Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Troszcz się o Boże dary!

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa” (Mt 5,27-32)

 

Który to już raz czytasz ten fragment Ewangelii? Dziesiąty? Setny? Tysięczny?...

 

A jednak (tak jak za każdym razem, gdy otwierasz Księgę Ksiąg), Bóg wydobywa z niej dla Ciebie i dla mnie nowe treści. Być może dzisiaj okaże się, że musisz porzucić swoje utarte spojrzenie na radykalne wymagania Jezusa dotyczące bezgrzeszności w sferze spojrzenia i cudzołóstwa i zobaczyć, że ten problem ma znacznie szerszy, wielowymiarowy kontekst. Wydaje mi się bowiem, że w przeczytanym fragmencie Ewangelii wg św. Mateusza, nie chodzi tylko o unikanie pożądliwości oczu (z czym zresztą najczęściej mają problem faceci), czy też jedynie na „odcięciu” innych grzesznych skłonności, aby nie wprowadziły nas na drogę wiodącą do zguby.

 

Czytając bowiem uważnie ostatnie zdania ewangeliczne, okazuje się, że można się również stać powodem do grzechu nie tylko poprzez aktywne działanie zaprzeczające Prawu Bożemu, ale również... poprzez swoje nieodpowiedzialne postępowanie. Nie chodzi tu zresztą jedynie o pożądliwe spojrzenia na kobiety, czy „zamach” na każde inne dobro posiadane przez bliźniego.

 

Okazuje się bowiem, że nie tylko ten człowiek, który wyciąga „rękę” po cudze dobro (na przykład pożądliwie patrząc na kobietę), ale również ten, kto oddala swoją żonę (porzuca dobro stworzone i zaplanowane dla niego przez Boga) naraża drugą osobę na grzech...

 

Wydaje mi się, że dzisiejsza, konsumpcyjna kultura bardzo mocno oddziałuje na różne sfery naszego postrzegania rzeczywistości. Nauczono nas na przykład, że po zużyciu danego przedmiotu, wyrzucamy go do kosza a w najlepszym wypadku przekazujemy do recyklingu. Niestety, bardzo podobnie dzieje się obecnie w relacjach międzyludzkich. Szybki, upojny seks, kilka dni spędzonych ze sobą, a potem, przy okazji najmniejszego problemu czy kłótni, rozejście się na dwie strony świata (i do nowych „zrecyklingowanych” związków).

 

Dzisiejsza Ewangelia przypomina w pewnym sensie o tym, o czym pisał jeden ze słynnych autorów chrześcijańskich (niestety nie pamiętam który). W jednej ze swoich książek stwierdził on, że najlepszym kochankiem XX wieku nie jest ten, kto co noc uprawia seks z inną kobietą. To potrafi każdy pies. Prawdziwym kochankiem jest ten, kto nie tylko wiernie trwa w związku małżeńskim przez 20, 30 czy 50 lat, ale też ten, kto po 20, 30 czy 50 latach potrafi tę kobietę zadowolić (i emocjonalnie i seksualnie).

 

Takich kochanków trzeba nam dzisiaj. Takich ludzi, którzy wiedzą jak wielkie dobro zostało im powierzone. Takich, którzy tak inwestują w swoją żonę (swojego męża), aby ich związek cały czas przeżywał wiosnę i rozkwitał przepiękną feerią barw zaplanowanych przez Boga. W innym bowiem przypadku można, nawet „niechcący”, doprowadzić do tragedii. Oddalając bowiem swoją żonę (swojego męża) i wchodząc na przykład w drugi (czy kolejny) związek, nie tylko samemu wpada się w sidła grzechu, ale też naraża innego na cudzołóstwo.

 

W dodatku, jak napisałem wyżej, problem relacji między mężczyzną i kobietą może tak naprawdę obrazować wszelkie inne sfery powierzone naszej pieczy przez kochającego Boga.