Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Przeciw komu występujesz?

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

Kierownikowi chóru. Na instrumenty strunowe. Na oktawę. Psalm. Dawidowy

Nie karć mnie, Panie, w swym gniewie i nie karz w swej zapalczywości.

Zmiłuj się nade mną, Panie, bom słaby; ulecz mnie, Panie, bo kości moje strwożone

i duszę moją ogarnia wielka trwoga; lecz Ty, o Panie, jakże długo jeszcze...?

Zwróć się, o Panie, ocal moją duszę, wybaw mnie przez Twoje miłosierdzie,

bo nikt po śmierci nie wspomni o Tobie: któż Cię wychwala w Szeolu?

Zmęczyłem się moim jękiem, płaczem obmywam co noc moje łoże,

posłanie moje skrapiam łzami.

Od smutku oko moje mgłą zachodzi,

starzeję się z powodu wszystkich mych wrogów.

Odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy zło czynicie,

bo Pan usłyszał głos mojego płaczu;

Pan usłyszał moje błaganie, Pan przyjął moją modlitwę.

Niech się wszyscy moi wrogowie zawstydzą i bardzo zatrwożą,

niech odstąpią i niech się zawstydzą (Psalm 6)

 

Kiedy czyta się pierwsze pieśni zawarte w zbiorze psalmów, może się wydawać, że bardzo mocno akcentują one beznadziejne położenie człowieka, który nie jest w stanie stanąć wobec całego ogromu cierpienia, prześladowań, smutku i... beznadziei. Te wszystkie okoliczności w jakich znajdują się ludzie (niezależnie od czasów w których żyją) bardzo często mogą się stać powodem licznych chorób i słabości, które w efekcie... przyspieszają proces starzenia, nie powstrzymywany przez dostępne obecnie super kremy i kuracje odmładzające.

 

Czy jednak patrząc na psalmy (chociażby na przytoczony dzisiaj Psalm 6) trzeba koncentrować się jedynie na tym, że trudne położenie człowieka jest naprawdę beznadziejne? Czy rzeczywiście każdego z nas czekają tylko smutne dni mijające w słabości i trudzie? Czy życie człowieka to nieustanne zmaganie się z przeciwnościami losu i knowaniami ludzi podstępnych?

 

Psalm 6 nie przedstawia w tym względzie żadnych wątpliwości. Chociaż bowiem strapiony człowiek wylewa przed Bogiem całą swoją duszę (i przedstawia niejako całe swoje doświadczenie życiowe), nie ma wątpliwości, że Pan nie pozostaje obojętny wobec jego losu. On słyszy głos jego płaczu. Co ciekawe (nie wiem, czy wynika to z zamierzonego zabiegu literackiego, czy z jedynie z przypadkowego tłumaczenia tekstu) patrząc na dwa czasy zastosowane w ostatnich wersetach psalmu (czas teraźniejszy, a chwilę potem przeszły) można by powiedzieć, że o ile całe doświadczenie smutku i słabości dzieje się w rzeczywistości współczesnej, o tyle modlitwa człowieka i cała rozmowa z Bogiem jest już dokonana. Być może przez ten zabieg literacki psalmista ukazuje, że „zanim człowieka zawoła, Najwyższy już mu odpowie; gdy człowiek jeszcze mówić będzie, On już wysłucha” (por Iz 65,24).

 

A skoro tak, nie radzę stawać przeciw takiemu człowiekowi, w którego obronie staje Bóg. W tym kontekście przypominają mi się bowiem słowa wypowiedziane do Abrahama, które mają zastosowanie przede wszystkim do jego potomstwa (Izraela), ale też w pewien sposób mogą być odniesione do każdego z nas: „Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył” (Rdz 12,3). Czy nie wydaje Ci się, że straszną rzeczą byłoby wpaść w ręce Boga żyjącego (por. Hbr 10,31)?