Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Póki nie jest za późno?

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają. Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada. żona brata jego, Filipa. Jan bowiem upomniał go: Nie wolno ci jej trzymać. Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka. Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę: Daj mi - rzekła - tu na misie głowę Jana Chrzciciela! Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc [kata] i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi” (Mt 14,1-12)

 

Może narażę się wielu czytelnikom, jeśli powiem, że moim zdaniem Herod nie był całkowicie złym człowiekiem. Wydaje mi się bowiem, że przytoczony powyżej fragment ewangeliczny pokazuje, że wciąż tliły się w nim jakieś resztki dobra. To właśnie chyba z tego powodu targały nim wyrzuty sumienia, a pochopna obietnica złożona młodej tancerce spowodowała w nim uczucie smutku i zawodu, kiedy dziewczyna, podburzona przez matkę zażądała głowy Jana Chrzciciela.

 

Niestety, wydaje mi się również, że wyżej wymienione okoliczności nie mogą stanowić żadnego usprawiedliwienia dla działań podejmowanych przez Heroda. O ile bowiem wyrzuty sumienia, smutek i żal, są dobrym sygnałem ostrzegawczym (danym przez Boga), o tyle mogą skutkować pozytywnie tylko wtedy, kiedy jeszcze nie jest za późno. Niestety, przekroczenie tych granic, powoduje zawsze ból i cierpienie (do tego zresztą zmierza w swojej perfidnej strategii Szatan, najpierw próbując człowiekowi pokazać rzeczywistość grzechu w sposób piękny i pociągający, aby dopiero w momencie, kiedy już jest za późno, śmiać się z jego głupoty i łatwowierności i pozostawiać go w smutku, a nawet rozpaczy).

 

Jednak dzisiejsza historia ewangeliczna pokazuje, że Bóg wciąż upomina się o człowieka. Być może właśnie dlatego wyrzuty sumienia czasami powracają. Mimo, że są przysypane czasami dużą ilością „usprawiedliwień” i upływem czasu, Bóg pokazuje, że zło popełnione przez człowieka nie jest dla Niego obojętne.

 

Tym bardziej Bóg nie daje się z siebie naśmiewać.

 

Owszem, można próbować łamać Boże prawo. Można próbować zmieniać definicję małżeństwa nie tylko twierdząc, że może ono być w dowolnym momencie rozwiązane na przykład ze względu na „wypalenie się miłości”, ale również ośmielając się podważać je jako związek jednego mężczyzny i jednej kobiety. Można próbować pseudonaukowymi metodami, w otoczeniu różnych „ważnych” osób, udowadniać, a nawet „reklamować” takie, a nie inne (politycznie poprawne) zachowania.

 

Bóg jednak wciąż będzie się upominał o człowieka. Może to czynić nawet przez takich ludzi, jak Jan Chrzciciel (który nawet zamknięty w więzieniu, był dla Heroda ciągłym wyrzutem sumienia). Może to uczynić przez kolejnych świadków, którzy przejmują powołanie poprzedników i przez wieki głoszą nienaruszalność prawa Bożego.

 

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje jednak również, że kluczem do zrozumienia wszelkich prawd Bożych, staje się osoba Jezusa. Przecież to właśnie w Jego kierunku zwraca się wzrok Heroda. To przecież do Niego udają się smutni i „osieroceni” uczniowie Jana.

 

Co jednak ciekawe, o ile dla króla Heroda Mistrz z Nazaretu staje się kolejnym wrogiem, z którym wcześniej czy później przyjdzie się zmierzyć, o tyle dla uczniów Jana, Jezus staje się nauczycielem, który nie tylko ich przygarnia, ale też kieruje ich ku pełni zrozumienia Bożego prawa.

 

Opisane w Ewangelii wydarzenia pokazują, że klucz rozwiązania największych problemów ludzkiej duszy ma Mistrz z Nazaretu. Szkoda, że wielu (jak na przykład Herod) nie chce skorzystać z Jego pomocy w przecięciu spirali bólu i tragedii...