


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Jezus podążył w stronę Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha. Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw ją, bo krzyczy za nami! Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom. A ona odrzekła: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów. Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! Od tej chwili jej córka została uzdrowiona” (Mt 15,21-28)
Wszystkie dzisiejsze czytania mówią o planie zbawienia jaki Bóg przewidział dla całej ludzkości. I choć, w tym planie szczególne miejsce zajmował (i wciąż zajmuje) Izrael, inne narody nie są przez to pozbawione swojego miejsca i wynikających z tego „przywilejów”.
W szczególny sposób podkreśla to czytanie z księgi proroka Izajasza: „Tak mówi Pan: Zachowujcie prawo i przestrzegajcie sprawiedliwości, bo moje zbawienie już wnet nadejdzie i moja sprawiedliwość ma się objawić. Błogosławiony człowiek, który tak czyni, i syn człowieczy, który się stosuje do tego: czuwając, by nie pogwałcić szabatu, i pilnując swej ręki, by się nie dopuściła żadnego zła. Niechże cudzoziemiec, który się przyłączył do Pana, nie mówi tak: Z pewnością Pan wykluczy mnie ze swego ludu (...). Cudzoziemców zaś, którzy się przyłączyli do Pana, ażeby Mu służyć i ażeby miłować imię Pana i zostać Jego sługami - wszystkich zachowujących szabat bez pogwałcenia go i trzymających się mocno mojego przymierza, przyprowadzę na moją Świętą Górę i rozweselę w moim domu modlitwy. Całopalenia ich oraz ofiary będą przyjęte na moim ołtarzu, bo dom mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów (por. Iz 56,1-3.6-7)
Również dzisiejsza Ewangelia przypomina, że aczkolwiek misja Jezusa była w pierwszym rzędzie skierowana do Narodu Wybranego, jednak „beneficjantami” Jego posłannictwa stawali się również (już w czasie Jego ziemskiej wędrówki) nie - Żydzi. Do takich osób, oprócz wymienionej w dzisiejszym fragmencie ewangelicznym kobiety kananejskiej, można by zaliczyć Samarytankę, z którą Jezus spotkał się przy studni, czy setnika rzymskiego, któremu Jezus uzdrowił sługę.
Wiara tych osób często była tak wielka, że mogła stanowić przykład dla Żydów, którzy nie zawsze przychylnie przyjmowali posłannictwo Jezusa. Sam Mistrz z Nazaretu, był często zadziwiony, że tak wielkiej wiary, jaką mógł zaobserwować wśród cudzoziemców nie znalazł w Izraelu (por. Mt 8,10).
Być może, jak przypomina św. Paweł w drugim czytaniu, ta wiara i tak wielkie otwarcie na Jezusa, jakie prezentują osoby pochodzenia nie - żydowskiego, mają obudzić do współzawodnictwa niektórych Żydów i doprowadzić ich do zbawienia w Jezusie Chrystusie.
Dlatego czytając dzisiejszą Ewangelię, myślę o świadectwie naszego codziennego życia. Czy wiara jaką my prezentujemy, staje się powodem do współzawodnictwa dla innych? Czy rzeczywiście, inni ludzie, widząc nasze postępowanie, chcą iść w nasze ślady? A może jest wręcz przeciwnie: być może widząc niesprawiedliwość, przemoc, obłudę, kłamstwo i inne grzechy popełnianie przez ludzi mieniących się uczniami Chrystusa, inni nie chcą mieć z chrześcijaństwem nic wspólnego?
W niebie Jezus przygotowuje wspaniałą ucztę dla wszystkich narodów. Nie jest ważne z jakiego plemienia czy narodu będą pochodzić ludzie zaproszeni na gody Baranka. Liczyć się będzie przede wszystkim ich wiara. Może być bowiem tak, że powoływanie się na imię Jezusa lub na swoją narodowość przed obliczem Ojca w niebie nie wystarczy. Być może zamiast serdecznego powitania wielu z nas usłyszy: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy opuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych”.
Bo zapewne stanie się tak, że „przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym” (por. Łk 13,26-29). Ludzie wielkiej wiary: Żydzi: Abraham, Izaak, Jakub, prorocy, Piotr, Paweł i apostołowie … będą zasiadali w Królestwie niebieskim obok kobiety kananejskiej, Samarytanki, rzymskiego setnika, czy (daj Boże) licznych Polaków, którzy zawierzyli swoje życie Jezusowi Chrystusowi.