Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Wciąż przy piersi?

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Gdy Jezus przemawiał, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś. Lecz On rzekł: Owszem, ale przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je” (Łk 11,27-28)

 

Od wielu, wielu lat, różne instytucje państwowe i międzynarodowe promują naturalne karmienie, jako najodpowiedniejsze dla prawidłowego rozwoju dziecka. Nawet Światowa Organizacja Zdrowia, „zważając na unikalną wartość pokarmu kobiecego oraz naturalne procesy związane z żywieniem człowieka, zaleca, aby niemowlęta były karmione wyłącznie mlekiem matki do szóstego miesiąca życia. Wyłącznie oznacza w tym wypadku bez dopajania, dokarmiania czym innym niż matczyny pokarm. Jako najbardziej odpowiednie dla prawidłowego rozwoju dziecka uznano karmienie piersią kontynuowane do drugiego roku życia i uzupełniane przez miejscowe produkty żywnościowe. Pokarmem uzupełniającym nie są w tym wypadku mieszanki następne, a potrawy bezmleczne węglowodanowo-jarzynowe, owocowe lub mączno-mięsne” (Rezolucja WHA 47,5 1994).

 

Czytając dzisiejszą Ewangelię, mam wrażenie, że Jezus w pewien sposób... „ucieszył się”, z błogosławieństwa wypowiedzianego przez anonimową kobietę z tłumu. „Bazując” bowiem na usłyszanych słowach, mógł wygłosić jedną z najkrótszych, a być może jednocześnie jedną z najważniejszych katechez, jakie przekazał ludziom podczas swojego pielgrzymowania po Ziemi Świętej. Należy bowiem mieć na uwadze przede wszystkim fakt, że dla naszego Mistrza „pokarmem było wypełnianie woli Tego, który Go posłał i wykonywanie Jego dzieła” (por. J 4,34). Jeśli zaś tak, dzisiejsze porównanie jest jak najbardziej na miejscu.

 

W dodatku, wszyscy Jego uczniowie, którzy zgodnie z Jego poleceniem powinni Go naśladować (por. Mk 8,34), również w tym aspekcie swojego życia, są wezwani, aby postępować dokładnie tak samo jak ich Mistrz. Można to uczynić chociażby według „wzorca” zaproponowanego przez jedną z ważniejszych postaci występujących w Nowym Testamencie, Tej, która nosiła w swoim łonie Jezusa i karmiła Go swoją piersią. To przecież Ona wiernie słuchała Słowa Bożego, „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (Łk 2,19).

 

Dokładnie tak samo powinni postępować wszyscy uczniowie Chrystusa. Nie mogą oni jednak poprzestać tylko na słuchaniu Słowa Bożego. Dokładnie bowiem tak, jak mleko matki jest przyswajane przez organizm dziecka, umożliwiając mu rozwój, tak samo powinno się stać z życiem duchowym wszystkich wierzących. Być może, wypowiedziane przez Jezusa słowa można by sparafrazować w następujący sposób: „błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i przyswajają je”.

 

Owszem, tacy ludzie (tak jak na przykład Maryja), zamiast szumnych deklaracji prowadzą czasami życie ciche i pokorne, jednak w istocie jest to życie bardzo cenne, bazujące na kontemplacji Boga i cichej realizacji Jego woli. Z takiej kontemplacji i rozważania Słowa rodzi się jednak pokorna i wielowymiarowa służba i świadectwo chrześcijańskiego życia, obejmujące wszelkie dziedziny ludzkiej aktywności.

 

Myślę jednak, że przy rozważaniu tego fragmentu należy wspomnieć o konieczności stałego rozwoju naszego życia duchowego. Posługując się dalej porównaniem do pokarmu matki należy wspomnieć, że „każdy, który pije tylko mleko, nieświadom jest nauki sprawiedliwości ponieważ jest niemowlęciem. Przeciwnie, stały pokarm jest właściwy dla dorosłych, którzy przez ćwiczenie mają władze umysłu udoskonalone do rozróżniania dobra i zła (Hbr 5,13-14).

 

Co więcej, ludzie cieleśni, między którymi utrzymuje się wciąż zawiść i niezgoda, którzy żyją jedynie dla małych, partykularnych interesów, przekazują innym komunikat, że wciąż są jedynie niemowlętami duchowymi, potrzebującymi mleka, a nie pokarmu stałego (por. 1 Kor 3,1-5).

 

Obawiam się, że w ten sposób wygląda czasami życie wielu chrześcijan, którzy, owszem uczęszczają do kościoła, przyjmują głoszone tam Słowo, ale nie są w stanie według tego słowa żyć, a co dopiero dzielić się nim z innymi.

 

A na jakim etapie rozwoju mógłbym postawić siebie?