Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Jezus Chrystus

JEZUS CHRYSTUS

Jak to jest możliwe, że Bóg stał się człowiekiem?

Jakub Szwarczyński

 

„W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu” (1 J 4,9). Bóg stał się człowiekiem. Jest to jedna z fundamentalnych prawd wiary chrześcijańskiej i jednocześnie jedna z najtrudniejszych tajemnic wiary. Jak bowiem wytłumaczyć, że ktoś ze swej natury nieskończony i wszechmogący przyjął na siebie ludzkie ograniczenia?

 

Tajemnica Trójcy

 

Aby lepiej zrozumieć tajemnice Wcielenia, najpierw warto przyjrzeć się tajemnicy Trójcy Świętej.

 

Jest jeden Bóg. Bóg jest Trójosobowy. Osobami Trójcy Świętej jest Ojciec, Syn i Duch Święty. Każda Osoba Trójcy Świętej jest Bogiem. Jak zatem może być jeden Bóg, a nie trzech bogów? Można to wytłumaczyć w następujący sposób. Jest jedna natura boska. Tę naturę posiadają w sposób całkowity i integralny wszystkie trzy Osoby Boskie. Dlatego też każda z Osób jest Bogiem, wszystkie razem są Bogiem, itp. Można to zobrazować następującym równaniem, Ojciec=Bóg, Syn=Bóg, Duch Święty=Bóg, Ojciec+Syn+Duch Święty=Bóg.

 

Ale jednocześnie trzeba zaznaczyć, że Ojciec nie równa się Syn, Syn nie równa się Duch Święty, Duch Święty nie równa się Ojciec czy Syn, itd. Dlaczego?

 

Między osobami Trójcy Świętej istnieją różnice, ze względu na relacje jakie istnieją pomiędzy nimi, chodzi o to, że Syn nie jest Ojcem czy Duchem Świętym, Ojciec nie jest Synem, itd.

 

A zatem na poziomie natury istnieje pomiędzy Osobami Trójcy Świętej jedność a na poziomie relacji istnieją różnice.

 

Spośród trzech Osób Trójcy Świętej tylko jedna Osoba się wcieliła. Jest Nią druga Osoba Trójcy czyli Syn!

 

Wcielenie

 

Podstawowym tekstem Pisma Świętego opisującym tę tajemnicę jest prolog z Ewangelii wg św. Jana: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo (...) A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy”. (J 1, 1.14).

 

Słowem, o którym mowa, jest Syn Boży, druga osoba Trójcy Świętej.

 

Co to znaczy, że Słowo stało się ciałem (ho logos sarx egeneto)? Aby to zrozumieć warto przyjrzeć się temu z czego składają się wszystkie istoty i rzeczy, jednym słowem byty. Przyjmuje się, że aby powstał jakiś byt, potrzebne jest połączenie natury (to ona określa „treść” bytu, to czym mam być) oraz tzw. hipostaza (termin ten tłumaczy się w języku polskim jako osoba, zadaniem hipostazy jest wydzielenie z natury pojedynczego bytu). A więc po umieszczeniu hipostazy w naturze powstaje konkretny byt. To czym będzie zależy od natury. Np. Jeżeli umieści się hipostazę w naturze kota, powstaje kot, jeżeli umieści się hipostazę w naturze ludzkiej powstaje człowiek, itp. Dodatkowo od hipostazy zależą cechy indywidualne każdego osobnika należącego do tego samego gatunku, tzn., np. ludzie, mimo tego, że posiadają tę samą naturę ludzką, różnią się między sobą, ktoś ma niebieskie oczy a ktoś brązowe, itp.

 

W przypadku Wcielenia, nastąpiło zjednoczenie hipostazy Słowa (Syna Bożego) z naturą ludzką, w ten sposób powstał, konkretny człowiek, Chrystus Jezus. Można tu powtórzyć za Leoncjuszem z Jerozolimy, że osoba (hipostaza) Słowa Bożego przyjęła na siebie ludzką naturę stając się podstawą jego człowieczeństwa.

 

Jezus tak jak każdy człowiek, „składał” się z hipostazy i natury. Wyjątkowość Jego przypadku polega na tym, że podstawą Jego człowieczeństwa jest osoba Syna Bożego. A zatem jeżeli ktoś patrzył na Jezusa i pytał „kto to jest?” odpowiadał, człowiek (Jezus), natomiast na pytanie „jaka to osoba?”, należałoby odpowiedzieć, Syn Boży, druga Osoba Trójcy Świętej.

