Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Oliwa Ducha Świętego

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim” (Łk 2,22-40)

 

Kilka dni temu pisałem o obchodzonym w tym czasie przez społeczność żydowską na całym świecie, święcie Poświęcenia Świątyni (lub Święcie Świateł) nazywanym też Chanuką. Centralnym symbolem tego święta jest światło, zapalane na specjalnym ośmioramiennym chanukowym świeczniku, codziennie po jednej lampce (świecy), odpalanej od dziewiątego ramienia nazywanego „szamasz” - sługa światła.

 

Czytając jednak w ostatnich dniach Słowo Boże, mam wrażenie, że w pewien sposób uczestniczę w tym pięknym świątecznym żydowskim zwyczaju. Prawie codziennie bowiem czytania biblijne przywołują przed nasze oczy symbol światła: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło” (Iz 9,1), „W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli” (Łk 2,8-9), „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego (J 1,4-7)

 

Być może, kolejne chanukowe światełko, zapala dla nas dzisiaj Symeon. Trzymając w swoich ramionach małego Jezusa, wypowiada niesamowite proroctwo: „Moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela (Łk 2,30-32).

 

W tym kontekście przypomina mi się również inna słynna ewangeliczna przypowieść: o dziesięciu pannach. „Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie! Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną. Odpowiedziały roztropne: Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie! Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: Panie, panie, otwórz nam! Lecz on odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny (Mt 25,2-13).

 

Jeden z wielkich współczesnych teologów katolickich - ks. dr Peter Hocken, przemawiając ostatnio do polskiej młodzieży, stwierdził, że oliwa w lampach panien, to symbol Ducha Świętego. Nie można bowiem właściwie rozpoznać czasu przyjścia Pana, nie można się z Nim w pełni spotkać, jeśli nie doświadczymy pomocy i objawienia, które dokonuje się tylko dzięki mocy Ducha Świętego.

 

Tę prawdę potwierdza również dzisiejsza Ewangelia. Symeon, jak czytamy w przytoczonym dzisiaj tekście biblijnym, „był człowiekiem sprawiedliwym i pobożnym, wyczekującym pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni”

 

Trwając w tym czasie bożonarodzeniowym, życzę więc Tobie Droga Czytelniczko, Tobie Drogi Czytelniku i… sobie, abyśmy zawsze byli pełni oliwy Ducha Świętego i umieli zawsze właściwie rozpoznawać czas i okoliczności w jakich Pan nas stawia, a w szczególny sposób byli przygotowaniu na Jego powtórne przyjście.