Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.

CHRZEŚCIJANIE

ZATRUTA RYBA...

Anna Sitarska /Jezus.com.pl

 

Czy widziałeś kiedyś śniętą rybę? Obrzydliwie śmierdzi... Wiedział o tym zapewne dobrze Szymon z Betsaidy, zwykły galilejski rybak, późniejsza Opoka Kościoła. Gdy usłyszał z ust Jezusa słynne „odtąd ludzi łowić będziesz” - pewnie poczuł dreszcze… Jacy będą to ludzie? Silni i płynący pod prąd? A może śmierdzący, zatruci i zdechli...? Drogi Chrześcijaninie... jaką więc jesteś rybą?

 

Są ludzie, którzy mają dwa oblicza: jedno ”kościelne” - udzielające się, działające, dużo mówiące o Bogu, a drugie ”domowe” - niepokorne, niemiłosierne, niewybaczające i niesłuchające. Tacy schematyczni. Jeśli w swoim życiu nie spotkałeś nikogo takiego, to masz naprawdę szczęście - ominął Cię niesmak i zgorszenie. Ale jeśli jakkolwiek porusza Cię pytanie kim Ty jesteś, to może warto, podobnie jak w odczytywaniu Pisma Świętego pod kątem własnego życia, i w takiej perspektywie spojrzeć na siebie. Czasem Pan najbardziej przemawia do nas poprzez negatywne poruszenia, może i tu chce, by coś do nas dotarło...

 

Wyobraźmy sobie taką typową zatrutą rybkę, ale powkładajmy w nią też kilka z naszych cech. Ryba czuje się młodo, może kończy studia albo już pracuje i ma rodzinę. W swoim odczuciu niczego jej nie brakuje, ale ciągle szuka sensu życia. Jakoś znalazła się we wspólnocie Kościoła i poczuła, że tak chce żyć. Poznała ludzi, którzy zaprosili ją do wspólnej modlitwy i wspólnej zabawy. Jakkolwiek służąc Kościołowi, udzielając się czuje się wspaniale. Dawanie innym dobra, szczególnie w kręgach oazy, grupy parafialnej, dostarcza jej sygnału emocjonalnego: jestem wartościowa, jestem dobra. Może tak jest, że tylko dlatego lgnie do innych chrześcijan, bo im służąc, buduje w podziwie innych własny obraz siebie. Obraz idealnej Rybki. Przegląda się w oczach innych i może w pokorze staje przed sobą, mając świadomość słabostek. A może w takim odbiciu, karmiona zachwytem innych chrześcijan, zaczyna tworzyć swój obraz. Sama nie wiedząc o tym... Potem wraca do domu, uduchowiona, pełna dobrych intencji i zamiarów, ale i zaplątana w ten mechanizm psychologiczny pchający ją ku dobru nie ze względu na Pana, ale na własną pychę. I szorstkość wobec rodziców, brak cierpliwości wobec słabości innych, wyniosłość i egoizm odzywają się tak głośno, że sama Rybka jest zdziwiona i smuci się sobą. W pracy może podobnie się dzieje, ale widząc, że nikt nie dostrzeże jej dobra, tej wartości, które stało się paradoksalnie jej klatką, Rybka nie trudzi się już tak bardzo. Powolutku pragnienie przymnażania miłości wokół słabnie i zaplątuje się w jakąś podwodną pełną glonów przestrzeń, gdzie nic nie jest tak jasne i czyste jak powinno... A że to urocze Żyjątko nie ma świadomości tych procesów, i zły robi wszystko by nie miała, to tym bardziej się sprawa komplikuje...

 

Czy rozumiesz Rybkę i jej prawdziwy problem zatrucia? Może być tak, że zniewolona jest samooceną, która rośnie wobec przeglądania się w innych, jakby byli dla niej lustrem. Zniewolona może być fałszywym obrazem siebie, albo, co gorsza fałszywym obrazem Boga. Rybka może być zatruta zranieniami, z którymi sobie nie radzi sama, a nikomu nie chce ich powierzyć. Mogą blokować ją jakieś lęki, niepokoje, zazdrość. Sam wiesz najlepiej, co tą Rybkę tak często blokuje i sprawia, że inni postrzegają ją jako zatrutą...

 

Oby kochający nas do szaleństwa Bóg dał nam odwagę spojrzenia na siebie w prawdziwym świetle. Oby uzdrowił i obdarował łaskami według swojej hojności i obfitości. I zachęcam Cię, byś czasem zerkał na siebie i sprawdzał czy nie wkradło się w Ciebie zatrucie przyziemnością, czy powoli nie odwraca się Twój wzrok od Jezusa. Bo siebie nie zmienisz w ciągu jednego różańca czy nabożeństwa, ale Pan, jeśli zechce, to pomoże zrozumieć Ci siebie i da łaskę zrozumienia innych Zatrutych Rybek...

 

Być może Szymon z Jeziora Galilejskiego już złowił Cię w sieć Kościoła. Ale podobnie jak On przebył długą drogę, by stać się Księciem Apostołów, tak i Ty droga Rybko stawaj się wciąż na nowo pięknym symbolem Chrześcijaństwa rysowanym dumnie na piasku dzisiejszego świata.

Chrześcijanie

KOMENTARZE