 

Istotne jest również to, że Syn Boży który przyjął na siebie naturę ludzką, wcześniej posiadał także naturę boską. Jednak pomiędzy samymi naturami nie doszło do żadnej zmiany, każda zachowała swoje właściwości a to dlatego, że „miejscem” zjednoczenia nie były natury (w tym przypadku zapewne doszło by do wchłonięcia natury ludzkiej przez boską i powstałby jakiś inny, hybrydowy byt) ale osoba (hipostaza), jest to tzw. unia hipostatyczna, czyli jedność natury ludzkiej i boskiej w jednej osobie Syna Bożego.

 

W Chrystusie zatem mam do czynienia z jedną osobą (Syn) i dwoma naturami (boską którą Syn posiadał od zawsze i ludzką którą przyjął z Maryi w momencie Wcielenia).

 

Prawda ta została ostatecznie wyrażona przez Sobór Chalcedoński w 451 roku:

 

„Zgodnie ze świętymi Ojcami, wszyscy jednomyślnie uczymy wyznawać, że jest jeden i ten sam Syn, Pan nasz Jezus Chrystus, doskonały w Bóstwie i doskonały w człowieczeństwie, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, złożony z duszy rozumnej i ciała, współistotny Ojcu co do Bóstwa i współistotny nam co do człowieczeństwa, "we wszystkim nam podobny oprócz grzechu", przed wiekami zrodzony z Ojca co do Boskości, w ostatnich czasach narodził się co do człowieczeństwa z Maryi Dziewicy, Matki Bożej, dla nas i dla naszego zbawienia. Jednego i tego samego Chrystusa Pana, Syna Jednorodzonego, należy wyznawać w dwóch naturach: bez zmieszania, bez zmiany, bez podzielenia i bez rozłączania. Nigdy nie zanikła różnica natur przez ich zjednoczenie, ale zostały zachowane cechy właściwe obu natur, które się spotkały, aby utworzyć jedną osobę i jedną hipostazę. Nie wolno dzielić Go na dwie osoby ani rozróżniać w Nim dwóch osób, ponieważ jeden i ten sam jest Syn, Jednorodzony, Bóg, Słowo i Pan Jezus Chrystus, zgodnie z tym, co niegdyś głosili o Nim Prorocy, o czym sam Jezus Chrystus nas pouczył i co przekazał nam Symbol Ojców” (DSP, t. 1, s.223)

 

Konsekwencje wcielenia

 

Jedną z najważniejszych konsekwencji Wcielenia jest fakt, że Syn Boży nie przyjął jakiejś ogólnej natury ludzkiej, ale naturę skażona grzechem pierworodnym, a więc naturę grzeszną. Chociaż Syn nigdy nie popełnił grzechu to jednak Jego człowieczeństwo było człowieczeństwem upadłego rodzaju adamowego. A zatem wszedł w rzeczywistość w której znajduje się głód, cierpienie, smutek, lęk itp. Wszystkie te doświadczenia, typowo ludzkie stały się także, osobistymi doświadczeniami Boga, ponieważ doświadczył ich na „własnej skórze”. W Jezusie Chrystusie jak nigdy dotąd Bóg stał się bliski człowiekowi.

 

Spajając w jednej osobie bóstwo i człowieczeństwo, Jezus stał się pośrednikiem pomiędzy Bogiem i człowiekiem. W sposób wymowny mówi o tym 1 List do Tymoteusza: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie”(1 Tm 2,5-6). Dzięki swojemu pośrednictwu Jezus może pojednać ludzi z Ojcem a także, obdarzyć życiem wiecznym: „Nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12).

 

To pojednanie możliwe jest dlatego, że Jezus przyjmując grzeszne człowieczeństwo wziął na siebie także potępienie należne ludziom zaciągnięte na skutek grzechu Adama. Jednakże dzięki temu, że oddał swoje życie w posłuszeństwie Ojcu, zneutralizował grzeszne nieposłuszeństwo: „jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi”(Rz 5,18-19).

 

Syn z miłości ofiarował swoje ludzkie życie Ojcu aby odpokutować za wszystkie grzeszne czyny ludzkości. Człowieczeństwo Syna, człowieczeństwo ofiarowane Ojcu, było skutecznym narzędziem, przez które zostało dokonane odkupienie i pojednanie.