Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Znowu o zwiastowaniu?

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, <błogosławiona jesteś między niewiastami>. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł” (Łk 1,26-38)

 

Jak doniósł tydzień temu (15 grudnia 2008 r.) portal Wirtualna Polska (a w zasadzie jego multimedialna część - wp.tv), w dniu 12 grudnia, w Meksyku, ukazała się narodowa edycja słynnego, ogólnoświatowego magazynu dla panów „PLAYBOY”, z umieszczonym na okładce zdjęciem, ustylizowanej na Matkę Bożą, modelki Marii Florencji. Pikanterii całej sprawie dodaje kilka faktów: po pierwsze, pod zdjęciem umieszczono bluźnierczy podpis, zapewne obliczony na wywołanie skandalu (a przez to zapewne zdobycie darmowej popularności). Litery z okładki krzyczą więc: „wielbimy cię Mario” (nota bene, muszę przypomnieć, że jedynie w języku polskim, zgodnie z wytycznymi Rady Języka Polskiego przyjętymi jeszcze przed II wojną światową, dla odróżnienia popularnego imienia kobiecego od imienia Matki Zbawiciela postanowiono wprowadzić zapis „Maryja”, a nie „Maria”).

 

Po drugie, w całej edycji czasopisma, wiele zdjęć modelki zostało wykonanych w pozach znanych do tej pory z ikonografii czy malarstwa religijnego.

 

Po trzecie, data edycji miesięcznika, została zapewne wybrana nieprzypadkowo – w Meksyku właśnie w dniu 12 grudnia obchodzi się jedno z największych świąt religijnych - Święto Matki Boskiej z Guadelupe.

 

Po czwarte wreszcie, w tym katolickim kraju, miesięcznik... rozszedł się błyskawicznie, w dodatku w liczbie 80.000 egzemplarzy.

 

Może zastanawiasz się jaki związek ma przytoczona powyżej informacja z dzisiejszą Ewangelią? Może też zżymasz się, że dwa dni z rzędu, przed naszymi oczami stawiany jest dokładnie ten sam opis ewangeliczny dotyczący zwiastowania.

 

Wydaje mi się, że właśnie dlatego, że świat kompletnie miesza wszelkie pojęcia, szarga świętości, Macierzyństwo Maryi sprowadza do jakiejś tajemniczej sfery (próbując imputować jakieś seksualne wątki), a Boże Narodzenie sprowadza jedynie do komercji, chrześcijanie (nie tylko sobie), muszą przypominać prawdziwy wymiar zbliżających się Świąt, sens zbawczej misji Jezusa i... prawdziwy obraz Maryi, pokornej Służebnicy Pańskiej, dalekiej od wszelkiej popularności i nie walczącej o jakikolwiek rozgłos.

 

Tylko bowiem poprzez właściwie położenie akcentów, możemy zrozumieć jak wielkie tajemnice dokonały się w scenie Zwiastowania i jak wielkim szczęściem dla każdego z nas było przyjście na świat Zbawiciela, który nie zstąpił na ziemię po to, aby „skierować nasze zainteresowania ku sprawom bardziej szlachetnym i trwałym takim jak miłość, troska, dobroć, wybaczenie, więzi, empatia, wzajemna pomoc” (jak twierdzi w wywiadzie dla wp.pl Pani Magdalena Środa), ale po to, aby dać każdemu człowiekowi szczęście wieczne.

 

Co ciekawe, mimo coraz powszechniejszej krytyki, a nawet wyśmiewania wartości chrześcijańskich, do tej pory żaden ustrój, żadna koncepcja filozoficzna, żadne czasopismo nie potrafiło jakoś zagwarantować szczęścia żadnemu człowiekowi. Powiem więcej: jestem pewny, że nikt i nigdy nie da człowiekowi takiego doświadczenia.

 

Znajduje się ono bowiem zupełnie poza zasięgiem każdego z nas, a przychodzi do nas jedynie dzięki dobrej i suwerennej woli Bożej, w osobie Jezusa Chrystusa, którego z pokorą i czułością przynosi światu Maryja.