


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret - zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim” (Łk 5,1-11)
Pierwsze czytanie na dzień dzisiejszy, zaczerpnięte z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian, poucza nas z całą surowością: „Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: On udaremnia zamysły przebiegłych lub także: Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców” (1 Kor 3,18-20).
To pouczenie w sam raz może się odnosić do przedstawionego w dzisiejszej Ewangelii zdarzenia, jakie miało miejsce na brzegu Jeziora Genezaret. W jednej chwili nastąpiło niejako „zderzenie” dwóch autorytetów: autorytetu zawodowego, reprezentowanego przez doświadczonego rybaka - Piotra oraz autorytetu Słowa Bożego wypowiedzianego przez Mistrza z Nazaretu. A jednak, o dziwo, dobrze przygotowany do zawodu i doświadczony przez lata pracy Piotr, nie za głośno protestował z powodu „bezsensownej” i niczym nie uzasadnionej prośby Pana, lecz wręcz przeciwnie: na Jego słowo, posłusznie zarzucił sieć w jezioro.
Kto wyszedł zwycięski z tego „pojedynku” autorytetów?
Myślę, że można powiedzieć bez ogródek, że w opisanej sytuacji „zwycięzcami” byli... obaj. Oczywiście przede wszystkim największym „wygranym” był sam Jezus, który dzięki temu zdarzeniu po raz kolejny potwierdził swoją moc i nadnaturalne zdolności właściwe Synowi Bożemu. Ale czy nie można powiedzieć, że tak samo zwycięski wyszedł z tej próby Piotr, który nie tylko złowił znacznie więcej niż mogły wytrzymywać sieci (może znacznie więcej niż kiedykolwiek widział przy jednym połowie), ale także przekonał się o misji i Osobie Jezusa Chrystusa i otrzymał od niego własną, wielką misję, tak bardzo podobną do misji Mistrza?
Patrząc w tym kontekście na dzisiejszą Ewangelię, zastanawiam się nad naszymi codziennymi wyborami. Myślę, że bardzo często nasza mentalność narzuca nam jednoznaczną (ale i błędną) ocenę sytuacji: „zwycięzcą w jakimkolwiek konflikcie może być tylko jedna strona”. Być może dlatego Boże prawo i Boże plany dla naszego życia traktujemy często jako zupełnie przeciwstawne naszym dążeniom, a przez to mocno nas ograniczające, wręcz przyczyniające się do naszej „przegranej”. Z całych sił dążymy do ułożenia sobie życia i zrealizowania własnych planów i marzeń. Kiedy jednak mijają lata przynoszące nam kolejne rozczarowania, okazuje się, że nawet realizacja części naszych oczekiwań nie przynosi nam pełnego szczęścia, co gorsza, w miejsce już zrealizowanych (albo i nie zrealizowanych marzeń) przychodzą wciąż nowe, angażując nasze siły i czas w nowe obszary aktywności.
Wybór planów i akceptacja woli Bożej oznacza zupełnie inną sytuację, w której każdy z nas jest zawsze zwycięzcą. Dzięki odkrywaniu i realizacji Bożej woli możemy bowiem nie tylko doświadczyć spełnienia i szczęścia już tu na ziemi, w każdym dniu naszego życia, ale również z radością i nadzieją oczekiwać na nowe, jeszcze wspanialsze rzeczywistości przygotowane dla nas w niebie.
Jesteś gotowa(y) na taką wygraną?