


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa. Wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło. A mówiły między sobą: Kto nam odsunie kamień od wejścia do grobu? Gdy jednak spojrzały, zauważyły, że kamień był już odsunięty, a był bardzo duży. Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. Lecz on rzekł do nich: Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział. One wyszły i uciekły od grobu; ogarnęło je bowiem zdumienie i przestrach. Nikomu też nic nie oznajmiły, bo się bały” (Mk 16,1-8)
Czytając dzisiejszą, jeszcze wielkosobotnią, a jednak już świąteczną Ewangelię (z Wigilii Paschalnej), uświadamiam sobie, że chyba nieprzypadkowo, św. Marek tak starannie odmalował przed naszymi oczami wydarzenia poranka wielkanocnego. Być może, każdy z tych obrazów, ma swoje znaczenie nie tylko w zakresie pokazania atmosfery tego szczególnego czasu, ale też nakreślenia pewnej rzeczywistości duchowej, koniecznej do przeniesienia na naszą codzienność.
Oto bowiem, jak czytamy, niewiasty wyszły do grobu w pierwszy dzień tygodnia, gdy tylko wzeszło słońce. Tak więc z jednej strony uszanowały odpoczynek szabatu, podczas którego każdy pobożny Żyd wykonywał tylko niezbędne czynności. Z drugiej jednak strony czekały tylko na sygnał nowego dnia, aby móc usłużyć Panu.
Lecz... Mario Magdaleno! Mario, matko Jakuba! Salome!
Niezależnie od tego, że rozpoczął się nowy dzień, niezależnie od tego, że na nieboskłonie pojawiła się świetlista tarcza słońca, ważne jest coś zupełnie innego. Oto bowiem, w tym samym czasie, wzeszło nad światem Prawdziwe Słońce, które nie zna zachodu – Zmartwychwstały Pan - Jezus Chrystus. W związku z tym, wasza wyprawa do grobu Pana, tego grobu, który jest symbolem krainy mroku i śmierci, staje się już zbyteczna.
Zresztą jeśli dotrzecie na miejsce, przekonacie się same. Tam już nie ma żadnej ciemności! Nawet okolice grobu Pańskiego są rozświetlone bielą szat aniołów zwiastujących Dobrą Nowinę o Zmartwychwstałym!
Nie ma po co nosić ze sobą wonności pogrzebowych! Czas już zakończyć rozważania nad potęgą tajemnicy śmierci! Nadszedł czas na coś zupełnie niewyobrażalnego, a jednak niesłychanie istotnego dla każdego człowieka: czas zastanowienia się nad sensem ŻYCIA, którego pełnię przynosi ze sobą Zmartwychwstały Pan.
Już czas zakończyć wypoczynek szabatu! Pora ruszać do pracy!
Wydaje się, że w naszym współczesnym świecie, koniecznie trzeba wspomóc aniołów usuwających kamienie grzechu i beznadziei zakrywające groby serc ludzkich pogrążonych w cieniu śmierci. Usłyszawszy dobrą nowinę o Zmartwychwstaniu Pana, koniecznie trzeba ruszyć z nią aż po krańce świata i głosić ją wszelkim narodom. Anielskie: „Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. Lecz idźcie (...) ujrzycie Go, jak wam powiedział!” musi rozbrzmiewać z całą mocą wyzwalając ludzi z niemocy i beznadziei do wolności, radości i pokoju, jakiego świat nigdy dać nie może!
Skończył się czas filozofowania i religijnych rozważań. Przed Tobą i mną staje nie tyle jakiś kolejny system filozoficzny, czy religijny „nafaszerowany” jedynie nakazami i zakazami, ale żywa Osoba, która chce dotknąć człowieka swoją miłością, przemienić Twoje i moje życie i przenieść je na zupełnie inny poziom rozświetlony promieniami nadziei. Czy nie warto, w tym właśnie świętym czasie, z całym przekonaniem ulec mocy miłości Zmartwychwstałego Pana, która dynamizuje i przemienia wszystkie dziedziny naszego życia?
Minęły mroki starego życia!
Grób jest już pusty!
Wiara, nadzieja i miłość zyskują nowy wymiar!
Pan ŻYJE!