Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Wy jesteście świadkami!

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Potem rzekł do nich: To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. (Łk 24,35-48)

 

Ostatnie zdanie przytoczonego powyżej fragmentu Ewangelii nie pozostawia żadnych wątpliwości co do misji uczniów Jezusa. Ich zadaniem w pierwszym rzędzie nie ma być nauczanie, wyjaśnianie wątpliwości, „teologizowanie”, lecz przede wszystkim DAWANIE ŚWIADECTWA.

 

Można by powiedzieć, że wyżej wymieniony fragment Ewangelii określa również dość jasno „przedmiot” świadectwa. A jednak, jeśli przypatrzymy się dokładnie dzisiejszej Ewangelii zauważymy, że Jezus nie wymaga od swoich uczniów, aby byli tylko świadkami Jego zmartwychwstania. Mistrz z Nazaretu przypomina, że apostołowie powinni również zostać świadkami tego, co zostało o Nim napisane w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Mają przekazywać świadectwo o CAŁEJ działalności Jezusa, począwszy od Jego wcielenia, aż do chwili wstąpienia do nieba.

 

Czy jednak to świadectwo ma dotyczyć tylko osoby Jezusa?

 

W pierwszym rzędzie niewątpliwie tak.

 

Kiedy czytam jednak dzisiejszy fragment ewangeliczny zastanawiam się, czy świadectwo uczniów nie powinno obejmować również takich wydarzeń, jak rozmowa z nieznajomym Wędrowcem w drodze do Emaus, niedowierzanie z jakim spotkał się Jezus, kiedy po raz pierwszy ukazał się Apostołom po swoim zmartwychwstaniu czy nawet wspólny posiłek jaki spożył Pan ze swoimi uczniami…

 

Być może ktoś uzna, że tak sformułowany wniosek jest stanowczo chybiony.

 

Myślę jednak, że cechą dobrego świadectwa nie jest jakieś mitologizowanie osoby Jezusa, czy pisanie nowych baśni na temat chrześcijaństwa. Powiem więcej, osobiste przeżycia, trudności z jakimi się zmaga osoba dająca świadectwo, często przekonują słuchacza stokroć bardziej niż najbardziej kolorowe opowiadania o zasłyszanych cudownych wydarzeniach, przy których jednak świadek nie był fizycznie obecny.

 

Dobrze przekazane świadectwo ukazuje bowiem jasno, że chrześcijaństwo nie jest jedynie jakąś filozofią czy systemem zakazów i nakazów, lecz obejmuje wszelkie dziedziny życia człowieka (tak jak Bóg troszczy się nie tylko o sferę duchową, lecz o całe nasze istnienie). Jeśli Boża interwencja zmienia czyjeś życie, jeśli można przekazać słowami swoją drogę od niewiary i zwątpienia do zawierzenia siebie Bogu, jeśli można opowiedzieć, jak bardzo Bóg zmienił w naszym życiu wszystko to, co wydawało się już przegrane, to tym bardziej można zachęcić słuchacza, który zapewne przeżywa podobne problemy, do pójścia za Jezusem.

 

Papież Paweł VI wypowiedział kiedyś znamienne słowa: „współczesny świat potrzebuje nie tyle nauczycieli, ile świadków”.

 

Kilkadziesiąt lat później, możemy bez obawy błędu powiedzieć, że „potrzeba świadków” staje się coraz bardziej paląca.

 

XX wieków temu, zaledwie kilkadziesiąt dni po śmierci Jezusa, garstka Jego uczniów, zaczęła opowiadać o tym, że w Chrystusie wypełniło się wszystko, co napisane było w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Apostołowie głosili z pełnym dynamizmem Dobrą Nowinę o tym, że Mesjasz cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstał, a w imię Jego głoszone jest nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom.

 

Czy przypadkiem to świadectwo nie „zatrzymało się” na nas?