


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w Nim. Inni zaś mówili: To jest Eliasz; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, twierdził: To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał. Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: Nie wolno ci mieć żony twego brata. A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: Proś mię, o co chcesz, a dam ci. Nawet jej przysiągł: Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa. Ona wyszła i zapytała swą matkę: O co mam prosić? Ta odpowiedziała: O głowę Jana Chrzciciela. Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela. A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę jego. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie” (Mk 6,14-29)
Kiedy ekspedientka w sklepie kładzie na wadze kawałek wędliny, sera czy innego produktu, nikt z nas nie zastanawia się nad zasadami określania ciężaru produktu. A przecież kiedyś w historii (a w niektórych krajach nawet współcześnie) istniały lub istnieją systemy miar i wag rozbieżne z naszym systemem metrycznym. W Europie jednak zgodnie z uchwałą I Generalnej Konferencji Miar (Conférence Générale des Poids et Mesures, CGPM) w 1889 roku ustalono, że podstawową jednostką wagi będzie właśnie kilogram. Jest to obecnie jedyna jednostka podstawowa posiadająca przedrostek (kilo), jak również jedyna, dla której podstawą definicji jest określony przedmiot, a nie odwołanie się do stałych fizycznych. Tym przedmiotem jest walec o wysokości i średnicy podstawy 39 mm wykonany ze stopu platyny z irydem, przechowywany w Międzynarodowym Biurze Miar w Sèvres koło Paryża (wiadomości za Wolną Encyklopedią Internetową WIKIPEDIA).
Myślę jednak, że nie tylko w dziedzinie miar i wag konieczny jest jakiś wzorzec. Jest on również bardzo ważny w codziennych okolicznościach, w określeniu podstaw moralności, zasad współżycia społecznego, pracy itp.
Kiedy w dniu dzisiejszym spojrzałem na przytoczone teksty biblijne, dokonałem fantastycznego odkrycia. Okazuje się bowiem, że tekst pierwszego czytania, zaczerpnięty z Listu do Hebrajczyków, może być pewnego rodzaju wzorcem. Autor poucza nas bowiem: „Niech trwa braterska miłość. Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę. Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami jesteście w ciele. We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane, gdyż rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg. Postępowanie wasze niech będzie wolne od chciwości na pieniądze: zadowalajcie się tym, co macie. Sam bowiem powiedział: Nie opuszczę cię ani pozostawię. Śmiało więc mówić możemy: Pan jest wspomożycielem moim, nie ulęknę się, bo cóż może mi uczynić człowiek? Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę! Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” (Hbr 13,1-8)
Kiedy przez pryzmat tego wzorca spojrzymy na opis zawarty w Ewangelii, można, niejako zdanie po zdaniu zobaczyć, jak wielkie szkody powoduje odejście od wzorca Bożego.
Jeśli bowiem w Liście do Hebrajczyków słyszymy: „Niech trwa braterska miłość. Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę” i porównujemy to z ucztą wydaną przez Heroda, w czasie której doszło do zabójstwa Jana Chrzciciela ze względu na opacznie pojętą miłość i honor, można bez obawy błędu powiedzieć, że Boży wzorzec został przez okrutnego króla odrzucony i zastąpiony jakimś fałszywym bożkiem.
Kiedy autor listu do Hebrajczyków napomina: „Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami jesteście w ciele” nieodparcie mam ochotę wzbraniać się przed taką pamięcią o więźniach, jaką okazał Herod. Wolałbym raczej aby ktoś zapomniał o mnie, niż aby moja głowa znalazła się na misie, jako wypełnienie nierozważnego zobowiązania.
Autor listu do Hebrajczyków przypomina: „We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane”, gdy tymczasem większość kłopotów Heroda wynikała właśnie z powodu nieuporządkowania w tej sferze i łamania w niej wszelkich zasad prawa Bożego.
Ale w pewnym sensie dzisiejsza Ewangelia nie tylko konfrontuje dobro ze złem. List do Hebrajczyków mówi: „Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę! Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki!” Koniec życia Jana Chrzciciela jest dla każdego z nas wzorcem postępowania człowieka nieugiętego w niczym, do końca wiernego prawu Bożemu.
Myślę jednak, że rozważając dzisiejsze teksty biblijne należy pójść jeszcze krok dalej. Jeśli bowiem „Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj dziś i na wieki”, każdy z nas musi być gotowy do zmierzenia się z atakami sił ciemności. Być może wierne i odważne głoszenie Jego Słowa doprowadzi również nas do sytuacji zagrożenia życia (niekoniecznie rozumianej w sferze fizycznej, ale być może w zakresie utraty dobrej pracy, odrzucenia przez najbliższe środowisko itp.).
Jednak i w tym przypadku z pociechą przychodzi nam Słowo Boże z dzisiejszego pierwszego czytania. Bóg bowiem „sam bowiem powiedział: Nie opuszczę cię ani pozostawię. Śmiało więc mówić możemy: Pan jest wspomożycielem moim, nie ulęknę się, bo cóż może mi uczynić człowiek!”