Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Nie przeciągaj struny

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych! Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty. Na to odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi” (Mt 20,1-16a)

 

Kiedy czytam dzisiejszy fragment ewangeliczny, przychodzą mi do głowy różne myśli. Zastanawiam się nad wieloma „niesprawiedliwymi” sytuacjami z jakimi spotykam się we współczesnym świecie. Przykładem tego może być chociażby wiele „dziwnych” wyników, które padają na arenach igrzysk olimpijskich w Pekinie, gdzie złote medale przypadają sportowcom zupełnie nieznanym. Koronnym tego przykładem był chociażby rozegrany nie tak dawno wyścig na 200 m stylem motylkowym, który wygrały dwie Chinki: Liu Zige (która przy okazji pobiła rekord świata z czasem 2.04,18) oraz Jiao Liuyang. Nawet sprawozdawcy sportowi komentujący ten wyścig mieli poważne kłopoty, aby przybliżyć sylwetki nowych mistrzyń, ponieważ do tej pory nie zdobyły one żadnego tytułu, na żadnej większej imprezie sportowej zarówno krajowej jak i międzynarodowej. Założywszy, że ten wspaniały wynik został osiągnięty bez niedozwolonego wspomagania, można powiedzieć, że to wielka niespodzianka, tym bardziej, że w wyścigu startowało wiele utytułowanych zawodniczek (jak nasza Otylia Jędrzejczak) które włożyły masę pracy w szlifowanie przez długie lata olimpijskiej formy.

 

W kontekście dzisiejszego fragmentu Ewangelii wg św. Mateusza oraz obserwowanych w świecie współczesnym zdarzeń, nieuchronnie nasuwają się pytania: Dlaczego tak wiele jest niesprawiedliwości? Dlaczego ludzie pracujący w winnicy w skwarze i spiekocie dnia, nie otrzymali wynagrodzenia wyższego niż ci, którzy przyszli do pracy tylko na godzinę? Dlaczego medale zdobywają ci, którzy wyskakują przed samymi igrzyskami jak przysłowiowy diabeł z pudełka? No i wreszcie: dlaczego do nieba idą czasami ci, którzy, jak dobry łotr na krzyżu, „załapali się” w ostatniej chwili?

 

Rzeczywiście, być może cała sytuacja wygląda na wielką niesprawiedliwość. Ale jeśli każdy z nas się zastanowi, to zapewne odkryje, że ta Boża „niesprawiedliwość”... ratuje nam życie...

 

Można bowiem zapytać: co by się stało z każdym z nas, gdyby Bóg, karał nas natychmiastowo za każdy grzech? Co by się stało, gdyby nie dawał nam łaski nawrócenia? Co by było, gdyby nawet w ostatniej chwili nie dawał możliwości zdobycia „przepustki” do nieba?

 

Być może, ta Boża „niesprawiedliwość” jest właśnie po to, aby nikt z nas nie mógł zarzucić Bogu, że jest niemiłosierny. Wręcz przeciwnie, patrząc na przytoczony dzisiaj w Ewangelii obraz można powiedzieć, że Bóg wciąż i dla każdego uchyla drzwi nieba i zaprasza do przestąpienia niebiańskich progów. Pozostaje tylko pytanie, czy skorzysta się z tego zaproszenia...

 

Najgorzej, jeśli naszą odpowiedzią na Boże zaproszenie, jest nadmierna zwłoka, być może spowodowana mylnym odczytaniem dzisiejszej Ewangelii. Bóg bowiem mówiąc do nas o możliwości wejścia do nieba „w ostatniej chwili”, na pewno nie zachęca nas do odkładania najważniejszych spraw naszego życia na bliżej nieokreśloną, nieznaną godzinę w przyszłości.

 

Z doświadczenia wielu ludzi wynika bowiem, że ta godzina nadeszła tak wcześnie i tak niespodziewanie, że zaskoczyła ich nieprzygotowanych. Obyśmy nie znaleźli się w takiej sytuacji...