Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.

CHRZEŚCIJANIE

Bóg dobry jest! Ron Kenoly powtarza to z mocą!

ks. Adam Pradela /Jezus.com.pl    

 

Rona Kenoly zna cały świat. Na mnie zrobiło wrażenie to, że Ron – w moim odczuciu - zna Boga bardzo dobrze. Zna Go, kocha Go i wielbi. Ron w Wiśle wraz ze swoim zespołem na Festiwalu Życia nie tylko koncertował, ale oddał chwałę Bogu i ukazał Jego dobroć.

 

Tuż przed koncertem widziałem Rona Kenoly jak szedł spokojnie, dość wolno. Emanowały od niego spokój i pogoda ducha. Nie było jakiegoś gwiazdorstwa, zachowywał się jak normalny dobry człowiek. Muzyk ma już swoje lata - myślę, że jest po 60-ce, ale zachował młodość ducha, której towarzyszy ogromna dojrzałość. To prawdziwy leader uwielbienia.

 

Na scenie okazało się to natychmiast: Ron Kenoly to człowiek Boga. Muzyk zaczął koncert modlitwą, która płynęła z jego serca przepełnionego wiarą. Powierzył to całe spotkanie Bogu, by było na Jego chwałę. To było autentyczne, i dlatego wspaniałe i wiarygodne. Głos Rona głęboki i mocny napełnił mnie radością. Wiedziałem już na pewno: dobrze, że tu jestem.

 

Ron miał też przesłanie słowne - pomagała w tym tłumaczka Asia. Jej głos przy głosie Rona był słaby i jakby przestraszony, ale czarnoskóry muzyk i jej dodawał odwagi i otuchy, i z czasem tłumaczka mówiła coraz odważnej i głośniej. A było o czym mówić. Ron przypomniał śmierć Jezusa. Wydawało się wtedy, że to już koniec z Bożym Synem. Oto jest w grobie, szatan się cieszy, demony tryumfują, ale nie wiedzą, że Jezus wstanie z grobu i przyjdzie. Tak, bo On wkrótce ożył, już teraz żyje na zawsze! Jest się z czego cieszyć, TO PRAWDZIWY TRYUMF! Jest o czym śpiewać i Ron robił to doskonale, porywając publiczność do wspólnego oddawania czci Jezusowi. Muzyk prosił o to widownię już na wstępie, by to była nasza wspólna modlitwa.

 

Nadszedł czas by zaśpiewać w wielu językach: Bóg jest dobry, a dokładnie mówiąc - BÓG DOBRY JEST - ta kolejność słów ze względów rytmicznych była lepsza do śpiewania. I naprawdę dobroć Boga ogarniała nas. I radość, i moc, i pokój, i dynamizm wiary.

 

Była też zachęta, żeby odkryć w sobie ten talent, który mamy od Boga i którym możemy i powinniśmy Go wielbić. Ron wyraźnie zaznaczył, że nie chodzi tu tylko o talenty z dziedziny muzyki. Jakiekolwiek nasze talenty mogą służyć Bogu. Doświadczony Sługa Boga powtarzał: Boże, Ty możesz użyć cokolwiek, więc użyj mnie. To był potężny refren pieśni, którą śpiewały po chwili tysiące. Boże użyj moje ręce, Boże użyj moje stopy, Boże dotknij mego serca i przemów przeze mnie. Ja to też śpiewałem z innymi, i cieszę się, że Bóg to wysłucha. Ron zachęcał, by tak codziennie się modlić, i dał świadectwo, że on tak robi każdego poranka od lat.

 

W wielu pieśniach śpiewał z Ronem jego młodszy brat, a na koniec rapował na chwałę Boga syn Rona. Ta rodzina ma przyszłość... Dla każdego z nas jest przyszłość, gdy pozwalamy się używać potężnemu, dobremu Bogu. Bóg dobry jest!

 

Na koniec przyszła mi silna myśl: wiem, że Boga Ojca nie można przedstawiać jako starca stwarzającego świat – choć niektórzy artyści tak czynili, gdybym jednak miał sobie wyobrazić Boga Ojca w ludzkiej postaci, to byłby w moim wyobrażeniu bardzo, bardzo,bardzo podobny do Rona Kenoly, jakiego wczoraj widziałem w Wiśle...

Chrześcijanie