


ks. Adam Pradela /Jezus.com.pl
Niedawno słyszałem w radio wywiad z ministrem na temat budowy autostrad w Polsce. Ucieszyłem się. Zanosi się na coś dobrego - jeśli plany uda się uskutecznić. Musze się o to modlić, bo jednak dużo jeżdżę samochodem.
Niecałe 2000 lat temu Ewangelia szybko dotarła do wielu ludzi między innymi dlatego, że w Cesarstwie Rzymskim drogi były solidne, a łączność morska też dobrze działała. Nie dotarło wtedy przesłanie Jezusa do Eskimosów, Majów, czy plemion afrykańskich. Barierą nie była mała wiara chrześcijan, jakiś lęk, ale po prostu „kłopoty techniczne”. Dziś technika pozwala nawet szybciej niż w „80 dni dookoła świata” przemierzyć glob. Są też telefony, faksy, poczty kurierskie, sprzęt nagłaśniający, maile, aparaty cyfrowe nawet w komórkach. Nie brakuje pomocy w sprzęcie, w udogodnieniach technicznych, by docierać z przesłaniem Ewangelii. Czy jednak wystarcza wiary, czy wystarcza odwagi, czy wystarcza wielkoduszności?
Gdy chrześcijanie nie wykorzystają techniki dla Boga, to ludzie zniewoleni przez Szatana na pewno wykorzystają technikę dla niego: dla ojca kłamstwa, dla władcy ciemności. We współczesnych mediach przebiega największa wojna świata. Wojna o dusze. W Internecie sąsiadują strony najświętsze i najpodlejsze. Drukarnie drukują kalendarze z wersetami z Biblii i kalendarze erotyczne. Tłocznie tłoczą DVD ewangelizacyjne i DVD pornograficzne. Autostradami mkną ludzie Jezusa i ludzie Diabła. Do której grupy się zaliczam? Czego pragnę? Co biorę pod uwagę przy zakupach? Na co oszczędzam pieniądze? Na co poświęcam mój czas? O czym marzę?
Jezu wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swojego Królestwa.