Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Nie zsyła ognia z nieba

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Gdy dopełnił się czas wzięcia Jezusa [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka” (Łk 9,51-56)

 

W piątek, 8 sierpnia 2008 roku, w dniu rozpoczęcia igrzysk olimpijskich w Pekinie, Gruzja rozpoczęła operację „przywracania konstytucyjnego porządku” w Osetii. W efekcie nocnej ofensywy i jej porannej kontynuacji wojska gruzińskie przejęły kontrolę nad stolicą zbuntowanej prowincji. W odpowiedzi Rosja zmobilizowała swoje siły zbrojne. Rosyjskie lotnictwo zrzuciło bomby na cele nie znajdujące się w strefie konfliktu, a kolumny czołgów wyruszyły naprzeciw gruzińskiej armii. Zagraniczni dyplomaci próbowali jeszcze mediować, lecz pomimo ich wysiłków i wbrew deklaracjom zwaśnionych stron, wybucha wojna.

 

Już kolejnego dnia w sobotę 9 sierpnia 2008 r. wrogie armie starły się w rejonie Cchinwali. Obie strony przez pewien czas utrzymują, że stolica Osetii znajduje się w ich rękach. Rosja oskarża Gruzję o zbrodnie wojenne w tym ludobójstwo. Prezydenci Polski, Litwy, Łotwy i Estonii w ostrych słowach potępiają działania Rosji. Tymczasem Rosjanie nadal bombardują cele znajdujące się daleko od rejonu konfliktu, a Flota Czarnomorska płynie w stronę wód terytorialnych Gruzji.

 

W kolejnym dniu Rosjanie bombardują lotnisko na obrzeżach Tibilisi. Stany Zjednoczone i NATO krytykują Rosję. Gruzja ogłasza jednostronne zawieszenie broni, jednak zdaniem Rosjan, nie wywiązuje się z niego. Tymczasem konflikt rozszerza się na Abchazję, gdzie Rosyjskie lotnictwo dokonuje nalotów na pozycje Gruzinów. Trwają naloty na położone po gruzińskiej stronie granicy miasto Gori. Prezydent Saakaszwili prosi NATO o „powstrzymanie rosyjskiej agresji” (Wojna w Gruzji dzień po dniu, raport, za portalem www.wiadomosci.gazeta.pl).

 

Patrząc na ten i wiele innych konfliktów, które wciąż wybuchają w różnych krańcach świata, przychodzi mi na myśl dzisiejsza Ewangelia. Opisuje ona uczniów Jezusa, którzy, spotkawszy się z niewątpliwie niesprawiedliwym przyjęciem ze strony wrogo nastawionych do Żydów Samarytan, od razu, w dodatku w sposób bardzo radykalny, chcieli wymierzyć sprawiedliwość niegościnnym mieszkańcom. Co więcej, chcieli do tego użyć Bożej mocy.

 

Dobrze, że Mistrz z Nazaretu powstrzymał ich w porę. On przypomniał uczniom, że Jego sprawiedliwość jest inna niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którą, być może przez lata „przesiąkali”. To nie jest sprawiedliwość odwetu, zgodnie z zasadą „oko za oko i ząb za ząb”, lecz pokorne i wierne wypełnienie woli Bożej, która domagała się od Jezusa udania do Jerozolimy i podjęcia ofiary krzyża dla zbawienia całego świata.

 

W tym kontekście zastanawiam się, ile miast na świecie zostałoby dziś spalonych, gdyby za każdym razem, z powodu odrzucenia nauki Jezusa, ogień spadał z nieba i je niszczył? Ilu ludzi musiałoby dzisiaj zginąć w związku z zaparciem się Jednorodzonego Syna Bożego i świadomym wyborem życia w grzechu? Czy w ogóle ktoś zostałby ocalony?

 

A ja, jakbym postąpił w sytuacji w jakiej znaleźli się uczniowie (a trzeba przyznać, że bardzo często mogę doświadczać odrzucenia Jezusa i Jego poselstwa w dzisiejszym świecie)? Czy wyeliminowałbym natychmiast każdego człowieka nie przyjmującego Jezusa jako Pana i Zbawiciela, czy raczej, dałbym mu szansę na nawrócenie?

 

Wydaje mi się, że postawa Jezusa, opisana w dzisiejszym fragmencie Ewangelii jest dla mnie najlepszą odpowiedzią. On nie tylko zabronił uczniom stosowania prawa odwetu na niegościnnych Samarytanach, ale od razu udał się do innego miasteczka, aby Dobra Nowina nie została powstrzymana na jakimkolwiek etapie.

 

Aż po dzień dzisiejszy Bóg stosuje wobec człowieka ten sam model postępowania. Nie karze go ogniem z nieba za przejawy nieposłuszeństwa, a nawet odrzucenie Bożego orędzia, lecz, aż do śmierci, daje możliwość wolnego i pełnego wyboru własnej drogi: opowiedzenia się za Jezusem i Jego prawem, bądź też odrzucenia wspaniałej Bożej oferty.