


Anna Sitarska /Jezus.com.pl
Wracasz do domu po kolejnej imprezce. W końcu jest karnawał! Wybrałeś się ze swoimi znajomymi na spotkanie w jakimś klubie, trochę wypiłeś, potańczyłeś, miło było. Sportowo, ale modnie ubrany, pachnący którymś ze znanych perfum... w portfelu kasa... Wypiłeś jedno, dwa piwa (względnie drinki) ot tak, na rozluźnienie. Nim wyszedłeś ze znajomymi na parkiet zlokalizowałeś kilka „obiektów” godnych dalszej obserwacji. Poszedłeś tańczyć. Niezdarnie, chcąc poczuć się bezpiecznie wypiłeś kolejne piwo, i zacząłeś tańczyć. Było z kim. Nie znacie się, ale jakiś uśmiech, spojrzenie sprowokowało do wspólnego tańca. Dotyk, powietrze tętniące muzyką, barwy przesuwające się po twarzach... dałeś się ponieść emocjom, jak daleko...?
Ranek jest standardowy, coś pamiętasz, jakieś mieszkanie, alkohol, może przygodny seks... Przesada? Może. Może za mocne zakończenie, ale takie się zdarzają. I tylko jedno pytanie mam teraz do Ciebie, Drogi Internauto:
Co chcesz zrobić z ta pustką, która mimo wszystko w Tobie jest. Mimo dobrej zabawy, lekkości życia, nieograniczonej wolności, jest taki ułamek sekundy, że nie tak chcesz. Że fajnie jest, ale na kikadziesiąt minut. A potem mechanizm się rozpędza i szukasz takich okazji, by pobawić się, potańczyć, pracować, byle by nie myśleć, że jakiś tępy ból wewnątrz...
Powiem Ci, że to można zmienić. Jeśli tylko zauważysz, że coś Ci nie pasuje, i dopuścisz do siebie myśl, że to czego pragniesz istnieje. Istnieje. Rodzi pokój, pozwala naprawdę się bawić, radośnie tańczyć, zasmakować wina, które koi, a nie pobudza i otępia. Jest taki czas, kiedy możesz się bezpiecznie zatrzymać i powiedzieć samemu sobie, że coś jest nie do końca tak, jakbyś chciał. Jest takie miejsce, w którym nie będziesz musiał udawać kogoś zawsze wygadanego, błyskotliwego, z iskrą w oku i pełnym portfelem. Jest taka książka, która nie niesie obrazów rozdrażniających Twoje ciało, a ukazuje Twoje życie w innym świetle. Jest imię niepodobne do imion tych dziewczyn, z którymi byłeś, tych kumpli, z którymi szukałeś taniej rozrywki. Możesz posmakować tego Imienia, tego pokoju w sercu... czy masz odwagę?
Stworzony z Miłości w świętym akcie, ukochany i obdarowany życiem. Uwolniony z winy, obmyty z grzechów. Taki jesteś. Bóg traktuje Cię jak jedynaka, dla Ciebie wszystko stworzył, ku Twojej radości. Tak nie mógł doczekać się, by Ci pokazać wszystko co dla Ciebie ma. Pokój w sercu, wolność sumienia, radość, i poczucie, że JESTEŚ KOCHANY! Przypomnij sobie jeden dzień, kiedy mogłeś płakać z radości. Dzieciństwo? Jakiś prezent? Teraz Pan chce dać Ci więcej. Chce dać Ci Swój plan na szczęście. Kilka słów, byś widział już, którędy do radości. Możesz odrzucić tą myśl, i uciec w pracę, zabawę, jakąś doktrynę filozoficzną. Możesz. Ale miej świadomość tego, że człowieka ciągnie tam, gdzie jest oczekiwany, kochany. Bóg chce odkryć przed Tobą to wszystko. I tylko czeka na Twoje ciche: ”chcę”. Akurat w tym czasie, czasie karnawału, chce dać Ci radość i nadzieję. Chrześcijańską radość. I nie prosi byś rezygnował z zabawy, ale byś się bawił na Jego chwałę i korzystał z Jego dobrodziejstw. Pan ofiaruje Ci swoje Słowo, Pismo Święte. Jezusa, który przytula, niesie Cie i cierpi z Tobą. Podejmij to ryzyko i sięgnij do Ewangelii. Spójrz na życie Jezusa. Czy wiesz, że On Cię już wtedy znał, tak jak i teraz zna Twoje pragnienia? Czy wiesz, że On jest zdolny je zaspokoić... i czeka na Ciebie, skądkolwiek przychodzisz, cokolwiek niesiesz, dokądkolwiek zdaje Ci się, że zmierzasz. Czeka na Ciebie. Powiedz Mu tylko, że chcesz Jego wizji Twojego życia. Tylko tyle. I uwierz, że nic lepszego nie mogło Cię spotkać... za kilka dni niedziela. On tam czeka, w swoim domu. Weź swoje pragnienia i idź do Niego! Jeszcze nigdy nikt Ci ni powiedział, że Cię kocha, tak jak On chce to zrobić...