Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.

CHRZEŚCIJANIE

Czyszczenie okien

Aleksandra Sowa-Zduńczyk /Jezus.com.pl

 

Czas wiosennych porządków to ten moment w roku, kiedy wymiatamy brud z najciemniejszych kątów naszych mieszkań, myjemy okna i wpuszczamy światło wszędzie, gdzie przeważnie nie dociera. Dusza również potrzebuje tych zabiegów...

 

Błogosławieni czystego serca albowiem oni Boga oglądać będą. Nie przez przypadek czystość serca w ewangelicznych błogosławieństwach skojarzona jest ze zmysłem wzroku. Powszechnie znane jest powiedzenie „oczy zwierciadłem duszy”, czy porównanie oczu do okien duszy. Przez te okna można zajrzeć do wnętrza człowieka, do samego serca. Przez te same okna można też wyglądać na świat. Kiedy jednak dusza i serce są brudne również lustrzane odbicie będzie brudne, a przez długo niemyte okna trudno cokolwiek dostrzec zarówno na zewnątrz, jak i do środka... By oglądać Boga, by dobrze widzieć Jego dzieła, trzeba mieć czyste serce i czyste oczy, które są w stanie cokolwiek jeszcze zobaczyć w pełnej prawdzie i świetle.

 

Skąd bierze się nieczystość serca i na czym polega? Ewangelista Marek przywołuje takie słowa Jezusa:

 

Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym. (Mk 7,20-23)

 

Odpowiedź Jezusa jest jak zawsze jednoznaczna i konkretna, choć trochę zaskakująca. Przyzwyczailiśmy się do innego myślenia. Narzekamy na nadmiar przemocy i treści o tematyce erotycznej w Internecie, na bilboardach, na zbyt łatwy dostęp do pornografii, a tymczasem zapominamy o tej ewangelicznej prawdzie, że każde zło najpierw rodzi się w sercu...

 

Nieczystość, o której mowa, jest pewnym konkretnym nastawieniem serca i duszy, złym podejściem do cielesności zarówno własnej, jak i drugiego człowieka. Seksualność to sfera najbardziej delikatna i intymna w człowieku. Z jednej strony związana z najpiękniejszymi darami, jakimi obdarzył nas Bóg: z możliwością największego zbliżenia do drugiego człowieka - do męża lub żony - i wyrazem największej miłości, całkowitego oddania i zaufania, a przecież tego człowiek przez całe życie najbardziej pragnie i szuka (na różnych poziomach to znajduje); oraz z darem przekazywania życia, uczestnictwa w akcie stworzenia. Z drugiej strony sfera seksualna najbardziej związana jest z tym, co cielesne w człowieku, co biologiczne, z popędami, nad którymi niejednokrotnie trudno zapanować.

 

Tylko dobre poukładanie spraw związanych ze sferą seksualną pozwoli nam cieszyć się nią w pełni po ludzku. Proponuję szczerze o tym pogadać, sam na sam, z Tym, który nas stworzył i obdarzył darem seksualności - pięknym, ale i wymagającym. Może zanim zaczniemy narzekać następnym razem, że jesteśmy bombardowani złymi treściami, warto się najpierw zastanowić, na ile sami przesuwamy sobie pewne granice: na co samym sobie pozwalamy w naszej wyobraźni, jak patrzymy na drugiego człowieka (bynajmniej nie mam tutaj na myśli tego, jak długo patrzymy, czy przez okulary czy szkła kontaktowe - chodzi o nastawienie naszego serca, o grę wyobraźni), na co pozwalamy sobie w rozmowach i żartach... Oczywiście, nie chodzi o uczynienie tabu z tematu seksualności, wręcz przeciwnie, myślę, że niejednokrotnie potrzebna jest rozmowa na ten temat, ale pytanie jak ta rozmowa wygląda i z kim rozmawiamy. Czy czasami nie prowadzimy po prostu flirtu towarzyskiego w naszych środowiskach pracy, na studiach, w szkole? Zabawy przyjemnej, ale niekoniecznie pożytecznej.

 

Piszę o nieczystości wychodzącej z serca, nie chcę jednak w żaden sposób negować wpływu bodźców zewnętrznych na naszą czystość. Chcę jedynie podkreślić, że zawsze źródłem nieczystości będzie zawsze serce, tam ona się rodzi.

 

Jak w tym kontekście wygląda np. problem pornografii? Nikt, kto ma czyste serce, nie będzie sięgał dobrowolnie po pornografię. By to się stało, potrzebna jest najpierw intencja, chęć, która rodzi się niewątpliwie we wnętrzu człowieka. Niestety, dzisiaj często nie mamy wyboru - erotyzm pojawia się prawie w każdej reklamie, we wszystkich mediach. Nie musi to jednak czynić nas nieczystymi. Niedawno w czasie misji parafialnych usłyszałam bardzo dobrą radę. Rekolekcjonista przywołał słowa swojego dawnego duszpasterza, który proponował pewien sposób oczyszczania serca i oczu: „Codziennie, przez chwilę, przez pięć minut, patrz na krzyż.”

 

Czystość jest, jak już podkreśliłam na początku, ściśle związana z naszymi zmysłami. Nieczystość chętnie karmi się poprzez nie. Dlatego tak ważne jest co oglądamy, jakie filmy, gry, czasopisma; czego słuchamy: jakich rozmów, żartów, piosenek; co mówimy i jak rozmawiamy o seksie i płciowości; jak i kogo dotykamy: jest różnica miedzy dotykiem czułym, przyjacielskim, a erotycznym czy wyuzdanym.

 

Bóg obdarzył nas ciałem i seksualnością. Dlatego też możemy dostrzegać piękno fizyczne drugiego, również obcego człowieka i jest to dobre. Pytanie tylko, co robię z tym dalej w mojej głowie i sercu. Seksualnością w pełni mamy się cieszyć w małżeństwie. Sądzę, że gdybyśmy wszystkie zmysły zaangażowali w intymną relację ze mężem lub żoną okazałoby się to podwójną korzyścią - dla życia seksualnego w naszym związku i dla opierania się pewnym pokusom poza nim.

 

To tylko kilka raczej luźnych myśli na temat, o którym napisano już niezliczoną ilość storn, ponieważ jest jednym z kluczowych problemów życia każdego chrześcijanina. Czystość pozwala w pełni cieszyć się wolnością, którą obdarzył nas Bóg. Nieczystość zniewala, bardzo mocno, bo uderza w to, co najdelikatniejsze w człowieku. Szczerze polecam ten temat osobistej refleksji.

Chrześcijanie

KOMENTARZE

Imię

E-mail

Komentarz