


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął głęboko w duszy i rzekł: Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu. I zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę” (Mk 8,11-13)
„Komunikacja interpersonalna, rozumiana zarówno jako zachowania werbalne jak i niewerbalne, zachodzi nieustannie - każda sytuacja społeczna implikuje proces nadawania i odbierania różnych informacji. Nie wypowiadając ani słowa, moje ciało nieustannie emituje sygnały, które wyrażają moje samopoczucie, nastawienia, postawy etc. Komunikacja niewerbalna jest wielokanałowym procesem przebiegającym spontanicznie, obejmującym subtelne nielingwistyczne zachowania, dokonującym się w sposób ciągły i, w dużej mierze, bez udziału mojej świadomości (...). Badania naukowe dotyczące przekazu i odbioru komunikatów wyraźnie potwierdzają, że rozkład znaczenia komunikatu jest zawsze następujący:
7% - słowa,
38% - głos,
55% - ekspresja mimiczna
Co to oznacza? Zaledwie 7% informacji nt. emocji zawartych w przekazie przypisujemy słowom, 38% - sygnałom wokalnym, zaś wyrazy mimiczne zawierają aż 55% informacji. Ekspresja mimiczna jest szczególnie przydatna do określania charakteru emocji - czy są one pozytywne czy negatywne. Jak dowodzą badania, twarz najlepiej pokazuje uczucie szczęścia oraz gniewu. Pod wpływem braku spójności pomiędzy sygnałami niewerbalnymi, np. ekspresją wokalną i mimiką a słowami rozmówca kwestionuje szczerość przekazu słownego (Monika Rzeczkowska, Krótki przewodnik po komunikacji niewerbalnej, www.mediweb.pl).
Powyższą tezę wyraźnie potwierdza fragment dzisiejszego pierwszego czytania: „Gdy Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą. Pan zapytał Kaina: Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować. Rzekł Kain do Abla, brata swego: Chodźmy na pole. A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go. Wtedy Bóg zapytał Kaina: Gdzie jest brat twój, Abel? On odpowiedział: Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego? Rzekł Bóg: Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! (por. Rdz 4,3-10)
Cóż z tego, że Kain twierdził, że wszystko jest w najlepszym porządku, skoro jego twarz (i zapewne cały przekaz pozawerbalny) mówiły co innego. Cóż z tego, że Kain zaprosił swojego brata do wyjścia na pole, skoro w jego sercu już dojrzewał zbrodniczy zamiar?
Patrząc przez pryzmat tej sytuacji na dzisiejszy fragment Ewangelii dziwię się jednak faryzeuszom, którzy przecież niejednokrotnie i w bardzo wyraźny sposób otrzymywali „komunikaty pozawerbalne” ze strony Jezusa. Któż bowiem mógł nauczać tak jak Mistrz z Nazaretu? Któż inny mógłby czynić tak niesamowite cuda: wypędzać złe duchy, leczyć chorych, wskrzeszać umarłych?
A jednak faryzeusze uparcie wciąż żądali znaku... Ich oczy były zamknięte na tak jasne i przekonujące znaki potwierdzające misję i zadania Jezusa?
Obawiam się jednak, że o ile przekaz werbalny i pozawerbalny Jezusa był niesamowicie zgodny, a cała rzeczywistość potwierdzała Jego boskość i misję otrzymaną od Ojca, o tyle często współcześni chrześcijanie stają się przyczyną pewnego rodzaju zamieszania. Czasami bowiem przekazują w swojej nauce zupełnie inny komunikat, niż ten, który można później zaobserwować w ich życiu.
Jeśli jednak faryzeusze których opisuje Ewangelista nie chcieli uwierzyć w Jezusa mimo tak jasnych i wspaniałych znaków jakie dokonywały się prawie na ich oczach, nie można się chyba dziwić współczesnemu człowiekowi, który otrzymuje sprzeczne komunikaty, bardzo często wpływające na osłabienie najwspanialszego i najwznioślejszego orędzia jakie kiedykolwiek było adresowane do mieszkańców naszej planety.
Kiedy więc dzisiaj rozpoczynasz kolejny dzień swojego życia, staraj się być takim znakiem, który bezbłędnie wskaże i w pewien sposób „uwiarygodni” przekaz Boży dla każdego człowieka, który szuka pokoju i ukojenia duszy.