Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Rozwijając talenty

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus opowiedział uczniom tę przypowieść: Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność! Odrzekł mu pan jego: Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mt 25,14-30)

 

Jeden w wybitnych katolickich teologów, z którym miałem okazję spotkać się tydzień temu, przy okazji komentowania jednej z niedzielnych Ewangelii, zwrócił uwagę, że wszystkie czytania liturgiczne ostatnich niedzieli listopada (jednocześnie kończących katolicki rok liturgiczny) przedstawiają ciekawą tematykę. Są to między innymi przypowieści: o pannach roztropnych i nierozsądnych oczekujących na pana młodego (por. Mt 25,1-13), o „człowieku szlachetnego rodu, który udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić” (por. Łk 19,11-27), o właścicielu winnicy, który oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał na dłuższy czas (por. Łk 20,9-18), czy chociażby, czytana dzisiaj przypowieść o człowieku udającym się w podróż i powierzającym, na czas swojej nieobecności talenty swoim sługom.

 

Nietrudno się zorientować, że wszystkie wymienione opowiadania dotyczą tematu powtórnego przyjścia Boga na końcu czasów.

 

Wspomniany powyżej teolog w czasie homilii, zwrócił uwagę słuchaczy na fakt, że wszystkie osoby wymienione w przypowieściach nie są obcymi, lecz mieszkańcami domu, lub sługami znającymi doskonale oczekiwania Pana i zasady postępowania. Oznacza to, że wszystkie wyżej wymienione osoby nie są jakimiś przypadkowymi ludźmi, lecz członkami Kościoła, zapoznanymi z Bożym planem. Jednak tylko część z nich potrafi wiernie wypełniać przykazania Pana i Jego oczekiwania, inne zaś zachowują się albo bardzo statyczne, albo myśląc tylko o swojej własnej korzyści.

 

Patrząc na współczesnych chrześcijan żyjących na przykład w naszym kraju, wydawać by się mogło, że wielu z nich zakopało bardzo głęboko swoje talenty, zapomniawszy może nawet od kogo one pochodzą. Ci ludzie żyją zupełnie innymi wartościami, i choć raz po raz odzywa się w nich jakieś pragnienie poszukiwania duchowości, wolą ją odnajdować w gabinetach wróżek, bioenergoterapeutów, czy uczęszczając na różne spotkania okultystyczne.

 

Niegodziwością jednak byłoby twierdzić, że nasze społeczeństwo już tak bardzo odeszło od Boga i Jego prawa. Wielu chrześcijan w tym kraju bardzo wiernie podąża za Panem. Mają oni wiele siły i wytrwałości, wciąż tryskają nowymi pomysłami, aby przyciągnąć różne zagubione osoby do Chrystusa. Coraz częściej wychodzą oni nawet poza mury swoich kościołów, organizując koncerty, spotkania, konferencje, tworząc strony internetowe, umożliwiające dotarcie z prostym, lecz bardzo interesującym (nawet ekscytującym) przesłaniem Ewangelii do współczesnego człowieka.

 

Dobrze się więc stało, że dzisiejsze czytania liturgiczne nie tylko przestrzegają przed roztrwonieniem talentów, ale pokazują przykłady wspaniałego pomnożenia darów pozostawionych przez Pana. Stawiają też prawie „niedościgłe ideały” do jakich należy „dzielna niewiasta” opisana w Księdze Przysłów:

 

Niewiastę dzielną któż znajdzie?

Jej wartość przewyższa perły.

Serce małżonka jej ufa,

na zyskach mu nie zbywa;

nie czyni mu źle, ale dobrze

przez wszystkie dni jego życia.

O len się stara i wełnę,

pracuje starannie rękami.

Wyciąga ręce po kądziel

jej palce chwytają wrzeciono.

Otwiera dłoń ubogiemu,

do nędzarza wyciąga swe ręce.

Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno:

chwalić należy niewiastę, co boi się Pana.

Z owocu jej rąk jej dajcie,

niech w bramie chwalą jej czyny.

(Prz 31,10-13.19-20.30-31)

 

I choć powyższy opis jest pewnym wzorem, ideałem, jestem jednak pewny, że w naszym kraju można znaleźć wiele takich dzielnych niewiast, wiernie pomnażających talenty dane im przez Pana. Jestem o tym święcie przekonany, ponieważ, miałem w swoim życiu szczęście spotkać tak wspaniałą, idealną kobietę. Mam przywilej już od prawie 20 lat, codziennie zachwycać się rozwojem jej talentów i umiejętności w służbie Bożej. Mam na myśli oczywiście moją żonę.

 

Jestem jednak pewny, że również wśród Szanownych Czytelniczek (i Czytelników) jest wielu takich, którzy z całą determinacją i zaangażowaniem rozwijają i pomnażają talenty w służbie Najwyższego Króla. Każdy kto tak czyni, może być pewny nagrody. Przed Tronem Ojca w niebie usłyszy słowa: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu (...): wejdź do radości twego pana!