Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Nie rozpamiętuj przeszłości!

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga? Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu! On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego” (Mk 2,1-12)

 

Wciąż nie potrafię się nadziwić pewnym mechanizmom w funkcjonującym w naszym umyśle, które sprawiają, że z łatwością zapamiętujemy różne przykre sytuacje przez jakie przeszliśmy, a bardzo szybko zapominamy o wspaniałych i pozytywnych przeżyciach. Myślę nawet, że gdyby spróbować zbadać „ilościowo” jak wiele czasu uważamy za „szczęśliwy” i porównać to z przykrymi przeżyciami zachowanymi w naszej pamięci, wydaje się, że trudnych i nieszczęśliwych chwil, jakie są wciąż obecne w naszej świadomości (i podświadomości) byłoby znacznie więcej.

 

Co gorsza okazuje się, że te sytuacje nie tylko istnieją gdzieś w zakamarkach naszej pamięci, ale też wywierają wpływ na wiele naszych bieżących decyzji i zachowań. To z kolei powoduje, że ni stąd ni zowąd, nie mając nawet jakiegoś konkretnego powodu stajemy się zgorzkniali nawet w kontaktach z najbliższymi.

 

Być może właśnie dlatego Słowo Boże z dzisiejszej niedzieli w tak wspaniały i konkretny sposób stara się nam pomóc w rozwiązaniu tego problemu. W pierwszym czytaniu przez usta proroka Izajasza Bóg napomina nas: „Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy. Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? Otworzę też drogę na pustyni, ścieżyny na pustkowiu. Lud ten, który sobie utworzyłem, opowiadać będzie moją chwałę. Lecz ty, Jakubie, nie wzywałeś Mnie, bo się Mną znudziłeś, Izraelu! Raczej Mi przykrość zadałeś twoimi grzechami, występkami twoimi Mnie zamęczasz. Ja, właśnie Ja przekreślam twe przestępstwa i nie wspominam twych grzechów” (Iz 43,18-19.21-22.24b-25)

 

Nawet bowiem jeśli nasza przeszłość jest grzeszna, jeśli przeszły czas jest napełniony samymi przykrymi wydarzeniami - Bóg jest Tym, który potrafi zerwać takie więzy. On nie chce, aby nieustannie paraliżował nas strach, obawa, grzech czy bezradność wobec różnych sytuacji. Bóg chce dotknąć każdego człowieka, dokładnie tak, jak dotknął paralityka w Ewangelii i wyzwolić od najtrudniejszych nawet doświadczeń. Jeśli zaś mówimy o najtrudniejszych doświadczeniach, na pierwszym miejscu należy postawić grzech, który oddala nas od Boga i komplikuje nasze relacje z bliźnimi.

 

Jednak Bóg jest tym, który potrafi uwolnić nas od grzechu. Uwalniając zaś od tego niesamowitego ciężaru, którego nie potrafi zabrać najlepszy nawet psychoterapeuta, Bóg wprowadza paralityka (i każdego z nas) w nowy, wspaniały swój plan. On nie chce, abyśmy pozostawali w ciemności, skoro oświecił nas blaskiem poznania Jego Syna - Jezusa Chrystusa.

 

Dzieło Jezusa jest tak niesamowite, że wyciska niezatartą i niezniszczalną pieczęć na naszych sercach. Przypomina nam o tym również dzisiejsze drugie czytanie z Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian: „Bóg mi świadkiem, że w tym, co do was mówię, nie ma równocześnie tak i nie. Syn Boży, Chrystus Jezus, Ten, którego głosiłem wam ja i Sylwan, i Tymoteusz, nie był tak i nie, lecz dokonało się w Nim tak. Albowiem ile tylko obietnic Bożych, w Nim wszystkie są tak. Dlatego też przez Niego wypowiada się nasze Amen Bogu na chwałę. Tym zaś, który umacnia nas wespół z wami w Chrystusie, i który nas namaścił, jest Bóg. On też wycisnął na nas pieczęć i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych (2 Kor 1,18-22)

 

Nie patrzmy więc w tył. Nie wspominajmy wydarzeń minionych. Nie rozpamiętujmy wciąż jedynie naszych porażek i grzechów. Jezus uzdrawia nas z paraliżu i niemocy grzechu i w jego miejsce wyciska pieczęć Ducha Świętego (w starożytności znak przynależności do osoby). On ma dla nas wspaniały plan: zawsze na TAK!