


Adam Dylus /Jezus.com.pl
Kierownikowi chóru. Na flety. Psalm. Dawidowy.
Usłysz, Panie, moje słowa, zwróć na mój jęk uwagę;
natęż słuch na głos mojej modlitwy, mój Królu i Boże!
Albowiem Ciebie błagam, o Panie, słyszysz mój głos od rana,
od rana przedstawiam Ci prośby i czekam.
Bo Ty nie jesteś Bogiem, któremu miła nieprawość,
złego nie przyjmiesz do siebie w gościnę.
Nieprawi nie ostoją się przed Tobą.
Nienawidzisz wszystkich złoczyńców,
zsyłasz zgubę na wszystkich, co mówią kłamliwie.
Mężem krwawym i podstępnym brzydzi się Pan (Ps 5,1-
Czytając dzisiaj pierwsze słowa Psalmu piątego pouczające „kierownika chóru” w jaki sposób ma być wykonywany ten „utwór”, przyznam, że „targają mną” mieszane uczucia. Z jednej bowiem strony dziwię się, że ta, tak bardzo osobista, pieśń ma stać się jakimś utworem wykonywanym tylko w okazjonalnie, być może z racji jakichś podniosłych religijnych wydarzeń. Z drugiej zaś strony z całym przekonaniem odnajduję w tym psalmie wartości „powszechne” pod którymi, niezależnie od tego, kto i kiedy będzie ten psalm śpiewał i czytał, może się podpisać każdy.
Okazuje się bowiem, że Dawid (a może Ty, a może ja), raz po raz musi się zmierzyć z ogromem niesprawiedliwości dotykającym tak wielu dziedzin życia, że przerasta to siły człowieka i jego odporność. I choć nie nazwano tego w psalmie dosłownie, wydaje się, że przeciw Dawidowi (przeciw Tobie, przeciw mnie), rzeczywiście zwrócili się (zwracają się raz po raz) „złoczyńcy”, którzy bez oporów są w stanie tak przedstawić rzeczywistość, aby ich wersja zyskała poklask, a nasza została zupełnie odrzucona. Takie naginanie rzeczywistości (przez nas nazywane po prostu kłamstwem) jest coraz częściej obecne w różnego typu publikatorach i mediach przedstawiających obraz świata nie przez pryzmat pokazania autentycznych wydarzeń, tak aby to widz mógł sobie wyrobić swoją opinię na ten temat, ale przez pryzmat politycznej poprawności, czy przyjętych „a priori” założeń, które przyświecają twórcy danego programu czy newsa. I chociaż taki obraz świata jest z gruntu rzeczy fałszywy, i chociaż „mężem podstępnym i krwawym brzydzi się Pan”, jednak niestety, tacy „mężowie” potrafią czasami skutecznie wpłynąć na nasze życie powodując, że nie możemy spać po nocach. Czasami są to zresztą nie tylko „mężowie”, ale też kobiety - takie jak słynna ostatnio Alicja Tysiąc, która z pomocą różnych ugrupowań próbujących wygrać przy okazji swoje interesy społeczno-polityczne, manipuluje rzeczywistością w taki sposób, że potrafi... nabrać nawet sąd...
W takich „beznadziejnych” sytuacjach nasz głos staje się jękiem rozpaczy, nasza modlitwa zaczyna narastać i wybrzmiewać prawie nieprzerwanie - od rana do wieczora. W takiej bowiem chwili uświadamiamy sobie z całą mocą, że nasze prośby, sprostowania, wyjaśnienia, odrzucane wciąż przez ludzi, mogą znaleźć uznanie jedynie przed Tym, który wie o nas wszystko. Tylko Jemu możemy przedstawiać nasze prośby i... czekać. Ponieważ Bóg jest tym, któremu nie jest miła nieprawość, na pewno nie stanie pod stronie tych, którzy z niej uczynili swoje życiowe przesłanie. Ojciec niebieski niechybnie za to stanie po stronie tych, którzy... stoją po Jego stronie. Co więcej, skoro Bóg nie przyjmuje do siebie w gościnę nieprawych, jest pewne, że przyjmie do siebie tych, którzy być może teraz, tak jak kiedyś Maryja i Józef, nie mogą znaleźć dla siebie przyjaznego miejsca w domach ludzi tak mocno zapatrzonych w swoje sprawy, że nie dostrzegają przechodzącego obok nich Boga...