


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach. Powiedział im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata” (Mt 13,31-35)
Słowo Boże chcąc nas zaznajomić z rzeczywistością nadprzyrodzoną, często musi odwoływać się do obrazów i porównań. Obfituje w nie już Stary Testament. Aby opisać na przykład moment, w którym Bóg zawierał przymierze z Abrahamem Biblia oddaje to poprzez opis „dymu JAKBY wydobywającego się z pieca i ognia który był NIBY gorejąca pochodnia i przesunął się między tymi połowami zwierząt” (por. Rdz 15,17). Kiedy Mojżesz wraz z Aaronem, Nadabem, Abihu i siedemdziesięciu starszymi Izraela wstąpił na górę Synaj, „ujrzeli Boga Izraela, a pod Jego stopami JAKBY jakieś dzieło z szafirowych kamieni, świecących jak samo niebo” (por. Wj 24,10).
Najciekawsze porównania są jednak zawarte w opisach apokaliptycznych zarówno Starego jak i Nowego Przymierza. Prorok Ezechiel rozpoczyna swoją księgę od próby opisu widzenia, którego był świadkiem: Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący oraz blask dokoła niego, a z jego środka promieniowało coś JAKBY połysk stopu złota ze srebrem, ze środka ognia. Pośrodku było coś, co BYŁO PODOBNE do czterech istot żyjących. (...) Nogi ich były proste, stopy ich zaś BYŁY PODOBNE do stóp cielca; lśniły JAK brąz czysto wygładzony. (...) W środku pomiędzy tymi istotami żyjącymi pojawiły się JAKBY żarzące się w ogniu węgle, PODOBNE do pochodni, poruszające się między owymi istotami żyjącymi. (...) Przypatrzyłem się tym istotom żyjącym, a oto przy każdej z tych czterech istot żyjących znajdowało się na ziemi jedno koło. Wygląd tych kół i ich wykonanie odznaczały się połyskiem tarsziszu, a wszystkie cztery miały ten sam wygląd i wydawało się, JAKBY były wykonane tak, że jedno koło było w drugim. Mogły chodzić w czterech kierunkach; gdy zaś szły, nie odwracały się idąc. (...) Nad głowami tych istot żyjących było coś JAKBY sklepienie niebieskie, JAKBY kryształ lśniący, rozpostarty ponad ich głowami, ku górze. (...) Gdy szły, słyszałem poszum ich skrzydeł JAK szum wielu wód, JAK głos Wszechmogącego, odgłos ogłuszający JAK zgiełk obozu żołnierskiego; natomiast gdy stały, skrzydła miały opuszczone. (...) Ponad sklepieniem, które było nad ich głowami, było coś, co miało wygląd szafiru, a miało kształt tronu, a na nim JAKBY zarys postaci człowieka. Następnie widziałem coś jakby połysk stopu złota ze srebrem, który wyglądał jak ogień wokół niego. Ku górze od tego, co wyglądało JAK biodra, i w dół od tego, co wyglądało jak biodra, widziałem coś, co wyglądało JAK ogień, a wokół niego promieniował blask. JAK pojawienie się tęczy na obłokach w dzień deszczowy, tak przedstawiał się ów blask dokoła. Taki był widok tego, co BYŁO PODOBNE do chwały Pańskiej (por. Ez 1,4-28).
Podobną wizję miał Daniel: „Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała JAK śnieg, a włosy Jego głowy JAKBY z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła - płonący ogień. (...) Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa JAKBY Syn Człowieczy” (por. Dn 7,9.13)
Prawie dokładnie te same wizje powtarzają się w Apokalipsie św. Jana. Możemy w niej przeczytać między innymi: „Ujrzałem między tronem z czworgiem Zwierząt a kręgiem Starców stojącego Baranka, JAKBY zabitego, a miał siedem rogów i siedmioro oczu, którymi jest siedem Duchów Boga wysłanych na całą ziemię” (Ap 5,6), „usłyszałem pierwsze z czterech Zwierząt mówiące JAKBY głosem gromu” (Ap 6,1), „usłyszałem JAKBY głos w pośrodku czterech Zwierząt” (Ap 6,6), „gdy otworzył pieczęć siódmą, zapanowała w niebie cisza JAKBY na pół godziny” (Ap 8,1), „usłyszałem z nieba głos JAKBY głos mnogich wód i JAKBY głos wielkiego gromu” (Ap 14,2), „śpiewają JAKBY pieśń nową przed tronem i przed czterema Zwierzętami, i przed Starcami” (Ap 14,3) i wiele, wiele innych opisów próbujących oddać to, co po ludzku jest niemożliwe do przekazania.
Być może dlatego Jezus, przemawiając do ludzi, starał się za pomocą dostępnych im pojęć i porównań, maksymalnie przybliżyć rzeczywistość Królestwa Niebieskiego. Czytając jednak dzisiejszą Ewangelię w szczególny sposób zastanowiły mnie użyte w niej porównania: do ziarnka gorczycy rozrastającego się w potężne drzewo i do zaczynu użytego w pieczeniu chleba.
Wydaje mi się, że użycie właśnie takich sformułowań miało określony cel. Oba obrazy przekazują bowiem ważną prawdę: Królestwo niebieskie nie jest (i nie chce być) jakąś rzeczywistością zewnętrzną, luźno związaną z ludzkim życiem. Jest ono bowiem raczej podobne do potężnego drzewa wkorzenionego głęboko w glebę i niemożliwego do wyrwania. Jest podobne do zaczynu, którego, po zmieszaniu z mąką, nie sposób już oddzielić.
Być może właśnie poprzez te znaki nasz Mistrz chciał pokazać, że Królestwa Bożego nie da się wymazać z rzeczywistości świata. Skoro ziarno Słowa raz zostało posiane na glebę ludzkich serc, nikt i nic nie jest w stanie go wyrwać. Nie można też rozdzielić tej rzeczywistości od pozostałych sfer życia człowieka, gdyż powinna ona przemieniać ludzkie serca i dynamizować wszystkie dziedziny codzienności w której się poruszamy.
Jeśli tak się stanie, już niedługo zobaczymy Boga nie jak teraz jakby w zwierciadle, niejasno; lecz twarzą w twarz: poznamy Go nie jak teraz - po części lecz tak, jak zostaliśmy poznani (por. 1 Kor 13,12), w dodatku nie będziemy już musieli korzystać z obrazów i porównań, ponieważ sami zobaczymy to, „czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,9).