Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Jezus Chrystus

JEZUS CHRYSTUS

Tytuły Jezusa

Jakub Szwarczyński

 

„Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne” (Mt.8,27), pytają uczniowie po tym, jak Jezus uciszył burzę. To pytanie stawia sobie wielu ludzi, którzy w jakiś sposób spotkali się, czy usłyszeli o Jezusie, Bogu-Człowieku. W Nowym Testamencie można znaleźć kilka tytułów, którymi jest On określany, a które, przynajmniej w jakimś stopniu, przybliżają tę tajemnicę wiary. (Sługa Boży, Pan).

 

JEZUS

 

Pierwszy z tytułów, będący jednocześnie imieniem własnym. Samo słowo „Jezus” znaczy „Jahwe zbawia” (z hebrajskiego Jehoszua). Imię to znane było już w tradycji Starego Testamentu, np. Jezus, syn Syracha (Syr 51,30), Jozue - Jezus następca Mojżesza (Joz 1,1). Także w Nowym Testamencie występują postacie z tym imieniem, np. Jezus - Justus (Kol 4,11). Syn Maryi otrzymał to imię na Boże polecenie. Anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i powiedział do niego: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1,20-21). W tym fragmencie widać od razu, że imię jakim ma zostać nazwane dziecię jest powiązane z jego przeznaczeniem, jakim jest zbawienie świata. W Ewangeliach imię „Jezus” występuje 561 razy, jednak sam Chrystus go nie stosuje, gdyż mówi o sobie w inny sposób.

 

SYN CZŁOWIECZY

 

Tytuł ten występuje w Nowym Testamencie 70 razy głównie w ustach Jezusa, jako samookreślenie. Korzenie tytułu są aramejskie, a ów oznaczał po prostu człowieka, przy czym zaakcentowany zostaje fakt przynależności do społeczności. Jezus zatem określa siebie jako jednego z ludzi. Ciekawe jest jednak to, że Jezus mówi o Synu Człowieczym jedynie w trzeciej osobie liczby pojedynczej np. „Syn człowieczy będzie wydany w ręce ludzi” (por. Mt 17, 22). Nigdy natomiast nie mówi „Ja jestem Synem Człowieczym”. Tytuł ten oznacza, że Jezus jest pośrednikiem zbawienia według księgi Daniela (Dn 7,13n):

 

Patrzałem w nocnych widzeniach:

a oto na obłokach nieba przybywa

jakby Syn Człowieczy.

Podchodzi do Przedwiecznego

i wprowadzają Go przed Niego.

Powierzono Mu panowanie,

chwałę i władzę królewską,

a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki.

Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem,

które nie przeminie,

a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.

 

Tekst ten wskazuje nie tyle na kolejną interwencję zbawczą, ile raczej na interwencję definitywną, po której nie będzie już kolejnych. Określenie Jezusa - Syn Człowieczy - najpełniej oddaje tajemnicę Boga-Człowieka, który jest Zbawicielem. Uczynienie z tego tytułu swojego samookreślenia wyraźnie streszcza to, jak Jezus pojmował samego siebie: jako człowieka, syna izraelskiego narodu, który powołany jest do szczególnej misji - bycia ostatecznym wykonawcą obietnic danych przez Boga Izraelowi, który przewyższa wszystko to, co dotychczas działo się w tym narodzie. Jezus łączy suwerenną postać Syna Człowieczego, jako nadchodzącego Sędziego tego świata, z poniżoną postacią Syna Człowieczego-Sługi Bożego, który składa siebie w ofierze.

 

CIERPIĄCY SŁUGA PAŃSKI

 

Postać cierpiącego Sługi Pańskiego występuje w 4. pieśni z księgi Izajasza (Iz 52-53). Jezus łącząc z tytułem „Syn Człowieczy” swoją mękę, czyni aluzję do tej postaci. Z interpretacją posłannictwa Jezusa, w świetle izajaszowej koncepcji Sługi Jahwe, spotkać się można już w mowach Piotra: „Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami” (Dz 3,13-15). Także św. Paweł w swoich hymnach wielokrotnie nawiązuję do idei Jezusa, jako cierpiącego Sługi (np. 1 Kor 15,3-5; Rz 4,25).

 

W Jezusie spełniły się wszelkie nadzieje związane z postacią Sługi Pańskiego, jak o tym mówi św. Piotr: „Dla was w pierwszym rzędzie wskrzesił Bóg Sługę swego i posłał Go, aby błogosławił każdemu z was w odwracaniu się od grzechów” (Dz 3,26).

