


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu” (J 3,14-21)
Nie tak dawno w wielu polskich serwisach internetowych pojawiło się proroctwo słynnego amerykańskiego kaznodziei - Davida Wilkersona o następującej treści: „Zostałem pobudzony przez Ducha Świętego, by wysłać to pilne przesłanie do wszystkich z naszej listy adresowej i do przyjaciół i biskupów, których spotkaliśmy po całym świecie.
NIEDŁUGO WYDARZY SIĘ NIESZCZĘŚCIE RUJNUJĄCE ZIEMIĘ.
BĘDZIE TO TAK PRZERAŻAJĄCE, ŻE WSZYSCY BĘDZIEMY SIĘ BAĆ - NAWET NAJBARDZIEJ BOGOBOJNI WŚRÓD NAS.
Przez 10 lat ostrzegałem, że w Nowym Jorku pojawi się tysiąc pożarów. Obejmie to całą metropolię, oraz część New Jersey i Connecticut. Największe miasta w całej Ameryce będą przeżywać zamieszki i pożary - takie, jak były w Watts, Los Angeles wiele lat temu.
Będą zamieszki i pożary w miastach na całym świecie. Będą grabieże - również na Times Square w Nowym Jorku. To, czego doświadczamy teraz, to nie recesja, nawet nie depresja. Doświadczamy gniewu Bożego. W Psalmie 11 czytamy, „Kiedy będą zburzone podstawy, Cóż pocznie sprawiedliwy?” (w. 3).
Bóg sądzi szalejące grzechy Ameryki i narodów. Niszczy świeckie fundamenty.
Prorok Jeremiasz błagał grzeszny Izrael, „Tak mówi Pan: Oto Ja przygotowuję na was nieszczęście i podejmuję przeciwko wam postanowienie: Zawróćcie więc każdy ze swojej złej drogi i poprawcie swoje postępowanie i swoje czyny! Lecz oni odpowiedzą: Nic z tego! Pójdziemy raczej za naszymi zamysłami i każdy z nas kierować się będzie uporem swojego złego serca” (Jeremiasz 18:11-12).
W Psalmie 11:6 Dawid ostrzega, „Na bezbożnych zsyła deszcz rozżarzonych węgli i siarki, A wicher palący jest udziałem ich”. Dlaczego? Dawid odpowiada, „Bo Pan jest sprawiedliwy” (w 7). To jest sprawiedliwy sąd - tak, jak sąd Sodomy i jak w czasach Noego” (tekst za David Wilkerson Today, www.davidwilkersoninpolish.blogspot.com)
Oczywiście publikacja takiego tekstu spotkała się ze skrajnymi reakcjami. Jedni internauci wyśmiewali proroctwo za jego średniowieczny charakter. Inni szydzili z samego pastora Wilkersona, przedstawiając go jako człowieka zacofanego i zabobonnego, potrafiącego jedynie straszyć piekłem. Jeszcze inni jednak potrafili dostrzec w jego przemowie, wiele biblijnych uzasadnień.
Wydaje mi się, że to proroctwo w jakiś sposób współgra również z przytoczonym dzisiaj fragmentem Ewangelii. Jezus przypomina, że „każdy, kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki”.
Z wypowiedzi Mistrza z Nazaretu wynika jasno, że sąd Boży nie jest zaślepiony i pełen nienawiści do człowieka. Wręcz przeciwnie. Ojciec niebieski wciąż wyciąga rękę do ludzi. „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (...). Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”. Dlatego też w wywyższonym na krzyżu Zbawicielu, daje ludzkości ratunek, podobnie, jak w symbolu węża miedzianego, dał go Izraelitom kąsanym przez węże na pustyni w czasie wyjścia z Egiptu.
Bóg wciąż przez swojego Ducha Świętego (myślę, że przemawiającego również przez usta pastora Wilkersona) nawołuje do nawrócenia i „przekonuje świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie” (por. J 16,8).
Na ten głos można odpowiedzieć wiarą i wypływającymi z niej czynami nawrócenia, albo też kompletnym odwróceniem się od Boga i zatwardziałością serca.
Tym więc, „którzy wierzą, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła - i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła, wy, którzyście byli nie - ludem, teraz zaś jesteście ludem Bożym, którzyście nie dostąpili miłosierdzia, teraz zaś jako ci, którzy miłosierdzia doznali. (1 P 2,7-10)