Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.

CHRZEŚCIJANIE

Festiwal Życia 2006 - ewangelizacja Mike'a MacIntosha

ks. Adam Pradela /Jezus.com.pl    

 

Festiwal Życia w Wiśle żyje pełnią życia festiwalowego: koncerty, zabawy dla dzieci, okazja do spotkania przyjaciół i poznania nowych osób, do kupienia doskonałe płyty CD i DVD z muzyką i książki, które są godne polecenia. Jednak najważniejsza sprawa to obecność Jezusa. On dotyka serca swoją miłością.

 

Szedłem z przyjacielem i akurat zaczynała się ewangelizacja pastora MacIntosha. Amfiteatr był wypełniony ludźmi, trudno było o miejsce siedzące. Godzina dwudziesta, dość gorąco. Jakoś ulokowaliśmy się, i zaraz wyczuliśmy, że warto tu być.

 

Pastor Mike spokojnie i rzeczowo opowiadał, że Bóg mówi do człowieka, że Bogu na każdym zależy, że Bóg zakochał się w każdym z nas. Opierał się na biblijnym spotkaniu Jezusa z Zacheuszem, szefem celników. Wspominał swoje doświadczenia jako kapelana policji. Czasem brał udział w akcjach policyjnych. Mike opowiedział, jak raz był przy aresztowaniu prostytutki, która miała 22 lata. Była to piękna, atrakcyjna kobieta. Pastor zapytał ją w wozie policyjnym, dlaczego tak żyje zadając się z obcymi facetami, którzy w dodatku mogą ją czymś zarazić. Kobieta ta odpowiedziała, że mając 16 lat urodziła dziecko i potem urodziło się jej jeszcze kolejne i pomyślała sobie, że w ten sposób może zarabiać na utrzymanie. Pastor zapytał ją, czy zna Boga. Ona odpowiedziała, że nie. Na koniec okazało się, że jest inaczej. Jak nikt ich nie słyszał, to ta młoda prostytutka powiedziała, że jako mała dziewczynka czuła Bożą obecność i Bożą miłość do niej, i sama też bardzo kochała Jezusa i chciała dla niego żyć. Kiedyś w tamtym czasie podeszła do swojej mamy i powiedziała jej, że chciała by żyć dla Boga jako siostra zakonna. Mama wyśmiała ją, i powiedziała jej, że Bóg by jej na pewno nie chciał. Po tych słowach mała dziewczynka poczuła się nic nie warta. Od tego momentu jej relacja z Bogiem osłabła.

 

Mike wie, że do Boga można zawsze wrócić, że On daje drugą szansę, ale nie tylko drugą, ale też trzecią, czwartą, piąta i tak dalej. Pastor z USA zachęcił, by osoby, które chcą przyjść do Boga wyszły do przodu w okolice sceny. Nie było tu wywieranej żadnej presji, nie czułem się manipulowany. Nie miałem zamiaru wychodzić do przodu – powodowała to bowiem moja duma (pycha), ale miałem zamiar pomodlić się szczerze tam gdzie byłem. Zobaczyłem wtedy, że mój przyjaciel ma zamiar iść pod scenę i tam się modlić, wystraszyłem się, że jeśli zostanę, to może i on zostanie i nie spełni swego pragnienia. Wtedy w sercu odczułem, że to ja potrzebuję tej kolejnej szansy od Jezusa. Poszedłem z przyjacielem, ale nie tylko by mu towarzyszyć, bo wiedziałem, że to ja jestem trochę jak ta prostytutka. Choć jestem duchownym, to niejedno w życiu zmarnowałem. Potrzebuję przemiany, nawrócenia. Tak, ja. Od tego momentu się nie przejmowałem czy ktoś mnie zobaczy, co sobie ktoś pomyśli. Byłem szczęśliwy jak Zacheusz, wiedziałem, że Jezus mnie dostrzegł i ma wobec mnie swoje miłosierdzie. Gdy staliśmy pod sceną z innymi ludzi co tam przyszli, to Mike opowiedział o sobie, jak rozwiódł się z żoną, jak niemal utracił zmysły, i jak go Bóg z tego wyratował. Nawet dostał od Boga dar drugiego małżeństwa ze swoją pierwszą żoną - teraz już nie myślą o rozwiedzie jak wtedy, przed laty. Są razem szczęśliwi. Mike powiedział krótko: Bóg może i dla ciebie nawet WIĘKSZE RZECZY UCZYNIĆ i pomodlił się o to.

 

Tuż po modlitwie jedna z uprzednio przygotowanych do tego osób podeszła do mnie i zaproponowała rozmowę. Udaliśmy się na ławkę obok amfiteatru. Rozmowa była dla mnie budująca, okazało się, że mój rozmówca jest w moim wieku, choć wygadał dużo młodziej. Na koniec długo się modliliśmy na kolanach na chodniku, i jestem przekonany, że Bóg wysłuchał nasze modlitwy – nie były one na pokaz, ale płynęły z serca.

 

Dziś z nadzieją patrzę w przyszłość - Bóg dał mi nową szanse, już nie chcę jej zmarnować. Chcę być księdzem dla Boga, nie chcę Go już zawieść. Spotkałem po chwili mojego przyjaciela, też był zadowolony. Patrzymy z nadzieją w przyszłość. Cieszymy się na dalszy ciąg Festiwalu, ale i na to, co razem z Jezusem będzie się dokonywać w naszym życiu.

Chrześcijanie