Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Osobiste doświadczenie + D.Ś.?

(D.Ś. + osobiste doświadczenie)?

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: Za kogo uważają Mnie ludzie? Oni Mu odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków. On ich zapytał: A wy za kogo mnie uważacie? Odpowiedział Mu Piotr: Ty jesteś Mesjasz. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie” (Mk 8,27-33)

 

Przed chwilą wróciłem z radia, gdzie zostałem poproszony o nagranie audycji dotyczącej podejmowanych przeze mnie działań ekumenicznych. Już pierwsze pytanie, jakie padło „na antenie” brzmiało: jak to się stało, że zdecydowałeś się zaangażować w działania na rzecz jedności chrześcijan?

 

Wiem, że odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. O moich zaangażowaniach zdecydowało bowiem wiele czynników. Myślę jednak, że wśród różnych inspiracji, które przywiodły mnie do zainteresowania się tym tematem, dwie rzeczywistości jawią się jako najważniejsze. Pierwszą z nich jest... „przeżywanie cierpienia podziału”. O. Paul Couturier - prekursor myśli ekumenicznej w kościele Katolickim, w latach 30-tych XX wieku modlił się, o to, „aby Duch Święty dał nam doświadczyć cierpienia podziałów”.

 

Być może wiele osób zdziwi się, takim sformułowaniem modlitwy. Może ktoś nawet zwróci uwagę, że nie powinniśmy się modlić się o „cierpienie”. A jednak, kiedy patrzę na moje życie, a szczególnie na działania na rzecz jedności chrześcijan, wiem, że właśnie cierpienie przywiodło mnie do zaangażowania w prace ekumeniczne. Mam bowiem wielu serdecznych przyjaciół w różnych kościołach. Wielu z nich inspirowało mnie do wzrostu duchowego czy zaangażowania kościelnego. Niestety, zawsze bolałem nad faktem podziału uniemożliwiającego nam wspólne uczestnictwo w wielu wydarzeniach, w tym szczególnie w „Łamaniu Chleba”. Doświadczałem osobistego bólu, kiedy moi przyjaciele byli krytykowani przez osoby z mojego Kościoła za „nieprawowierne poglądy” i nietypowe działania (np. w zakresie ewangelizacji). Bolało mnie to, że wiele razy nawet osoby z mojej byłej wspólnoty zakazywały mi kontaktów z tym czy innym człowiekiem tylko dlatego, że nie należał on do naszego kościoła.

 

Oczywiście, oprócz wyżej przedstawionych bolesnych sytuacji, które przeżywałem bardzo głęboko w moim sercu, myślę, że olbrzymią pracę wykonywał również Duch Święty, który nie tylko wlewał w moje serce pragnienie jedności, ale też stopniowo dawał narzędzia i „aranżował” spotkania, które pomogły mi wreszcie moje pragnienia urzeczywistnić.

 

Wydawać by się mogło, że moje dzisiejsze „zwierzenia” nie mają nic wspólnego z tematem dzisiejszej Ewangelii.

 

Kiedy jednak przypatruję się sytuacji, jaka miała miejsce pod Cezareą Filipową, myślę, że Piotr przeżył bardzo podobne doświadczenie, które pozwoliło mu zająć takie a nie inne stanowisko wobec Jezusa - Mesjasza Izraela.

 

Po pierwsze, wydaje mi się, że doświadczył on w swoim sercu konkretnej rzeczywistości. Nie było to bynajmniej zetknięcie się z myślą filozoficzną i nowym systemem religijnym, ale spotkanie z Osobą w której rybak z Galilei, rozpoznał Mesjasza.

 

W dodatku, Piotr został niewątpliwie dotknięty potężną mocą Ducha Świętego, który objawił mu całą prawdę o Jezusie.

 

Myślę, że właśnie taka droga prowadzi każdego chrześcijanina do dojrzałej wiary. Z jednej bowiem strony, każdy z nas musi posiadać w sobie świadome, jednoznaczne, bardzo głębokie i przekonujące doświadczenie, z drugiej jednak powinien być otwarty na działanie Ducha Świętego, bez którego nikt nie ma szans na przeniknięcie głębi Bożej istoty.

 

Co więcej, ta rzeczywistość, która dokonuje się w sercu chrześcijanina codziennie, prowadzi nas ścieżkami wiary i pomaga myśleć zawsze o tym co Boże, a nie o tym co ludzkie.