


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Jezus powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę, powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego. Gdy uczniowie to usłyszeli, przerazili się bardzo i pytali: Któż więc może się zbawić? Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe. Wtedy Piotr rzekł do Niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy? Jezus zaś rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy. Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi” (Mt 19,23-30)
Myślę, że Kościół specjalnie zestawił dziś ze sobą powyżej przytoczony fragment Ewangelii wg Św. Mateusza oraz pierwsze czytanie z księgi proroka Ezechiela. Czytamy w nim o proroctwie, jakie miał wygłosić Ezechiel wobec króla Tyru: „Tak mówi Pan Bóg: Ponieważ serce twoje stało się wyniosłe, powiedziałeś: Ja jestem Bogiem, ja zasiadam na Boskiej stolicy, w sercu mórz - a przecież ty jesteś tylko człowiekiem a nie Bogiem, i rozum swój chciałeś mieć równy rozumowi Bożemu. Oto jesteś mędrszy od Danela, żadna tajemnica nie jest ukryta przed tobą. Dzięki swej przezorności i sprytowi zdobyłeś sobie majątek, a nagromadziłeś złota i srebra w swoich skarbcach. Dzięki swojej wielkiej przezorności, dzięki swoim zdolnościom kupieckim, pomnożyłeś swoje majętności i serce twoje stało się wyniosłe z powodu twego majątku. Dlatego tak mówi Pan Bóg: Ponieważ rozum swój chciałeś mieć równy rozumowi Bożemu, oto dlatego sprowadzam na ciebie cudzoziemców - najsroższych spośród narodów. Oni dobędą mieczy przeciwko urokowi twojej mądrości i zbezczeszczą twój blask. Zepchną cię do dołu, i umrzesz śmiercią nagłą w sercu mórz. Czy będziesz jeszcze mówił: Ja jestem Bogiem - w obliczu swoich oprawców. Przecież będziesz tylko człowiekiem, a nie Bogiem w ręku tego, który cię będzie zabijał. Umrzesz śmiercią nieobrzezanych z ręki cudzoziemców, ponieważ Ja to postanowiłem - mówi Pan Bóg” (Ez 28,1-10)
Rzeczywiście bowiem, jak mówi pierwsze czytanie, jeśli ktoś sądzi, że tylko „dzięki swej przezorności i sprytowi zdobył majątek, nagromadził złota i srebra w swoich skarbcach. (...), a dzięki swoim zdolnościom kupieckim pomnożył swoje majętności, błądzi bardzo i wbijając się w pychę, twierdzi, że Bóg nie jest mu potrzebny w życiu do niczego. Bogactwem takiego człowieka, staje się jego zamożność finansowa, liczne posiadłości, „układy”, lokaty bankowe i rozmaite ubezpieczenia.
Niestety taki człowiek, jak przypomina nam Ewangelia wg św. Łukasza, w przypowieści o zamożnym człowieku, któremu obrodziło pole, może być spokojnie nazwany głupcem („głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem” por. Łk 12,20-21)
Inaczej ma się rzecz z tymi, którzy opuszczają wszystko: „dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole” ze względu na Jezusa i Królestwo Boże. Nie pokładając ufności w ludziach (najbliższej rodzinie), nie pokładając ufności w swoim majątku, umieją wszystko bez zastrzeżeń zawierzyć Bogu. Tacy ludzie są w szczególny sposób zaproszeni do tego, aby zasiąść w królestwie niebieskim obok Jezusa i przyjąć wspaniałą nagrodę przygotowaną dla nich od wieków.
Czy ktoś z nas, choć w małym stopniu, może powiedzieć o sobie, że idzie tą drogą? Czy jego codzienne wybory są zorientowane na Boga, czy raczej na coraz szersze szukanie zabezpieczeń i pomnażanie majątku tego świata?