Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Daje wszystkim chętnie

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności! Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść! Odpowiedzieli Mu: Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb. On rzekł: Przynieście Mi je tutaj! Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci” (Mt 14,13-21)

 

Kiedy czyta się różne historie starotestamentalne, można w nich dostrzec zapowiedzi wydarzeń, których pełnia dokonała się wiele wieków później przez dzieła i Osobę Jezusa Chrystusa - Mesjasza Izraela. Do takich wydarzeń na pewno można by zaliczyć sceny rozmnożenia żywności zanotowane w Drugiej Księdze Królewskiej.

 

Na początku czwartego rozdziału, opisane są na przykład dzieje pewnej kobiety - wdowy po proroku, która po śmierci męża nie była w stanie spłacić jego długów, co w efekcie doprowadziło do zabrania przez lichwiarza jej dzieci do niewoli. Kiedy o tej przykrej historii dowiedział się prorok Elizeusz, polecił, aby ta kobieta, posiadająca w domu ostatni garniec oliwy, napełniała stopniowo zawartością garnka wszystkie naczynia, jakie wcześniej jej synowie poznosili do domu. Kiedy posłuszna kobieta rozlewała stopniowo oliwę do naczyń okazało się, że nie ubywało jej z garnka, aż do czasu, gdy wszystkie garnki i misy zostały napełnione. Mając zaś tak wiele cennego w tamtych czasach oliwy, kobieta mogła ją sprzedać, a pieniądze przeznaczyć na zapłacenie długu i wykupienie dzieci (por 2 Krl 4,1-6).

 

W tym samym rozdziale możemy przeczytać o innym cudzie: „Pewien człowiek przyszedł z Baal-Szalisza, przynosząc mężowi Bożemu (Elizeuszowi) chleb z pierwocin, dwadzieścia chlebów jęczmiennych i świeżego zboża w worku. On zaś rozkazał: Podaj ludziom i niech jedzą! Lecz sługa jego odrzekł: Jakże to rozdzielę między stu ludzi? A on odpowiedział: Podaj ludziom i niech jedzą, bo tak mówi Pan: Nasycą się i pozostawią resztki. Położył więc to przed nimi, a ci jedli i pozostawili resztki - według słowa Pańskiego” (por. 2 Krl 4,42-44)

 

Patrząc na opisane powyżej cuda można powiedzieć, że w pewien sposób zapowiadają one dzieła dokonane przez Jezusa Chrystusa. O ile bowiem Druga Księga Królewska jasno przypomina, że odbiorcami cudów Elizeusza była jedna wdowa, lub stu ludzi, jednak w żaden sposób nie można tego porównać do nakarmienia rzeszy prawie dziesięciu tysięcy ludzi, jakiego dokonał Jezus na miejscu pustynnym (myślę, że tyle mniej więcej osób musiało się znaleźć na równinie, skoro samych mężczyzn było około pięć tysięcy).

 

Co jednak ciekawe i zastanawiające: tak, jak w Starym Testamencie dzban oliwy nie wyczerpał się, a stu mężczyzn, spożywających chleb zostawiło resztki, dokładnie tak samo stało się nad brzegiem Jeziora Galilejskiego. Wielkie tłumy (a wyraz tłum jest tutaj chyba bardzo znaczący, ponieważ jest w wyżej wymienionym fragmencie użyty pięć razy), zostały do końca zaspokojone (w dodatku Ewangelia podkreśla, że jedli wszyscy do sytości). Mimo tak wielkich rzesz ludzkich, nikt nie odszedł z tego miejsca nienasycony.

 

Wyżej opisane cuda pokazują chyba przede wszystkim jedną z podstawowych zasad działania Bożego. Nasz Ojciec niebieski nigdy nie żałuje swojej łaski. Jeśli coś człowiekowi daje, zawsze czyni to w obfitości, chętnie i bez wymawiania (por. Jk 1,5).

 

Czasami jednak zastanawia mnie fakt pozostawienia przez ludzi resztek pokarmu rozmnożonego przez Jezusa. Wydaje się to bardzo znaczące. Być może z tego opisu można wysnuć wniosek, że niektórzy ludzie nie chcą do końca przyjąć darów Bożych. Owszem, być może przychodzą do Jezusa i słuchają jego Słowa, lecz tak naprawdę nie przyjmują Jego cudów i planów. Zamiast w pełni chłonąć to, co zostało dla nich przygotowane, pozostawiają jakieś resztki i nie potrafią pójść za Bożym wezwaniem do końca.

 

Lecz co ciekawe, Jezus nie dopuszcza, aby cokolwiek się zmarnowało. Każdą „niewykorzystaną” łaskę zbiera pieczołowicie, i obdarza nią tych, którzy są wstanie przyjąć Jego dary.