Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Rozwiązania...

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem” (Łk 1,57-66.80)

 

Nie tak dawno, będąc na spotkaniu ekumenicznym w Paryżu, miałem okazję słuchać nauczań ks. kardynała Waltera Kaspera (Przewodniczącego Papieskiej Rady do Spraw Popierania Jedności Chrześcijan) oraz pastora André Birmelé - jednego z największych teologów ewangelickich (pracującego obecnie na Uniwersytecie w Strasbourgu we Francji).

 

Trochę się zdziwiłem, że zarówno jeden jak i drugi mówca, z tak wielką determinacją potrafił skupić się na rozważaniu jednego czy drugiego słowa, wydobywając przy okazji zupełnie nowe, często niezauważalne i głębokie zrozumienie jego treści. Dzięki temu wiele sformułowań zawartych w Biblii (czy nawet występujących w naszym życiu codziennym), nad którymi często w ogóle się nie zastanawiamy, nabrało nowych i głębokich znaczeń.

 

Pastor Birmele w czasie jednego ze swoich przemówień przeanalizował na przykład słowo „pasja”. Okazuje się, że nie jest to tylko jak podają słowniki - „silne zamiłowanie” czy (w innym znaczeniu) „męka”. Przez dodanie pewnych przedrostków (np. w języku francuskim compassion) - znaczenie tego wyrazu poszerza się bardzo wyraźnie (oznaczając „współczucie, litość”).

 

Być może więc patrząc na dzisiejszy tekst ewangeliczny, trzeba również wychwycić słowa - klucze, które w jakiś sposób pozwolą nam głębiej wniknąć w jego znaczenie, a być może również przenieść jego przesłanie do naszego życia.

 

Wydaje mi się, że jednym z takich słów jest wyraz „rozwiązanie”. W dzisiejszym tekście ewangelicznym to słowo jest użyte dwukrotnie (w dodatku w dwóch różnych znaczeniach: w pierwszym przypadku na opisanie porodu, w drugim zaś na przywrócenie sprawności mowy Zachariaszowi).

 

Myślę jednak, że Pan Bóg wprowadza zupełnie nowe znaczenie tego słowa. Przecież rozwiązanie Elżbiety było dla niej (jak czytamy) nie tylko „urodzeniem” dziecka, ale też wielką radością, która pozwoliła na zdjęcie z niej mentalnego problemu niepłodności (bardzo mocno obciążającego w tych czasach każdą niepłodną kobietę).

 

Rozwiązanie języka Zachariasza było nie tylko przywróceniem mowy pozwalającej na nawiązanie komunikacji z innymi ludźmi, ale przede wszystkim otwarciem na nowy wymiar modlitwy uwielbienia, co zaowocowało chociażby powstaniem przepięknego hymnu, śpiewanego codziennie przez wiele pokoleń ludów i języków.

 

Narodzenie Jana Chrzciciela było też niejako „rozwiązaniem” języka (o ile można tak powiedzieć) samego… Pana Boga. To przecież Jan był bezpośrednim poprzednikiem SŁOWA, które stało się ciałem i zamieszkało wśród nas (por. J 1,14).

 

Dzięki temu Słowu, możliwe stały się inne „rozwiązania”. To przecież On przyszedł na ten świat, aby „rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać (Iz 58,6). To On sprawiał, że „niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię” (por. Mt 11,5).

 

Dzięki Niemu ludzkość stanęła przed naprawdę nowymi i nieznanymi wcześniej rozwiązaniami. Żaden z nas nie musi bowiem zasługiwać na miłość Boga i na zbawienie, ponieważ w Jezusie Chrystusie Bóg pokazał, że kocha nas miłością bezgraniczną, otwierającą niebo dla każdego, kto tylko zechce otworzyć swoje serce na Jego dary.