Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Eee tam... Gadanie...

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o Światłości. Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali - łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył” (J 1,1-18)

 

Kiedy czyta się dzisiejszą Ewangelię o „Słowie, które stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”, wielu ludzi z niedowierzaniem kiwa głowami. W dzisiejszym świecie zbyt często wypowiedziane słowo po prostu nic nie znaczy, zbyt często nie jest traktowane poważnie. Wielkie obietnice i wartości deklarowane przez ludzi polityki, kultury, mediów to często tylko słowa, słowa, słowa...

 

A jednak, w przypadku Bożego Narodzenia mamy „sytuację szczególną”. Przypomina na o tym dzisiejsze drugie czytanie: „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat. Ten /Syn/, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach. On o tyle stał się wyższym od aniołów, o ile odziedziczył wyższe od nich imię. Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek: Ty jesteś moim Synem, Jam Cię dziś zrodził? I znowu: Ja będę Mu Ojcem, a On będzie Mi Synem” (Hbr 1,1-5).

 

Również początek dzisiejszej Ewangelii nie mówi o „jakimś” Słowie, które egzystuje jedynie w bliżej niekreślonej, duchowej przestrzeni. Ono staje się CIAŁEM między innymi po to, aby niejako w sposób szczególny uwidocznić, uwiarygodnić Bożą miłość do każdego człowieka. Od czasu betlejemskiego żłóbka nie można już mówić o jakichś nieznanych, nieokreślonych wartościach, jakie Bóg chce przekazać ludziom, ponieważ każdy z ludzi miał niesamowitą okazję ujrzeć Boga „własnymi oczami, dotknąć Go własnymi rękami, bo życie objawiło się” (por. 1 J 1,1-2)

 

Dobrze, może ktoś powiedzieć... Ale co z tego wynika dla nas, ludzi żyjących prawie dwa tysiące lat po wydarzeniach jakie się rozegrały w odległej krainie, w Betlejem żydowskim (jak śpiewamy w jednej z kolęd).

 

Wydaje mi się, że wyżej wymienione wydarzenia przekazują nam niesamowicie ważną wiadomość.

 

Bóg nie chce, aby nasza wiara ograniczała się jedynie do sfery duchowej. Nie chce też, aby zatrzymała się jedynie na zapisie w księdze chrztu, lub przejawiała się przez wypełnienie tego, czy innego obowiązku religijnego.

 

On pragnie, aby każdy z nas podjął świadomą decyzję, o powierzeniu Mu władzy i prowadzenia nad każdą dziedziną życia. W dodatku, ta deklaracja jest tylko początkiem - trzeba od słów przejść do konkretnych czynów.

 

Jezus „tym, którzy Go przyjęli, dał moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili”. Dzięki przyjęciu przez wiarę tej prawdy, uczynieniu jej wyznacznikiem naszego życia, będziemy mogli poznać i osiągnąć „życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione” (por. 1 J 1,2)