Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Ku nadziei

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Wówczas podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę. Jezus im odpowiedział: Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa "O krzaku", gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla niego żyją. Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: Nauczycielu, dobrześ powiedział, bo już o nic nie śmieli Go pytać” (Łk 20,27-40)

 

Księga Powtórzonego Prawa mówi jasno i wyraźnie: „Jeśli bracia będą mieszkać wspólnie i jeden z nich umrze, a nie będzie miał syna, nie wyjdzie żona zmarłego za mąż za kogoś obcego, spoza rodziny, lecz szwagier jej zbliży się do niej, weźmie ją sobie za żonę, dopełniając obowiązku lewiratu. A najstarszemu synowi, którego ona urodzi, nadadzą imię zmarłego brata, by nie zaginęło jego imię w Izraelu” (Pwt 25,5-6).

 

Kiedy jednak czytam przytoczony dzisiaj tekst ewangeliczny, wydaje mi się, że z całej przytoczonej przez saduceuszów historii (aczkolwiek podanej jedynie jako przykład) wyłania się jedno wielkie cierpienie. Z jednej strony jest to na pewno również cierpienie saduceuszów, którzy nie potrafią sobie poradzić z problemem zmartwychwstania. Ale przede wszystkim wydaje mi się, że w realnej historii świata było na pewno wielu mężczyzn, którzy nie umieli doczekać się potomstwa i kobiet, które w związku z prawem zapisanym w Księdze Powtórzonego Prawa, stawały się niejako... narzędziem do rodzenia dzieci. Jeśli dodać do tego „wszechobecność” i panowanie śmierci, zabierającej bez litości jednego brata po drugim, obraz cierpienia staje się wręcz nie do zniesienia.

 

A jednak jest z tej sytuacji pewne wyjście. Pewne przesłanki niesie z sobą wtórnokanoniczna Księga Tobiasza.

 

O ile bowiem pytanie saduceuszów dotyczy hipotetycznej sytuacji, o tyle w Księdze Tobiasza można znaleźć dokładny opis zdarzenia dokładnie odzwierciedlającego pytanie mędrców. Jak można przeczytać w rozdziale trzecim wyżej wspomnianej Księgi Pisma Świętego, Sara, córka Raguela z Ekbatany w Medii przeżywała w swoim małżeństwie dokładnie taką gehennę. Nie tylko była wydana za siedmiu mężów, którzy w noc poślubną umierali zabijani przez złego ducha Asmodeusza (według źródłosłowu „złego ducha”, „niszczyciela”), ale też była z tego powodu poniżana nawet przez służące swojego ojca.

 

W tym jednak przypadku, moc Boża przerwała to pasmo przekleństwa. Demon został pokonany dzięki radom archanioła Rafała, a Tobiasz, pojąwszy Sarę za żonę przyprowadził ją do swojego ojca i miał z nią wiele dzieci.

 

Wydaje mi się, że przytoczony fragment ewangeliczny po raz kolejny pokazuje rozbieżność między Bożymi i ludzkimi możliwościami. Ludzie w swojej historii wiele razy próbowali szukać własnych rozwiązań (przypadek Abrahama, który nie doczekawszy się syna Sary, miał go z niewolnicą Hagar, przypadek Saraj, która została przedstawiona faraonowi jako siostra Abrahama, aby nie narazić się na jakieś przykre konsekwencje, przepisy prawa Mojżeszowego, które zezwalały na list rozwodowy, albo nakazywały spełnienie przez brata obowiązku lewiratu). W tych wszystkich próbach rozwiązań, ludzie wciąż ponosili porażkę. Zamiast ucieczki od cierpienia, zamiast rozwiązania problemu, często okazywało się, że doświadczali jeszcze większych trudności.

 

Jedynie Bóg może wyzwolić ludzi z tego „zaklętego kręgu”. Symbolicznie pokazuje to już poprzez zwycięstwo Tobiasza nad demonem Asmodeuszem. Jednak prawdziwe zwycięstwo przychodzi przez Jezusa Chrystusa, który przenosi ludzkie życie na zupełnie inny poziom - poziom nadziei Królestwa, w którym „ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi”

 

W tym Królestwie wszyscy żyją dzięki odkupieńczej śmierci Jezusa Chrystusa. W tym Królestwie nie ma już miejsca na cierpienie i ból, nie ma miejsca na rozłąkę.

 

Do tego królestwa wchodzą jedynie ci, którzy zostaną „uznani za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych”, czyli ci, którzy nie szukali własnych rozwiązań, lecz całkowicie zdali się na Boga i przyjęli w swoim życiu Jego najwspanialszy plan.