Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Jesteś na celowniku!

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Gdy przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą. Zaczęli krzyczeć: Czego chcesz od nas, /Jezusie/, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas? A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy prosiły Go: Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń! Rzekł do nich: Idźcie! Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w falach. Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby odszedł z ich granic” (Mt 8,28-34)

 

Tym Polakom, którzy narzekają na stan bezpieczeństwa w swoich miastach i na swoich osiedlach, radziłbym przeczytanie dzisiejszego fragmentu Ewangelii. Okazuje się bowiem, że w kraju Gadareńczyków (dzisiaj jest to stanowisko archeologiczne w północnej Jordanii, a na części terenu starożytnego miasta znajduje się arabska osada Umm Qais), było znacznie bardziej niebezpiecznie. Nikt nie mógł spokojnie przejść drogą, aby nie spotkać się z napaścią ze strony zdziczałych (a tak naprawdę opętanych) ludzi zamieszkujących pobliskie grobowce.

 

Wydaje mi się jednak, że dzisiejsza Ewangelia nie jest jedynie relacją o historycznych wydarzeniach w czasie których po raz kolejny Jezus mógł objawić swoją władzę nad demonami.

 

Niesie ona ze sobą też szczególne przesłanie do współczesnych chrześcijan. Pokazuje ona bowiem, że tak naprawdę droga naszego chrześcijańskiego życia nigdy nie jest (i nie będzie) czasem łatwym, prostym i przyjemnym. Tak jak na wędrowców przemierzających kraj Gadereńczyków, tak i na współczesnych chrześcijan, Szatan nie tylko będzie zastawiał liczne pułapki, ale z premedytacją i całą siłą atakował w każdym czasie naszej ziemskiej pielgrzymki. Myślę, że na podstawie przytoczonego powyżej fragmentu ewangelicznego można powiedzieć, że Nieprzyjaciel ludzkości nie umiał i nie umie znaleźć dla siebie spokojnego miejsca. Wciąż z niecierpliwością poszukuje celu ataku. Wciąż podejmuje różne próby pozwalające Mu na odniesienie własnych zwycięstw (chociażby tak pozornych, jak zatopienie stada świń).

 

Skoro jednak Szatan nie wzgardził stadem nierozumnych zwierząt, tym bardziej nie ma co liczyć na to, że pozostawi On w spokoju Ciebie lub mnie. Myślę, że nawet w tej chwili, kiedy czytasz ten artykuł, Zły Duch intensywnie myśli w jaki sposób zaatakować Twój umysł i serce. Być może będzie chciał Ci wmówić, że wypociny jakiegoś Adama Dylusa są zbyt mizerne, aby zatrzymywać na nich swoje myśli chociażby na chwilę. A być może będzie chciał skłonić Twoje serce do przekreślania za jednym zamachem moich omylnych i niedoskonałych słów, wraz z niezmienną i doskonałą prawdą Ewangelii. A może, korzystając z tego, że jesteś przy komputerze, będzie cię skłaniał do pobuszowania po Internecie w celu poszukiwania jakichś plotek, sensacji czy... pornografii...

 

Można powiedzieć bez żadnych wątpliwości, że Szatan jest rzeczywiście „lwem ryczącym, wciąż szukającym kogo pożreć (por. 1 P 5,8). Co więcej, Nieprzyjaciel ludzkości jest też mistrzem manipulacji. Z zadziwiającą skutecznością potrafi wmówić ludzkości, że to nie On jest napastnikiem. W świetle Jego teorii rozpowszechnianej nie tylko dwa tysiące lat temu w krainie Gadareńczykow , ale również w dzisiejszych czasach, największe zagrożenie dla stabilności i spokoju ludzi zamieszkałych w naszych wioskach i miastach, stanowi spokojny Jezus czyniący cuda dla dobra człowieka, a nie dzicy ludzie, czy zwariowane stado świń. A skoro tak, dobrze jest usunąć Mistrza z Nazaretu poza wszelki obszar zamieszkały, aby Jego nauka nie miała szans dotrzeć do serc ludzi i zmienić ich życie.

 

Szkoda jednak, że Ewangelia milczy na temat dalszych losów ludzi z Gadary. Myślę, że gdyby kilka lat później zapytać mieszkańców tej krainy o to, czy ich życie ustabilizowało się po tym wydarzeniu, wielu z nich odpowiedziałoby negatywnie. Gdyby zapytać uczestników tych wydarzeń, czy naprawdę usunięcie Jezusa przyniosło im upragnione szczęście, ze smutkiem przyznaliby, że dalej poszukują spełniania i sensu swojego życia...

 

Cóż!...

 

Może nie tylko Polak mądry po szkodzie?...