Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Dziękuję!

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus powiedział do swoich uczniów: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6,7-15)

 

Słowo Boże przeznaczone na dzień dzisiejszy pokazuje nam komunikację jaka odbywa się między niebem i ziemią. W pierwszym czytaniu Bóg, przez usta proroka Izajasza przypomina: „Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa” (Iz 55,10-11)

 

Ten opis wybitnie świadczy o doskonałości Słowa Bożego. Dla Niego nie ma przeszkód czy rzeczy niemożliwych. Co więcej, dociera ono tam, gdzie chce, tak jak chce i wtedy kiedy chce.

 

Jednak, Ewangelia stawia nam dzisiaj również przed oczami wzorzec dla modlitwy człowieka. Jak wynika z mateuszowego tekstu, Bóg, wiedząc o niedoskonałości człowieka i o pewnej niemocy w modlitwie, próbuje, poprzez różne wskazówki, pomóc każdemu z nas w rozwijaniu umiejętności komunikacji na „najwyższym” (Bożym) poziomie.

 

Wydaje mi się, że ta pomoc jest naprawdę nieoceniona.

 

Przypomina mi się zresztą w tym miejscu słynna powieść Bolesława Prusa pt. „Faraon”. Niestety nie mam pod ręką tej fantastycznej książki, tak więc moje spostrzeżenia i przykłady muszę wydobyć z pokładów mojej pamięci (dlatego też proszę mi nie mieć za złe, jeśli coś pomylę).

 

W jednej ze scen wymienionej wyżej książki, pisarz opisuje, jak następca tronu egipskiego - młody Ramzes XIII otrzymuje możliwość „wejrzenia” w świat modlitwy. W swoimi widzeniu zauważa, że w całym państwie egipskim, na podobieństwo ptaków wzbijają się do nieba modlitwy różnych ludzi. Niewolnicy w kamieniołomach modlą się o to, aby szybko zapadł zmrok (i mogła zakończyć się ich praca), ich nadzorcy zaś, aby jak najdłużej świeciło słońce. Szykująca się do boju armia egipska modli się o zwycięstwo nad Libijczykami, ci zaś proszą boga o to, aby im sprzyjał w walce. Różne grupy ludzi wznoszą swoje modlitwy przed oblicze boga Ra, jednak nie osiągają one swojego celu, ponieważ szybując do nieba, rozbijają się o siebie nawzajem (jako wzajemnie wykluczające). Jest jednak pewna modlitwa, która dociera przed oblicze boże. Nie jest to jednak modlitwa któregoś z kapłanów, czy znamienitych osób z dworu królewskiego, lecz modlitwa małego chłopca, który o nic nie prosi, lecz swoim dziecięcym głosikiem, z prostotą serca dziękuje za mamę i tatę i piękno świata... Ta modlitwa dociera do uszu bożych, i dzięki niej, Ra odpowiada, zsyłając na świat promień swojej łaski...

 

Patrząc na ten przykład literacki, wydaje mi się, że Bolesław Prus, bardzo trafnie przedstawił ważną rzeczywistość, dotykającą każdego człowieka. Nasza modlitwa jest chyba zbyt często skoncentrowana nas samych lub na sprawach, które są ważne jedynie dla nas.

 

Dlatego też Jezus Chrystus, ucząc swoich uczniów modlitwy, zachęca ich do trzymania się szczególnej „hierarchii” potrzeb. Na początku każdej modlitwy powinno się znaleźć uwielbienie Boga i wywyższenie Jego Imienia, dopiero potem sprawy związane z naszym życiem i troską o codzienny chleb.

 

Co więcej i jedno i drugie musi się dokonywać w wolności serca nie związanego nienawiścią, nieprzebaczeniem, obmową czy oskarżeniem. Te postawy, wiążą każdą modlitwę jak kamień młyński i nie pozwalają jej poszybować przed oblicze Najwyższego.

 

A ponieważ Ojciec nasz wie, czego nam potrzeba, wpierw zanim Go poprosimy, może warto więcej czasu w naszej codziennej modlitwie poświęcić uwielbieniu i dziękczynieniu Boga, zamiast zasypywać Go wydłużającymi się litaniami próśb?...