Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

U(...)Boga

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie” (Łk 21,1-4)

 

Korespondent Rzeczpospolitej w USA Piotr Zychowicz w artykule opublikowanym w dniu 18.11.2008 r. po raz kolejny przekazał polskim czytelnikom dramatyczną wiadomość związaną z wszechobecnym za oceanem kryzysem finansowym, który doprowadził w wielu miejscach, w tym również w sercu przemysłu komputerowego i elektronicznego - tzw. Dolinie Krzemowej, do wielu zwolnień. Jedno z nich zakończyło się... strzelaniną.

 

„47-letni Dżing Hua Wu pracował w branży zaawansowanych technologii od ćwierć wieku. Ojciec trójki dzieci, miał opinię cichego i spokojnego domatora. - To taki miły facet, nigdy bym się po nim czegoś takiego nie spodziewał - powiedział jego sąsiad w rozmowie z „San Francisco Chronicle”. Podobną opinię wystawili mu jego współpracownicy. Pan Wu nigdy nie sprawiał w pracy żadnych kłopotów.

 

Szefowie firmy SiPort - która specjalizuje się w produkcji półprzewodników do cyfrowych odbiorników radiowych - zwolnili pana Wu rano. Kilka godzin później zażądał on spotkania z trzema ważnymi pracownikami firmy „w celu omówienia jego przyszłości zawodowej”. Został przyjęty przez wicedyrektora ds. operacyjnych, kierownika i szefową działu kadr.

 

Po krótkiej wymianie zdań zwolniony pracownik wyjął pistolet kalibru 9 mm, wymierzył w zaskoczonych zwierzchników i opróżnił magazynek. Cała trójka zginęła na miejscu. Po dokonaniu potrójnego zabójstwa pan Wu schował broń, opuścił budynek i spokojnie, nieniepokojony przez nikogo odjechał w nieznanym kierunku swoim srebrnym samochodem terenowym.

 

Podjęte przez policję poszukiwania zakończyły się dopiero po 24 godzinach. Po krótkiej strzelaninie na jednym ze skrzyżowań w miasteczku Mountain View (znajduje się tam dom pana Wu) uciekinier oddał się w ręce policji” (Zwolniony z pracy zabił szefową HR, Piotr Zychowicz, Rzeczpospolita z dnia 18.11.2008 r.)

 

Czytając powyższe informacje, można się zastanawiać ile ofiar pochłonie jeszcze kryzys finansowy w Stanach Zjednoczonych czy innych krajach. Myślę jednak, że w perspektywie dzisiejszej Ewangelii należy zadać inne pytanie: dlaczego człowiek, który stracił miejsce pracy potrafił z zimną krwią zamordować (zapewne Bogu ducha winnych) przełożonych, a uboga wdowa, która na co dzień nie miała wielu środków do życia, co więcej, wrzuciła do skarbony wszystko co miała na swoje utrzymanie, nie miała zamiaru nikogo zabijać, a nawet komukolwiek grozić? Dlaczego nawet nie próbowała narzekać, gderać, kombinować?

 

Wydaje mi się, że odpowiedź zawiera się w już w samym... opisie tej kobiety. Była to bowiem „uboga wdowa”. „Uboga” tzn. pokładająca całą swoją nadzieję nie w materialnych, doczesnych zabezpieczeniach, ale U BOGA.

 

Dzisiejszy świat, odchodzący od takich wartości „produkuje” raczej zupełnie innych ludzi, zapatrzonych ślepo w jakiś wyimaginowany cel (najczęściej osiągnięcie sukcesu w pracy, kupno domu, samochodu itp.). Jeśli z jakichkolwiek powodów cel ten staje się nieosiągalny, bardzo łatwo jest przekroczyć granice zła i doprowadzić własne lub cudze życie do destrukcji. Jest to tym łatwiejsze, jeśli sobie uświadomimy, że główne przykazania pochodzą z ustanowienia Bożego, a przecież „Boga prawdopodobnie nie ma” (jak wieszczą ostatnio billboardy umieszczone na angielskich autobusach z inicjatywy jednego z ateistycznych stowarzyszeń).

 

Uboga wdowa wrzuciła do skarbony świątynnej wszystko co miała. Inaczej mówiąc złożyła u Boga całe swoje życie. Zamiast więc strzelać do innych, trzeba może wystrzelić w kierunku... Boga. Nie chodzi tu jednak o pociski materialne, lecz pokorną modlitwę wyrażającą naszą bezradność i złożenie w Nim naszej ufności. Bóg już wiele razy potwierdzał, że zależy Mu na naszym szczęściu. Jeśli więc z pokorą „zawołasz do Niego, Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: Oto jestem!” (por. Iz 58,9)