 

MESJASZ / CHRYSTUS

 

Słowo mesjasz oznacza „namaszczony” i pochodzi z języka hebrajskiego (mesziach), a jego greckim odpowiednikiem jest christos. Stwierdzenie, że Jezus jest Mesjaszem staje się podstawowym motywem apostolskiego przepowiadania, do tego stopnia, że grecka wersja tego tytułu zaczyna być używana, jako imię własne (Jezus Chrystus zamiast Jezus jest Chrystusem).

 

Nadzieje mesjańskie pojawiły się już w Starym Testamencie, pierwotnie nie wiązano jej z żadnym szczególnym pośrednikiem zbawienia, lecz z samym Bogiem oraz nadejściem Jego królestwa. Idea króla (jak, np. Dawid, czy Salomon) pojawiła się, jako pomost tego oczekiwania, król obok kapłanów i proroków uważany był za pomazańca Jahwe i Jego ziemskiego rzecznika. Podczas wstępowania na tron obwieszczano królowi, że będzie panował nad światem. Z czasem, zwłaszcza w okresie niewoli babilońskiej, idea mesjasza wiązała się z wybawieniem Narodu Wybranego. Jednakże samo wybawienie zaczęto rozumieć w różnych kategoriach, toteż istniały różnorodne wizje Mesjasza. Można wyróżnić przynajmniej trzy:

 

Mesjasz-Król

Opiera się głównie na tekstach z proroctwa Natana co do Dawida (2 Sm 7,8-16), ale także na Psalmach „królewskich” (Ps 21), motywie Emmanuela z Iz 7,10-17 i zapowiedzi z księgi Zachariasza (Za 9,9-10)

 

Mesjasz-Kapłan

Idea ta wykorzystuje postać kapłana-króla Melchizedeka (Rdz 14,17-20), a także motywy wiążące się ze Świątynią (Ez 40-48)

 

Mesjasz-Prorok

Wywodzi się z zapowiedzi wielkiego proroka z księgi Powtórzonego Prawa (Pwt 18,15-18)

 

W cały ten kontekst wpisuje się Jezus Chrystus, także musiało się pojawić pytanie: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać” (Mt 11,3). Jezus jednak nie odpowiada wprost, wręcz przeciwnie, zabrania mówić o sobie, że jest mesjaszem (tzw. sekret mesjański), i dokonuje korekty tej idei wiążąc ją z cierpiącym Synem Człowieczym (por. Mt 16, 13-23). Dopiero pod koniec swojej działalności Jezus wystąpił otwarcie jako Mesjasz (por. Mk 14, 61n), było to możliwe tym bardziej, że w tej sytuacji niemocy, tytuł Mesjasz, tracił swój wieloznaczny sens i nabierał zupełnie nowego znaczenia. Jezus stał się Mesjaszem cierpienia i Mesjaszem krzyża. Już pierwsze przepowiadanie tak przedstawia Jezusa (1 Kor 15,3-5). Można powiedzieć, że Bóg uczynił Chrystusa Mesjaszem dopiero przez jego śmierć i zmartwychwstanie (Dz 2,36).

 

Nie ulega wątpliwości, że Jezus jest Mesjaszem, jednak nie należy tego tytułu wiązać z jakimkolwiek żydowskim wyobrażeniem Mesjasza, a z wyobrażeniem chrześcijańskim, w którym Mesjasz za przeciwnika swego orędzia nie uważał władzy politycznej, a szatańską władzę zła.

 

SYN BOŻY

 

Punktem wyjścia w zrozumieniu tego tytułu jest Stary Testament, gdzie rozumiany był jako wybranie, misja i odpowiadające tej misji posłuszeństwo i służbę. W tym sensie Izrael był określany jako syn, przywołany przez Boga z Egiptu (Wj 4,22). Także król mógł być określany tym tytułem, jako reprezentant Izraela. Później także wszyscy pobożni mogą być nazywani synami Bożymi (Ps 73,15; Mdr 5,5). Jednakże nie rozumiano tego w sensie fizycznego pochodzenia od Boga, Synostwo Boże polegało jedynie na tzw. adopcji.

 

Inaczej ma się sprawa z Jezusem. Nowy Testament określa Jezusa tym tytułem wielokrotnie (Synoptycy - 31 razy, J - 23 razy, Dzieje Apostolskie - 3 razy, Apokalipsa - 1 raz, Listy - 42 razy). Wiele przemawia za tym, że tytuł Syn Boży był jednym z najstarszych, za pomocą którego wyrażano wiarę w Chrystusa. W Ewangeliach synoptycznych np. pojawia się on zawsze wtedy, gdy jakaś osoba uznaję niezwykłą rolę Jezusa chociażby uczniowie (Mt 14,33), opętani (Mk 3,11; Łk 4,41), czy sam Bóg Ojciec przy chrzcie Jezusa w Jordanie (Mt 3,17).

