Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.

CHRZEŚCIJANIE

Odnaleźć źródło

Aleksandra Sowa-Zduńczyk /Jezus.com.pl

 

Mijają już cztery lata odkąd Jan Paweł II jest w Domu Ojca. Na ziemi był Ojcem dla katolików, świadkiem dla wielu chrześcijan, autorytetem i wzorem dla ludzi różnych wyznań. Patrząc na jego życie do dzisiaj pytamy jak to było możliwe? Jaka jest jego tajemnica?

 

 

Czwarta rocznica śmierci Papieża Jana Pawła II. Dla mnie ciągle brzmi to dość zaskakująco. Urodziłam się po roku 1978 i przez całe dzieciństwo i szkołę średnią było dla mnie oczywiste, że papież jest Polakiem. Długo wydawało mi się, że nic w tej kwestii nie może się zmienić. Różnie dzisiaj definiuje się Pokolenie JPII - zwrot ten stał się bardzo popularny. Nie będę rozsądzać, czy do niego należę, czy nie, wiem tylko, że Jan Paweł II to był „mój papież”. Zapewne wielu z Was czytających ten tekst rozumie jaki szczególny rodzaj więzi mam na myśli i sami moglibyście się podpisać pod podobnymi słowami. Kiedy przywołuję wspomnienia związane ze śmiercią Jana Pawła II mam wrażenie, jakby to było wczoraj. Ale czas mija szybko i dzisiaj, po czterech latach mamy kolejną okazję do zastanowienia się, co pozostało w nas ze słów Papieża Polaka. Jestem pewna, że bardzo wiele osób prywatnie i w mediach okazję tę dobrze wykorzysta i cieszę się z tego. Sam Papież po wydania listu do rodzin powiedział: „Nie dziękujcie, tylko czytajcie!” Słowa te nic nie straciły ze swej aktualności.

 

Ja jednak dzisiaj nie chcę się skupiać na rachunku sumienia względem nauki Papieża. Jest we mnie wielka tęsknota za Janem Pawłem II i bardzo bym chciała przywołać jego osobę - to wszystko, co w nim kochaliśmy. Jego piękne świadectwo, którego nie zapisał w żadnym dokumencie. To świadectwo żywej wiary, to jego cała postawa życiowa, która wypływała z samej głębi serca. Wartość stanowi on jako człowiek.

 

Tak wiele już napisano o Janie Pawle II. Sama też niejednokrotnie miałam okazję o nim pisać - począwszy od szkolnych wypracowań, poprzez artykuły, prezentacje, a kończąc na studenckich pracach naukowych. I za każdym razem, kiedy zaczynam pisać czuję, że staję wobec tajemnicy, której nie potrafię zgłębić ani objąć. To tajemnica człowieczeństwa przeżywanego jako coraz bliższy związek z Bogiem. To tajemnica wielkiej głębi duchowej.

 

Już w swoim krótkim pierwszym wystąpieniu, zaraz po wyborze na papieża, Jan Paweł II dał się poznać jako człowiek pełen miłości i otwartości na każdą spotkaną osobę. Taki również pozostał w pamięci nie tylko Polaków, ale milionów ludzi na całym świecie.

 

Przyglądając się dzieciństwu i młodości Karola Wojtyły, naznaczonym stratą najbliższych mu osób-matki i brata oraz bolesnymi doświadczeniami związanymi z II wojną światową, można by się spodziewać, że Jan Paweł  II będzie miał wręcz przeciwne cechy charakteru. Skąd zatem tyle w nim było siły i wiary w człowieka? W suchych faktach historycznych nie znajdziemy odpowiedzi na to pytanie. Najwięcej o drodze duchowej naszego Papieża można się dowiedzieć z jego własnej poezji. Pisał ją od wczesnej młodości: „Pieśń o Bogu ukrytym”, „Renesansowy Psałterz”, „Myśląc Ojczyzna...”, „Stanisław” i wiele  innych, a także dramaty: „Hiob”, „Brat naszego Boga”, „Przed sklepem jubilera”. Tam młody Wojtyła opisywał swoje doświadczenia duchowe. Pisząc o wczesnej poezji Wojtyły nie można nie wspomnieć o pewnym bardzo ważnym człowieku, którego przyszły papież spotkał w 1940 roku, w ogarniętym wojną Krakowie. Był to szewc Jan Tyranowski. Ten prosty człowiek to pierwszy kierownik duchowy Karola Wojtyły, dzięki niemu wszedł w krąg duchowości i mistyki św. Jana od Krzyża. Hiszpański święty był również poetą, można przypuszczać, że od niego Karol Wojtyła nauczył się dzielić z czytelnikiem własnymi doświadczeniami, przeżyciami w poszukiwaniu Boga i ze spotkań z Nim. Duchowość św. Jana od Krzyża i innych mistyków dała mocny fundament, na którym wyrósł Jan Paweł II. Głęboka  więź z Bogiem i codzienna modlitwa były najważniejsze w życiu Papieża i z tego czerpał siłę. Bardzo wiele czasu poświęcał osobistej rozmowie z Jezusem. W filmie „Głód i pragnienie Boga” dostępnym na Opoka.tv świadectwo tego dają osoby, które znały Ojca Świętego. Sądzę, że to jest klucz dla tych wszystkich, którzy pragną naśladować Jana Pawła II: najlepiej zacząć od modlitwy. Zdaję sobie sprawę, że to tylko pewne spostrzeżenie, a nie recepta na więź z Bogiem. Szczerze polecam poezję Karola Wojtyły - to proste słowa, wystarczy wejść w nie sercem, by więcej zrozumieć, doświadczyć, umocnić się.

