Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Wiara

WIARA

Dla mających się źle jest Słowo !!!

Damian Bałdys

 

„Jezus udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat.” Kafarnaum było miastem mocno zaludnionym(15 tysięcy mieszkańców), będącym ośrodkiem gospodarczym, politycznym, kulturowym. To Słowo, więc, komunikuje nam, że Jezus przemawia do środowiska zaludnionego, gdzie panuje gwar a ludzie pochłonięci są różnymi troskami. Naucza zaś w szabat, czyli czas, który jest poświęcony wyłącznie Bogu. Czyli Jezus, może przemówić do człowieka w czasie, który jest zarezerwowany dla Boga. To na pewno jest czas wyciszenia. „Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jezusa było pełne mocy.”

 

Przytoczony fragment Ewangelii pokazuje nam rolę Biblii w życiu człowieka. Pismo nazywa Jezusa Bożym Słowem. Jeżeli więc Jezus jest Słowem to możemy powiedzieć, że Słowo, czyli Pismo Święte jest Jezusem. Jeżeli teraz wyciągniesz Pismo Święte, położysz przed sobą i otworzysz stronice, to staniesz w obecności Jezusa. Słowo Jego jest pełne mocy. Jakby Łukasz chciał powiedzieć, że Biblia ma moc nad twoim życiem. Ma moc doprowadzić cię do zdumienia, i nie tylko. Zresztą przekonajmy się o tym czytając tę perykopę dalej. „A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego.” Biblia ukazuje nam konkretny przykład człowieka, który jest zniewolony w dziedzinie seksualnej. Ma problemy z grzechem przeciw czystości, lub jest to jakieś głębokie nieuporządkowanie. Chodzi jednak o coś poważnego w życiu tego człowieka. Wielu z nas mogłoby się odnaleźć w tym człowieku. Przebywa on w świątyni, czyli jest to osoba, która pewien kontakt z Bogiem ma. To może być ktoś z jakieś wspólnoty. Może z Neokatechumenatu, Legionu Maryi albo z Ruchu Światło-Życie? Ktoś, kto bywa w świątyni, czyli przebywa w czymś, co przypomina świętość, albo chce być świętym. Może udaje kogoś świętego i pobożnego przed ludźmi. Ma jednak ze sobą pewien problem, jest zniewolony, jest w sidłach demona. Jeśli odczytamy ten fragment Ewangelii w kontekście Pisma Świętego, zrozumiemy jego rolę w naszym życiu. Bo Jezusa tak fizycznie jak uczniowie już nie widzimy ani nie słyszymy, ale czy to znaczy, że On już do nas nie mówi? Czy już żaden cud nam się nie przytrafi? Czyżby Jezus zarezerwował te wielkie rzeczy tylko dla nielicznych szczęściarzy z przed dwóch tysięcy lat? Jezus jest dalej z nami w Słowie. Wróćmy, więc do tej perykopy. Biblia niejako udaje się do każdego człowieka. Chce wejść w życie różnych ludzi, mających różne zainteresowania. Czy to polityczne, czy kulturalne. Przemówić jednak może dopiero w czasie pewnego wyciszenia. Trzeba się chwilę zatrzymać by ją zrozumieć. I to symbolizuje ten szabat. Pismo Święte styka się z każdym człowiekiem, chce wejść szczególnie do serc ludzi zniewolonych, tak jak ten człowiek mający ducha nieczystego. Reakcja tego człowieka na Biblię jest jak reakcja wielu z nas. Tak też reaguje demon, kiedy człowiek zbliża się do Biblii. Tak reaguje w końcu serce, sumienie, kiedy styka się z trudną prawdą Słowa Bożego, które jest jak mówi Paweł jak miecz obosieczny. Przeszyje człowieka na wylot, oceni każdy jego czyn, powie ci prawdę o sobie. „Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boży”. Kiedy nie mamy kontaktu ze Słowem Boga i nagle taki kontakt się pojawia, coś w nas krzyczy wniebogłosy. Osoby, które zaczynają kontakt z medytacją nad Pismem, często zadają pytanie: „Czego, ode mnie Panie chcesz?”. Dla wielu zetknięcie z prawdą wydaje się prowadzić do zguby. A innych zaś do odkrycia w nim samego Boga. „Lecz Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego.” Często to, co czytamy w Biblii wydaje się być surowe. Jest nam trudno takie słowo przyjąć. Mówimy, że to nie o nas. Serce broni się przed zdemaskowaniem prawdy o nim. Ale zawsze Słowo Boże dobrze odczytane, przeżyte prowadzi do zamilknięcia przed Bogiem. Do uznania prawdy tego Słowa. Słowo Boże wyrzuca nam prawdę prosto w serce, nie w oczy. Zobacz, Jezus w Biblii ma moc uwolnić cię z twojego nałogu, zniewolenia, słabości. „Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego nie wyrządzając mu żadnej szkody.” Co za moc Pisma Świętego, Bożego Słowa, że demon porzuca człowieka i nie wyrządza mu żadnej szkody. Widzisz? Nie bój się Pismo nie gryzie, nie zrobi ci krzywdy, tylko uporządkuje twoje życie. Wyzwoli z niewoli. Może trochę to Słowo tobą porzuca, ale skutek przyniesie. Może nawet rzuci cię na środek, czyli postawi cię w centrum, pokaże dokładnie cała prawdę o twoim życiu i postępowaniu. Ale z pewnością będziesz potem szczęśliwy. A innych wprawi w zdumienie, kiedy zobaczą, że ktoś się zmienia, nawraca, uświęca innych. Jeżeli ludzkie słowo ma taką moc oddziaływania na człowieka, że potrafi on się cieszyć albo bać, to cóż dopiero Słowo Boże? „Wprawiło to wszystkich w zdumienie i mówili między sobą: Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą.” Zobacz, że zdumiało ono wszystkich, czyli nie ma takiej osoby, która po kontakcie ze Słowem Bożym nie zdumiałaby się, choć trochę. Cóż to za słowo? Że takie potrafi cuda. Przemienia ludzkie życie, wyzwala z nałogów. Spróbuj codziennie czytać Pismo Święte, ale nie jak książkę. Potraktuj to jak modlitwę, jak spotkanie z Panem w Jego obecności. Zobaczysz jak szybko zacznie zmieniać się twoje życie, jak zaczniesz inaczej patrzeć na życie, na Boga.  Ostatnie zdanie tej perykopy mówi, że tego Słowa nie da się zachować dla siebie. To Słowo trzeba głosić. „I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.” Ta wieść o Nim, czyli o Jezusie, który jest Słowem, który jest Biblią…