 

Wyjaśnienie znaczenia tytułu „Syn Boży” znaleźć można w ewangeliach dzieciństwa. U Mateusza i u Łukasza mówią o poczęciu Jezusa bez udziału mężczyzny, a przy udziale Ducha Świętego i to właśnie dlatego, jak wyjaśnia św. Łukasz: „Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1,35). Podkreślony jest wręcz „biologiczny” związek Jezusa z Bogiem. Związek ten widać także w wypowiedziach Jezusa, w których nazywa On Boga Ojcem albo wręcz Tatusiem (Abba). Jezus mówi zawsze „mój Ojciec” (np. Mk 14,36) albo „wasz Ojciec” (np. Łk 6,36), nigdy natomiast nie mówi „nasz Ojciec”. Najwyraźniej odróżnienie to widać u św. Jana: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego” (J 20,17). W stwierdzeniach tych uwidacznia się szczególna świadomość synostwa. Jezus mówi o sobie jako o Synu w jakiś jedyny w swoim rodzaju sposób. Jednakże bycie Synem nie ma tylko charakteru indywidualnego, powiązane jest ono z Jego misją publiczną. Jezusowi zostało przekazane wszystko, aby objawił to innym (Mt 11,27), po to, aby każdy kto w niego wierzy nie umarł, ale miał życie wieczne (J 5,24). Właśnie dlatego, że Chrystus jest Synem Bożym, wiara w Niego daje życie (J 6,40).

 

JA JESTEM

 

Sformułowanie JA JESTEM znajduje się tylko w Ewangelii Jana, tytuł ten ma swoje korzenie w Księdze Wyjścia, w której Bóg objawia Mojżeszowi Swoje imię: „Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż im mam powiedzieć?» Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: «JESTEM, KTÓRY JESTEM». I dodał: «Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was»”. Janowe określenia często są rozbudowane, przez co w sposób wyjątkowy objawiają istotę posłannictwa Jezusa, np. „Ja jestem wodą żywą” (J 4,10), „Ja jestem chleb życia (J 6,48), „Ja jestem światłością świata” (J 8, 12), „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” (J 11,25), „Ja jestem drogą, prawdą i życiem” (J 14,6). Pisząc w taki sposób, Jan włożył w usta Jezusa formułę samoobjawienia zarezerwowaną wyłącznie dla Boga, zwracając uwagę na to, że w Jezusie Chrystusie sam Bóg się objawił tak, że ten kto widzi Jezusa widzi samego Boga (J 14,9).

 

PAN

 

Tytuł ten jest używany szczególnie przez św. Pawła (prawie 300 razy). Istotne jest to, że przypisywany jest samemu Jezusowi, jak i samemu Bogu zgodnie z tradycją Septuaginty (Pierwszej w pełni greckiej wersji Pisma Świętego). Septuaginta bowiem za pomocą słowa Pan (kyrios) oddawała hebrajskie Adonai, którym to zastępowano imię Boga - Jahwe. Św. Paweł odnosi ten tytuł zarówno do Boga, jak i do Chrystusa. Nie można więc mówić o dwóch różnych znaczeniach tytułu „Pan”, ale raczej o rozszerzeniu jego znaczenia z Boga na Chrystusa. Widać to np. w pierwszym liście do Koryntian: „dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy, oraz jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy”. Widać tutaj wyraźnie, że odpowiednikiem określenia „Bóg” przypisanego Ojcu, jest tytuł „Pan” przypisany Chrystusowi. Inwokacja Kyrios jest wyznaniem wiary i modlitwy zarazem. Będąc Panem, Chrystus jest jednocześnie po prawicy Ojca i ze swoim ludem zwłaszcza podczas Eucharystii: „Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie” (1 Kor 11,26). Stwierdzenie, że Jezus Chrystus jest Panem wyraża najgłębszą istotę chrześcijańskiego wyznania wiary i przyczyniło się do skrystalizowania idei Boskości Jezusa.

 

Wielość tytułów, jakimi jest określana osoba Jezusa Chrystusa pozwala lepiej zrozumieć na czym polegała Jego misja, Jego posłannictwo (zbawienie, usynowienie). Odsłaniają one także prawdę o Bogu, który nie jest tylko Ojcem, ale także Synem i Duchem Świętym. Jednak przede wszystkim służą człowiekowi, aby każdy kto wierzy w Niego nie zginął, ale miał życie wieczne (J6,40) „i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca” (Flp 2,11).