 

Myślę, że to, co tak wielu ludzi pociągało w Papieżu to jego wielka dobroć i miłość, którą miał do każdego człowieka. Nie można było spotkać go i nie zauważyć tego. Bezwarunkowa akceptacja i miłość każdego człowieka. Świat dzisiaj potrzebuje takiej postawy jak powietrza, choć być może nie zdaje sobie z tego sprawy. Ludzie dochodzą swoich racji, obalają kolejne idee, przekrzykują się swoimi relatywnymi prawdami, panuje pluralizm światopoglądowy, przy czym każdy pogląd zwalcza drugi. W tym wszystkim nie potrzebujemy kolejnych nauczycieli, bo broniąc swoich poglądów zginą w tłumie, zostaną zakrzyczani. Współczesny człowiek chyba nawet podświadomie ma już dość tłumaczenia mu kolejnych prawd i wytykania błędów - potrzebuje kogoś, kto przytuli go i będzie kochał, zaakceptuje takiego, jakim jest. I to właśnie robił Jan Paweł II. To robił przede wszystkim. Równocześnie był konsekwentny w głoszeniu nauki Kościoła i prawd Ewangelii, ale nigdy nie przesłaniały mu one człowieka. Człowiek był zawsze na pierwszym miejscu i wszyscy to czuliśmy. Myślę, że przez Papieża płynęła miłość Jezusa, stał się przekaźnikiem Bożej Miłości. Pokazywał nam Boga takiego, jak Pan Jezus w Ewangelii - kochającego, który chce szczęścia człowieka i jego dobra, który cieszy się nim. Przy tym wszystkim jednak zawsze był nieugięty w  wyznawanych wartościach i prawdzie, którą opierał na wierze. Podziwiam jego konsekwencję, do tego trzeba wielkiej odwagi - takich świadków też potrzeba dzisiejszemu światu. Dlatego cieszył się szacunkiem zarówno u tych, którzy z jego poglądami się zgadzali, jak i u przeciwników. Nie próbował też nikomu narzucać swojej wiary. Mówił: ja wierzę tak i jestem do tego przekonany. Był konsekwentny i cała jego nauka wynikała z wiary opartej na osobistym doświadczeniu. Dla mnie był najlepszym przykładem pięknej i pełnej realizacji człowieczeństwa. Przykładem, który zachwyca i pociąga.

 

Ta kolejna próba zrozumienia tajemnicy Jana Pawła II zakończyła się być może tylko dotknięciem jej, ale mam nadzieję, że choć troszkę przybliżyła nas do jego świętości życia. Dla mnie najważniejsze jest wskazanie źródła głębokiej relacji z Bogiem - modlitwy - zanurzenie się w nim to już osobiste zadanie każdego z nas.

 

Na koniec chcę przytoczyć fragment „Tryptyku Rzymskiego” - jedynego dzieła poetyckiego Papieża opublikowanego po roku 1978. Jest to zarazem najdoskonalszy i najbardziej dojrzały utwór Karola Wojtyły - polecam do osobistej medytacji i modlitwy. Fragment z części drugiej: „Medytacje nad Księgą Rodzaju na progu Kaplicy Sykstyńskiej”, pt. „Posłowie” pokazuje, że Papież miał głęboką świadomość swojego miejsca w czasie i swojej przemijalności. Widać w tym wierszu jego miłość i troskę o Kościół mu powierzony:

 

„I tu właśnie u stóp tej przedziwnej sykstyńskiej polichromii

zbierają się kardynałowie

wspólnota odpowiedzialna za dziedzictwo kluczy Królestwa.

Przychodzi właśnie tu.

I Michał Anioł znów ogarnia ich widzeniem.

«W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy»...

(...)

Sykstyńska polichromia przemówi wówczas Słowem Pana:

Tu es Petrus - usłyszał Szymon syn Jony.

«Tobie dam klucze Królestwa».

Ludzie, którym troskę o dziedzictwo kluczy powierzono,

zbierają się tutaj, pozwalają się ogarnąć sykstyńskiej polichromii,

wizji, którą Michał Anioł pozostawił -

Tak było w sierpniu, a potem w październiku pamiętnego

roku dwóch konklawe,

i tak będzie znów, gdy zajdzie potrzeba,

po mojej śmierci.

Trzeba, by przemawiała do nich wizja Michała Anioła.

«Con-clave»: wspólna troska o dziedzictwo kluczy,

kluczy Królestwa.

Oto widzą siebie pomiędzy Początkiem i Kresem,

pomiędzy Dniem Stworzenia i Dniem Sądu...

Postanowiono człowiekowi raz umrzeć, a potem Sąd!

 

Ostateczna przejrzystość i światło.

Przejrzystość dziejów

Przejrzystość sumień

(...)

Ty, który wszystko przenikasz - wskaż!

On wskaże...”

Chrześcijanie

KOMENTARZE