Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Prostytutki i złodzieje

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć” (Mt 21,28-32)

 

Dzisiaj, po raz kolejny, na Śląsku wystawiany jest spektakl ewangelizacyjny „BRAMY NIEBA i PŁOMIENIE PIEKŁA”. Z tej też okazji, miałem przywilej spotkania z Pawłem Nowakowskim, odpowiedzialnym za działania tej misji w Polsce. Przyznam, że każdy kontakt z tym człowiekiem, jest dla mnie niesamowicie budujący. Wciąż bowiem jestem pod wrażeniem jego niesamowitego zaangażowania w różne dzieła ewangelizacyjne (nie tylko związane z samym spektaklem), przygotowywane i prowadzone w różnych miejscach, na przykład w więzieniach (czasami w ciągu jednego roku, Paweł odwiedzał około 50 więzień w Polsce, mówiąc o Jezusie w tym specyficznym i trudnym środowisku, czasami wśród drwin i wyzwisk...).

 

Jednak podstawowe zaangażowanie Pawła, w przygotowanie i wystawienie spektaklu BRAMY NIEBA..., również daje okazję do oglądania Bożych cudów. Mimo, że sama sztuka nie jest jakimś super profesjonalnym utworem scenicznym czy, tym bardziej, wspaniałym dziełem literackim, mimo całej ułomności i słabości tego narzędzia ewangelizacyjnego, Pan Bóg wciąż „przyznaje się” do niego, sprawiając, że wśród odbiorców dokonują się nawrócenia, wyzwolenia z nałogów, pojednanie w rodzinach itp. W czasie oglądania tej sztuki, drogę do Boga odnalazło już wielu więźniów, młodocianych przestępców z poprawczaków, czy wiele osób załamanych swoim losem, które były już o krok od samobójstwa...

 

W czasie naszego ostatniego spotkania z Pawłem, miałem okazję usłyszeć o jego wrażeniach z ostatniej ewangelizacji spektaklem „Bramy Nieba..., która odbyła się w Ostrawie w Czechach. To miasto (a szczególnie niektóre jego dzielnice) jest w dużej części zamieszkane przez społeczność czeskich Romów. Paweł opisywał, że przyjechawszy do Ostrawy, mieli mieszane uczucia. Parking na którym zaparkowali, zawalony był górą śmieci. Dookoła przechadzali sie różni faceci narodowości romskiej, mocno zainteresowani ich samochodem i wyglądem. Kiedy młodzież z lokalnego kościoła organizującego spektakl rozeszła się po dzielnicy z zaproszeniami, Paweł, jego najbliższy współpracownik - Darek i pastor lokalnego zboru drżeli z obawy o jej los.

 

Jeszcze gorzej zapowiadała się sama inscenizacja, przygotowywana w dzielnicowej hali sportowej. Duży obiekt szybko zapełnił się tłumem ludzi (w przeważającej większości Romów). Dyrektor hali, ujrzawszy takie zgromadzenie, bał się w ogóle rozpocząć spektakl. Kiedy rozpoczęła się scena krzyżowania, podczas której tłum aktorów staje przy scenie krzycząc i wygrażając „Jezusowi”, dyrektor ośrodka, przerażony, że Romowie rozpoczynają już swoją zadymę, pobiegł do telefonu, aby wezwać wsparcie policji (został w porę zatrzymany przez pastora, który wyjaśnił mu, że taka scena jest integralną częścią spektaklu). Jednak w miarę postępu sztuki, tłum na sali coraz bardziej się wyciszał. Wreszcie, na sam koniec, kiedy Paweł wezwał ludzi do zwierzenia swojego życia Jezusowi i zaprosił ich na środek do modlitwy, na scenę wszedł… sam król Cyganów. On sam, tego dnia zawierzył swoje życie Jezusowi. Był pod takim wrażeniem spektaklu, że zezwolił pastorowi lokalnego zboru, nie tylko głosić bez przeszkód Ewangelię w domach wszystkich Romów zamieszkujących Ostrawę, ale zagwarantował mu również nietykalność i ochronę.

 

Te autentyczne zdarzenia sprzed kilku miesięcy, przypomniały mi się szczególnie w kontekście przeczytanej dzisiaj Ewangelii. Jezus przypomina w niej arcykapłanom i starszym, że to „celnicy i nierządnice wchodzą przed nimi do królestwa niebieskiego”. Myślę, że być może, podobne wrażenia można odnieść w czasach współczesnych, widząc niesłychany entuzjazm tych, którzy z różnych powodów znaleźli się na marginesie społeczeństwa, a jednak poznawszy Jezusa i doświadczywszy w swoim życiu Jego uzdrawiającej miłości, nie byli w stanie pozostać w bagnie grzechu, lecz przylgnąwszy do Zbawiciela, zaczęli przekazywać Dobrą Nowinę z pełnym zaangażowaniem i poświęceniem.

 

Z drugiej strony, w niektórych środowiskach można dostrzec inne postawy. Czasami bowiem ci, którzy całe życie chodzą do kościoła, nie są w stanie przyznać się do swojej chrześcijańskiej tożsamości nawet przed sąsiadem czy znajomym z pracy, zręcznie uciekając się do tłumaczeń, że wiara jest prywatną sprawą każdego człowieka…

 

Oby w przypadku tych ludzi (a może i nas samych), nie okazało się, że to celnicy i nierządnice (albo jak dosadniej śpiewa zespół 2 Tm2,3 - „prostytutki i złodzieje”), zapełniają Królestwo Niebieskie, że wciąż szturmują je Romowie, więźniowie, młodociani przestępcy i inni, nie zostawiając już zbyt wiele miejsca dla ludzi „od zawsze pobożnych”, ale wciąż ukrywających swoją wiarę i chodzących na kompromisy ze światem.