Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Nie wszystko na raz...

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie” (Mt 10,1-7)

 

Muszę przyznać, że co jakiś czas przeżywam mały „konflikt sumienia”. Różne osoby proszą mnie o zaangażowanie w jakiś dzieło ewangelizacyjne czy misyjne, a w związku z „niedoborem” osób zaangażowanych w parafii mój Proboszcz raz po raz chce, abym na przykład napisał jakiś artykuł do gazetki albo bardziej włączył się w działalność parafialnej rady duszpasterskiej i ekonomicznej czy też w pomoc w udzielaniu Komunii Świętej na Mszach niedzielnych (tym bardziej, że zaczęły się wakacje i część wikariuszy pojechała na urlopy).

 

Z kolei moi znajomi prowadzący od lat korespondencyjną szkołę biblijną (w której przez jakiś czas byłem nauczycielem), proszą mnie o powrót do aktywnej służby, ponieważ liczba osób chętnych do wzięcia udziału w kursach wciąż się zwiększa, a liczba nauczycieli nie wzrasta. Inny znajomy, odpowiadający za niedawno powstałe portale ewangelizacyjne www.szukajacboga.com i www.dlaczegojezus.pl regularnie przesyła mi prośby o zaangażowanie w tzw. e-trenerstwo, które jest niczym innym jak elektroniczną formą kontaktu i „prowadzenia” ku dojrzaści chrześcijańskiej osób zainteresowanych pogłębieniem swojej wiary.

 

Wszystkie powyżej wymienione sprawy (ale też wiele, wiele niewymienionych) skłaniają mnie przede wszystkim do modlitwy do Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje (o czym zresztą czytaliśmy wcale nie tak dawno na naszym Portalu).

 

Ale wszystkie te problemy wiążą się również w pewien sposób z dzisiejszą Ewangelią. Jezus powołując swoich uczniów, daje im wyraźne wskazania. Przypominając im, że „bliskie już jest królestwo niebieskie” wzywa, aby „nie szli do pogan i nie wstępowali do żadnego miasta samarytańskiego, ale raczej szli do owiec, które poginęły z domu Izraela”.

 

Te zdania przypominają oczywiście przede wszystkim o tym, że Jezus jest wierny obietnicy udzielonej Izraelowi i Jego misja jest skierowana w pierwszym rzędzie do Narodu Wybranego. Ale wydaje mi się, że wyżej wymienione polecenia pokazują również bardzo „celowe” podejście do służby głoszenia Dobrej Nowiny. Nie da się tego robić zatrzymując się domach pogan i w miastach samarytańskich. Być może przez te pojęcia można by rozumieć (w przypadku „pogan”) zupełnie inną kulturę zaprzeczającą Prawu Bożemu, albo (w przypadku Samarytan) „lekkie” zafałszowanie prawdziwej wiary prowadzące w efekcie do błędnego pojmowania Boga i Jego planu dla świata.

 

W dodatku idąc przez świat z orędziem Dobrej Nowiny nie sposób zatrzymywać się to tu, to tam i „przebijać się” przez takie czy inne okoliczności. Ludzie na całym świecie czekają na słowo nadziei, a wszelkie inne formy aktywności muszą być stopniowo podzielone między uczniów Chrystusa w taki sposób, aby wszyscy nie musieli robić wszystkiego.

 

Jeśli bowiem spojrzymy na zasady funkcjonowania współczesnego świata (na przykład na różnego typu przedsiębiorstwa) łatwo zauważymy, że nie dopuszczają one na wyższe stanowiska swoistych omnibusów, lecz wręcz przeciwnie, wyspecjalizowanych w wąskim aspekcie fachowców, którzy z pełną podziwu determinacją i konsekwencją, potrafią nie tylko realizować opracowane wcześniej strategie przedsiębiorstwa, a także wdrażać nowe kierunki działania, przynoszące w efekcie obfite zyski.

 

Być może podobnie musi być wśród chrześcijan. Nie sposób chyba obecnie zajmować się głoszeniem Dobrej Nowiny i jednocześnie, niejako po drodze zatrzymywać się w jakimkolwiek celu. Być może wraz z głosicielami powinni pójść Ci, którzy są specjalnie predysponowani do tego, aby prowadzić dysputy społeczne i teologiczne. Być może wraz z ewangelistami powinni iść ludzie, których charyzmatem jest praca z ubogimi i odrzuconymi. Jednak przede wszystkim w obecnej dobie, w czasie kiedy świat tak bardzo potrzebuje realnej nadziei, nie ma czasu na to, aby zajmować się rzeczami niepotrzebnymi, zwalniającymi albo nawet uniemożliwiającymi szerzenie orędzia Jezusa Chrystusa.