliźniego. Tą prawdę widzimy już przy grzechu Adama i Ewy. Obrazem szczególnym w Biblii jest zaś symbol wieży Babel. Bez Boga człowiek potrafi tylko rozpraszać, dzielić, niszczyć. Każdy nasz grzech ma wymiar społeczny, rani mojego brata, siostrę.

 

Rodzimy się skażeni grzechem, „w grzechu poczęła mnie matka”- mówi Dawid. Winniśmy uznać , że jest w nas korzeń, który przynosi złe owoce. Czym jest grzech?

 

Odwróceniem się od Boga, nieposłuszeństwem, zamknięciem w sobie, przede wszystkim zaś nieufnością Bogu, Jego słowu, Jego miłości. Jest sprzeciwieniem się swojej naturze, wewnętrzej skłonności do dobra. Grzech to nie tylko niezgodność z prawem objawionym, to najpierw niezgodność z tym, co nam Bóg dał, jak nas stworzył, do czego powołał. Prawo jest tylko nauczycielem, pedagogiem, który pokazuje, ostrzega: tam jest przepaść, tu się spażysz, tu może coś ci spaść na głowę. Prawo jest wtórne wobec rzeczywistości danej przed Boga.

 

Grzech powoduje nasze osłabienie, zaczynamy potem chorować na jakąś słabość. Ktoś może się upijać i wtedy będzie grzeszył, ale gdy będzie czynił to dalej, to stanie się alkoholikiem, a więc niewolnikiem tego grzechu. Każdy grzech prowadzi do niewoli. Mówi o tym Pan Jezus w Ewangelii św. Jana. Często jest w nas wiele dziedzin takiej choroby, niewoli. To mogą być nałogi, przyzwyczajenia, niekoniecznie od razu grzeszne, które jednak stają się ważniejsze niż Bóg i człowiek.

 

Mówiąc o grzechu nie można nie wspomnieć o jego początkach i źródle. Cała Biblia bardzo wyraźnie mówi o złu osobowym - o Szatanie, upadłym aniole, który jest u początku zła na ziemi. Zdarzało sie nie raz w historii Kościoła, że widziano Szatana wszędzie. Obecnie raczej wpada się w drugą skrajność i wręcz neguje się istnienie Diabła. Jak wielu świętych i mistrzów duchowych twierdzi -jest to jego największe zwycięstwo. Jest faktem, że w Europie, gdzie funkcja egzorcysty, była raczej honorowa lub nie istnieła w wielu diecezjach, obecnie jeden egzorcysta dla wielu diecezji okazuje się być nie wystarczający. Wielu ludzi nieświadomych niebezpieczeństwa ataków Złego Ducha, próbuje szukać szczęścia, poznania poprzez ruchy satanistyczne, medytację transcendentalną, wróżbiarstwo, metody naturalnego leczenia które odwołują się do praktyk okultystycznych (jak różdżkarstwo, bioenergioterapia, a nawet leczenie homeopatycznem) co nierzadko prowadzi do jakiegoś związania z Szatanem, a nawet opętania.

 

Św. Paweł mówi także o grzechu bezbożności: życie, które nie jest oddawaniem chwały Bogu (por. Rz). Grzech, który jest bardzo obecny w naszej kulturze. Uznać swoją grzeszność, to uznać także, że naszew życie nie jest ukierunkowane ku Bogu, że może nawet chcemy być dobrzy, ale po swojemu, wedle ludzkich kryteriów.

 

Warto też wspomnieć o nieufności jako źródle wszelkich upadków człowieka. Nasze uznanie grzeszności jest zawsze lub prawie zawsze uznaniem naszej małej ufności Bogu.