Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.

CHRZEŚCIJANIE

Poszukiwanie miłości

Anetta Kowalska

 

Moje życie było kiedyś jak szosa, na której skrzyżowaniach najczęściej wybierałam to, co proponował mi świat, a nie drogę Pana Boga. Bardzo rzadko się modliłam. Czyniłam to tylko wtedy, gdy miałam problemy albo kiedy wszystko się waliło. Chodziłam do kościoła, bo taka była tradycja w moim domu.

 

Kiedyś bardzo buntowałam się przeciwko moim rodzicom, nauczycielom... Gdy mama prosiła mnie o pomoc, np. sprzątanie, to odpyskiwałam albo miałam tysiąc argumentów, żeby tego nie zrobić. Kiedyś bardzo dużo gadałam, jeśli ktoś by za to płacił, to miałabym mnóstwo szmalu. Nie lubiłam się uczyć, byłam egoistką i wstrętnym leniuchem. W towarzystwie zabiegałam, aby wszyscy mnie widzieli, doceniali, a ja chciałam nimi rządzić według swojego gustu. Miałam mnóstwo kompleksów, usilnie chciałam mieć chłopaka. Wiele razy byłam zakochana, szukałam miłości, ale nie identyfikowałam jej z Bogiem. Konsekwencją tego był mój upadek. Właściwie byłam kimś opuszczanym, odrzucanym.

 

W wieku 18 lat spotkałam wspaniałego faceta, byłam w nim zakochana po uszy, przynosił mi kwiaty bez okazji, pisał wiersze, rysował piękne obrazki, zawsze odprowadzał mnie aż pod same drzwi. Zasłoniłam nim sobie cały świat, odstawiłam rodzinę, przyjaciół i Pana Boga. Chcieliśmy być małżeństwem, po roku zaręczyliśmy się, po dwóch latach zaczęły się kłopoty, problemy, kłótnie. Miałam także w tym swój udział. Wkrótce rozstaliśmy się. Później dowiedziałam się, że przyczyną główną naszego rozstania była inna dziewczyna. Po tym fakcie bardzo się załamałam, chciałam wyskoczyć przez okno albo wpaść pod pędzący samochód. Przypomniałam sobie wtedy o istnieniu Pana Boga, rodziny, przyjaciół. We łzach i bólu zaczęłam błagać Pana Boga o pomoc. Wtedy Pan Bóg zadziałał. Uczynił to przez moją mamę, która mnie pocieszała i przez moich przyjaciół, którzy swoją postawą mówili, że nie jestem sama, dzwonili, albo dowiadywali się co u mnie słychać, co się u mnie dzieje.

 

Zaczęłam codziennie czytać Pismo święte i tam wyczytałam, że Pan Bóg mnie kocha taką, jaką jestem. Pewnego wieczoru w trakcie modlitwy pojawiła się w moim sercu myśl, a później decyzja, że chcę, aby stał się moim Panem i Zbawicielem. Po tym Bóg zaczął działać konkretnie w moim życiu. Podczas spowiedzi przebaczył moje grzechy, podniósł mnie do godności dziecka Bożego. Jestem teraz szczęśliwa, bo mam najwspanialszego przyjaciela na świecie, takiego, który mnie nie zawiedzie – a jest nim Jezus Chrystus. Dał mi miłość do rodziców. Gdy nie chce mi się czegoś zrobić, to wtedy często pojawia się myśl: idź, pomóż jej, ona jest schorowana, twoja mama jest zmęczona. Wiem, że tę myśl daje mi sam Jezus Chrystus.

 

To On właśnie skierowuje mnie w stronę rodziców, w stronę przyjaciół, pokazuje mi coraz bardziej, że służba jest wielką wartością, że ma sens. To, że tutaj stoję, to też nie moja zasługa, bo przed tyloma ludźmi pewnie bym uciekła. Za to wszystko Chwała Panu!

Chrześcijanie