Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Wiara

WIARA

Dekalog internauty

Marek Karkowski

 

  1. Nie traktuj komputera jak bożka
  2. Miej świadomość, po co przed nim zasiadasz
  3. Pamiętaj, że za drzwiami internetu nie wszystko jest dobre
  4. Czuwaj nad tym, co robi twoje dziecko; poszerzaj swoją wiedzę
  5. Nie zabijaj czasu i talentów przed komputerem
  6. Nie lekceważ zagrożeń płynących z sieci
  7. Nie - piractwu i hackerom
  8. Stosuj zasadę ograniczonego zaufania w kontaktach internetowych
  9. Nie zaniedbuj czynienia dobra za pośrednictwem sieci
  10. Nie zastępuj przyjaciół komputerem

 

W ubiegłym miesiącu obchodzony był Dzień Bezpiecznego Internetu. Hucznie i z wielką pompą media podawały najrozmaitsze informacje o zaletach i przede wszystkim wadach internetu. Bo, jak to zwykle bywa, łatwiej mówić o rzeczach złych, a ciężko doszukiwać się pozytywów. I tak oto internet jest przedstawiany przez pozostałe mass media jako siedlisko pornografii, piractwa i oszustów aukcyjnych (najciekawsze jest to, że najgłośniej robi to telewizja - czyżby niezdrowa konkurencja?). My internauci dobrze wiemy, że tak do końca nie jest. Przykładem na to jest choćby to, że czytasz ten tekst i jesteś na tej stronie. Czy jest tu piractwo, pornografia, nieuczciwy człowiek? Owszem internet może być „gniazdem węży” i sam nie raz dałem się temu wężowi ukąsić.

 

Wiem jednak coś więcej. Że w sieci można znaleźć o wiele więcej dobra niż zła. W jaki sposób? Otóż tak samo jak w walce z grzechem Bóg daje nam dekalog. Tym razem jest to „Dekalog internauty” opracowany przez rodzinę (dokładnie wszystkich jej członków - dzieci i rodziców) „sieciowców” przy współpracy księdza. Oparty na dokumentach Kościoła dotyczących nowego i szybko rozwijającego się medium. Co go wyróżnia, że powinien stać się fundamentem w korzystaniu z „netu”? Przede wszystkim prostota „przykazań”. Każde z nich z osobna i wszystkie razem są krótkie, czytelne, jasne i zrozumiałe. Do każdego z nich nie trzeba wielostronicowych wyjaśnień, bo same w sobie są tymi wyjaśnieniami. To było po pierwsze. Po drugie: intencja. Autorzy tego zbioru przykazań nie wymyślili go z kaprysu lub z chęci zaistnienia. Dzięki temu, że w jego tworzeniu uczestniczyli zarówno dorośli, jak i dzieci widać jego uniwersalizm i poczucie, że uwzględnione są tu interesy wszystkich, którzy z internetem mają styczność. Ksiądz obserwuje te zjawisko ze strony Kościoła katolickiego, obserwując dobre strony tego potężnego medium, szukając informacji, które ludzi mogą zbliżać do Kościoła. Małżonkowie, jako ludzie dorośli, patrzą z punktu widzenia zawodowego, ale też jako zwykli zjadacze chleba szukający rozrywki, kontaktów, odpoczynku. Dzieci, patrzą jak dzieci, prosto i nieskomplikowanie, zarazem jednak nie wiedząc czasem co jest dobre, a co złe. Dodatkowo wchodzi tu relacja rodzic-dziecko. Co z tego wynika? Wynika to, że patrząc pod okiem księdza, czyli duszpasterza, na zależności jakie wynikają z tej relacji rodzinnej, zarówno rodzic, jak i dziecko szukają dobra. I jedni i drudzy muszą umieć się dopasować w imię Rodziny. A nad wszystkim czuwał Kościół. Nie ma tu miejsca na „ja”.

 

Z mojej strony, z racji wykonywanych czynności, stałego użytkownika „netu” ten Dekalog jest jasny, czytelny i stworzony właśnie w dobrej wierze. Owszem, mógłbym się przyczepić tu i ówdzie, ale trzeba stanąć w prawdzie, że wszystkie zagrożenia, jakie z sieci płyną są wynikiem naszych słabości, naszego grzechu. Nie jest to nic innego jak wykorzystanie skłonności człowieka do grzechu, bazowania na jego instynktach. Sam potrafię przesiedzieć godziny przed monitorem i nic, ale są chwile, gdy wystarczy jedno kliknięcie i cały obraz „dobrego internauty” obraca się o 180 stopni. Szatan doskonale wykorzysta każdą naszą słabość. Ciężko nam jest zachować Dekalog (ten właściwy), zatem jakże ciężko będzie zachować ten, o którym tu mowa. Ale to nieważne.

 

Mamy się wspiąć na wyżyny naszej silnej woli i za każdym razem, gdy coś już jest nie tak, spoglądać na rzeczone „10 przykazań”. Osobiście proponuję Ci Drogi Internauto, wydrukuj go sobie i powieś obok monitora. Niech chroni Cię za każdym razem, gdy grzech będzie zalewał obraz przed Twoimi oczyma. Pamiętaj, że Bóg jest z tobą. A jeśli Bóg z nami, to któż przeciwko nam...